Portal - Informator Obywatelski Osób Niewidomych

www.defacto.org.pl
Teraz jest Pt gru 06, 2019 02:06

Strefa czasowa: UTC




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 791 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 12, 13, 14, 15, 16  Następna strona
Autor Wiadomość
PostNapisane: Cz mar 07, 2019 09:12 
Offline

Dołączył(a): N maja 26, 2013 00:42
Posty: 1909
Tomografia, rezonans i usunięcie zaćmy będą finansowane bez limitów
Źródło: polskieradio24.pl 04.03.2019

Od 1 kwietnia zostaną zniesione limity finansowe na tomografię komputerową, rezonans magnetyczny i operacje usunięcia zaćmy. Poinformował o tym minister zdrowia Łukasz Szumowski.
- W związku z oczekiwaniami pacjentów dotyczącymi lepszej dostępności, by szybciej wykonywać kluczowe elementy diagnostyki, (…) zdecydowaliśmy, że będziemy finansowali w sposób bezlimitowy część świadczeń, w tym: tomografię komputerową i rezonans magnetyczny oraz świadczenia z zakresu usuwania zaćmy, które są niezwykle istotne, bo brak dobrego widzenia skutkuje stratami zdrowotnymi i pogorszeniem jakości życia - powiedział szef resortu zdrowia.
Łukasz Szumowski podał, że tomografia, rezonans i zabiegi usuwania zaćmy będą finansowane bezlimitowo od 1 kwietnia.
- W tych obszarach mamy już pewne sukcesy - ocenił. Podał, że jeśli chodzi o usunięcie zaćmy kolejki w przypadkach stabilnych skróciły się o ponad pół roku, a w pilnych - o dwa miesiące. Dodał, że jeśli chodzi o rezonans magnetyczny kolejki w przypadkach stabilnych skróciły się o nawet dwa miesiące, zaś w pilnych o ponad miesiąc. Poinformował też, że jeśli chodzi o tomografię komputerową w stabilnych przypadkach kolejki są krótsze o miesiąc, a w pilnych - o kilkanaście dni.
- Mam nadzieję, że te działania, które podejmujemy o bezlimitowym finansowaniu, doprowadzą do kolejnego skracania się tych kolejek i pacjenci będą mieli szybszy i pełniejszy dostęp do tych świadczeń - powiedział minister.
Prezes Narodowego Funduszu Zdrowia Andrzej Jacyna wyjaśnił, że wnioski świadczeniodawców będą przyjmowane co kwartał. Mają dotyczyć wszystkich wykonanych świadczeń bez względu na wartość umowy wcześniej zawartej. Na podstawie tego wniosku - jak zaznaczył - dyrektor oddziału wojewódzkiego NFZ będzie zmieniał umowę odpowiednio do wykonania. - Chcemy doprowadzić do sytuacji, żeby pieniądz szedł za pacjentem; żeby świadczeniodawca był pewny, że jak wykona więcej świadczeń, to zostaną sfinansowane - dodał.
Szef MZ zapewnił, że "ilość środków desygnowanych na te trzy zakresy oczywiście się zwiększy". - Będziemy też przymierzać się do zmiany planu finansowego NFZ w najbliższym czasie. Chcielibyśmy, żeby to było uwzględnione już w nowym planie- stwierdził.

_________________


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Cz mar 07, 2019 09:12 


Góra
  
 
PostNapisane: Pt mar 08, 2019 11:32 
Offline

Dołączył(a): N maja 26, 2013 00:42
Posty: 1909
Źródło: niepełnosprawni.pl 07.03.2019
Autor: Olga Zakolska (PAP)

W czwartek minister Elżbieta Rafalska, wiceminister Krzysztof Michałkiewicz i prezes PFRON Marlena Maląg uczestniczyli w spotkaniu prasowym w restauracji Different – jedynej w Polsce restauracji w ciemności, obsługiwanej przez niewidomych kelnerów.
- Myślę, że ci, którzy przychodzą do tej restauracji, (...) nie przychodzą tu wyłącznie kierowani ciekawością, tylko próbują wejść w świat ciemności i bardziej go zrozumieć – powiedziała minister Rafalska.
Podkreśliła, że podobne miejsca mogłyby powstawać w innych częściach kraju.
- W Polsce mamy około 3 milionów osób z dysfunkcją wzroku, w tym 42 tys. osób, które deklarują, że nie widzą. Zatrudnienie osób niedowidzących czy niewidomych, ich aktywność zawodowa, jest niższa niż pozostałych osób niepełnosprawnych – powiedziała szefowa MRPiPS.
Wskazała, że aktywność zawodowa osób z niepełnosprawnością wzroku wynosi 17 proc., podczas gdy ogółu osób z niepełnosprawnością – 28 proc.

Restauracja przykładem

Prezes PFRON Marlena Maląg w rozmowie z PAP wskazała, że restauracja Different jest przykładem tego, jak osoby z niepełnosprawnością mogą dobrze funkcjonować w miejscu pracy. Podkreślała, że w budżecie PFRON zarezerwowano pieniądze na wiele działań wspierających zatrudnianie osób z niepełnosprawnością.
Przypomniała, że w tym roku wzrosło dofinansowanie na jednego uczestnika warsztatów terapii zajęciowej (z ponad 14 tys. zł do prawie 18 tys. zł), a także na roczny pobyt jednej osoby z niepełnosprawnością w zakładzie aktywności zawodowej (z 18,5 tys. zł do 22 tys. zł). W 2019 r. PFRON przeznaczy ponad 3,4 mld zł na dofinansowanie wynagrodzeń pracowników z niepełnosprawnością. Na wsparcie PFRON mogą liczyć także osoby z niepełnosprawnością, które same prowadzą działalność gospodarczą lub rolniczą.
- Te zachęty ze strony państwa przyczyniają się do tego, że obserwujemy wzrost zatrudnienia osób z niepełnosprawnością na otwartym rynku pracy – powiedziała Marlena Maląg.
Wskazała też m.in. na program „Stabilne zatrudnienie”, który wspiera zatrudnienie osób z niepełnosprawnością w administracji publicznej.

Goście tryskają energią

Restaurację Different prowadzi Fundacja Pomocy Rodzinie „Człowiek w Potrzebie” od kwietnia 2018 r. Obecnie zatrudnionych jest w niej 15 osób, z czego 12 to osoby z niepełnosprawnością.
Prezes fundacji Anna Bocheńska powiedziała, że wśród klientów restauracji są zarówno goście indywidualni, jak i organizacje pozarządowe i firmy.
- Bardzo mnie cieszy, że nasi goście po wyjściu z restauracji w ciemności tryskają energią i radością, są bardzo pozytywnie zaskoczeni tym, czego doświadczyli – podkreśliła.
Zdarza się, że niektóre osoby nie potrafią przebywać przez dłuższy czas w zupełnej ciemności.
- Myślę, że około 2-3 proc. gości nie jest w stanie skorzystać z naszych usług ze względu na uwarunkowania psychofizyczne, np. problem z błędnikiem, klaustrofobię, traumy, lęki. Ale to jest rzadkość – powiedziała Bocheńska.
Całość zysków restauracji jest przeznaczana na działalność statutową fundacji. Bocheńska powiedziała PAP, że choć przez pierwsze osiem miesięcy restauracja przynosiła straty, to jednak obecnie działalność jest już rentowna i regularnie rośnie liczba gości.
- Liczymy na to, że będzie tak, jak w przypadku podobnych restauracji na świecie, które wystartowały wcześniej od nas. One sobie świetnie radzą, mają dużo rezerwacji, czasami na 3-4 tygodnie do przodu – powiedziała.

_________________


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: Wt mar 12, 2019 11:38 
Offline

Dołączył(a): N maja 26, 2013 00:42
Posty: 1909
Źródło: rynek-kolejowy.pl 08.03.2019
Jakub Madrjas

Fundacja Nowe Spojrzenie uzyskała interpretację Ministerstwa Infrastruktury w sprawie ulgi 95-proc. dla opiekuna osoby niepełnosprawnej. Chodzi o przypadki, kiedy podróże pociągami dwóch osób uznanych za niezdolne do samodzielnej egzystencji, odbywają się na podstawie biletów z ulgą 95%, przeznaczoną dla ich opiekunów.
System ulg na kolei jest dość skomplikowany. W skrócie, osoby ze znacznym stopniem niepełnosprawności o całkowitej niezdolności do pracy i samodzielnej egzystencji mają prawo do: 37% ulgi na przejazdy w klasie 2. pociągów pośpiesznych, ekspresowych, IC i EC, 49% ulgi na przejazdy w klasie 2. pociągów osobowych. Dla opiekuna towarzyszącego w podróży takiej osobie przysługuje ulga 95%. Z kolei osoby niewidome o znacznym stopniu niepełnosprawności mają prawo do 51-proc. ulgi na przejazdy w klasie 2. pociągów pośpiesznych, ekspresowych, IC i EC i 93-proc. ulgi na przejazdy w klasie 2. pociągów osobowych, a ich opiekuni – do 95% ulgi.
Jak potwierdza rzeczniczka PKP Intercity Agnieszka Serbeńska, przewoźnik w ostatnim czasie zanotował zwiększoną liczbę zapytań dotyczących łącznego przejazdu dwóch osób niewidomych wzajemnie powołujących się na to, że są swoimi przewodnikami i że przysługuje im ulga 95%. Sprawą zainteresowała się Fundacja Nowe Spojrzenie, która wystąpiła do Ministerstwa Infrastruktury o wydanie interpretacji przepisów w tej sprawie.
Jak czytamy, w wydanej interpretacji Ministerstwo kategorycznie stwierdza, że odbywanie podróży środkami publicznego transportu zbiorowego przez dwie osoby niewidome bądź osoby uznane za niezdolne do samodzielnej egzystencji na podstawie biletów jednorazowych z ulgą 95% w przypadku, gdy deklarują, że się wzajemnie sobą opiekują lub są dla siebie nawzajem przewodnikami jest niezgodne z przepisami ustawy.
– Z całą stanowczością potępiamy naganne zachowania marginesu osób niepełnosprawnych, które korzystając z niewiedzy i życzliwości osób odpowiedzialnych za sprzedaż i kontrolę biletów wyłudzają przejazdy z nienależną im ulgą. Prosimy przewoźników kolejowych o przykładne karanie takich osób. Jednocześnie pragniemy zwrócić wszystkim uwagę, że zdecydowana większość osób uprawnionych korzysta ze swoich uprawnień zgodnie z obowiązującymi przepisami. Prawo do otrzymywania zniżki na bilety, nie jest przywilejem osób niepełnosprawnych, jest formą świadczenia mającego w założeniu rekompensować znacznie gorszy dostęp do usług publicznego transportu zbiorowego, a także brak możliwości nabycia uprawnień do prowadzenia samochodów – pisze fundacja.
Interpretację otrzymało też PKP Intercity. – Najistotniejszym, a jednocześnie najbardziej oczywistym i zrozumiałym argumentem wskazanym przez MI, jest fakt, że osoba niepełnosprawna, która sama podczas podróży musi korzystać z pomocy opiekuna lub przewodnika, nie może umożliwić odbycia takiej podróży innej osobie niepełnosprawnej. Z drugiej zaś strony osoba zdolna do bycia opiekunem lub przewodnikiem sama nie wymaga pomocy i dlatego nie przysługuje jej jednocześnie prawo do korzystania z opiekuna/przewodnika – wyjaśnia Agnieszka Serbeńska.

_________________


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: Wt mar 12, 2019 11:38 
Offline

Dołączył(a): N maja 26, 2013 00:42
Posty: 1909
Opiekunka została oskarżona o znęcanie się nad niewidomą podopieczną
Źródło: niepełnosprawni.pl 08.03.2019
Autor: PAP

Prokuratura Rejonowa w Gnieźnie (Wielkopolskie) skierowała akt oskarżenia przeciwko 44-letniej Karinie G. – opiekunce, która miała znęcać się nad 80-letnią niewidomą podopieczną. Kobiecie grozi osiem lat więzienia.
Jak poinformował w piątek, 8 marca, dział prasowy Prokuratury Krajowej, była pracownica Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej w Gnieźnie (MOPS) została oskarżona o fizyczne i psychiczne znęcanie się nad osobą niesamodzielną ze względu na wiek. Sprawa wyszła na jaw w ub. roku dzięki nagraniu z ukrytej kamery zainstalowanej przez bliskich 80-latki. Na nagraniu widać, jak kobieta wielokrotnie uderza podopieczną i na nią krzyczy.

Karina G. straciła pracę w MOPS, kontrolę w ośrodku wszczął wojewoda.

Kobieta została oskarżona o to, że w okresie od sierpnia 2018 r. do września 2018 r. znęcała się fizycznie i psychicznie nad nieporadną ze względu na wiek i stan zdrowia podopieczną, wyzywała ją wulgarnymi słowami, ubliżała, krzyczała na nią, groziła pozbawieniem życia, szarpała i biła, „powodując u niej obrażenia ciała w postaci sińców”.
Prokuratura podała, że przesłuchano w charakterze świadków wszystkie osoby, którymi oskarżona się opiekowała w przeszłości. W innych przypadkach nie stwierdzono by zachowywała się w podobny sposób.
PK poinformowała też, że ze sprawy wyłączono do odrębnego postępowania materiały dotyczące ewentualnego przestępstwa narażenia na niebezpieczeństwo utraty życia lub zdrowia innej podopiecznej poprzez podawanie leków niezgodnie z zaleceniami lekarza.

_________________


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: Wt mar 12, 2019 11:40 
Offline

Dołączył(a): N maja 26, 2013 00:42
Posty: 1909
Źródło: niepełnosprawni.pl 12.03.2019
Autor: Sylwia Błach

„Chciałam pomóc, rozumiesz? A ona potraktowała mnie jak intruza!” – Nigdy wcześniej nie widziałam u mojej przyjaciółki takiego żalu, jak wtedy, gdy opowiadała o niewidomej kobiecie spotkanej na ulicy. Podeszła z pytaniem, czy może jakoś pomóc. Nieznajoma warknęła na nią tak, że najtwardszej lasce, jaką znam, zrobiło się głupio.

Naturalne zachowanie

Ta historia przypomniała mi się kilka dni temu, gdy jeden z czytelników mojego bloga, w komentarzu, opisał podobną sytuację. Reakcją na jego chęć udzielenia pomocy, był atak. Krótkie słowo „nie” wypowiedziane w taki sposób, że stracił rezon.

Często słyszę takie opowieści.

Jestem przeciwniczką twierdzenia, że każdy niepełnosprawny powinien być dobry, miły i szlachetny. Jesteśmy ludźmi, mamy swoje charaktery, humory, lepsze i gorsze dni. Czasem kontakt z drugim człowiekiem jest ostatnią rzeczą, na jaką mamy ochotę.
Ile osób z niepełnosprawnością spotykasz codziennie na ulicy? Ja naprawdę niewielu, a mieszkam w dużym mieście wojewódzkim. Jednocześnie wśród moich znajomych zdecydowana większość nie miała do czynienia z osobą z niepełnosprawnością. Fakt, że czasem nie wiedzą, jak się zachować, jest całkowicie naturalny. Owszem, kluczowe jest, by zachowywać się normalnie, ale to nie zawsze wystarcza. Ja też długo nie wiedziałam, czy do osoby niewidomej mogę powiedzieć „do zobaczenia”, dopóki nie poszukałam informacji w sieci. Było to dla mnie ciekawe, sprawdziłam i już wiem, że zwrot jest jak najbardziej dopuszczalny.

Nie ma się co dziwić

Ale ile spośród pełnosprawnych osób będzie sobie z nudów sprawdzać, jak się zachować wobec osoby z niepełnosprawnością, jeśli żadnej nie znają?
Mało. Dlatego choć jestem przeciwniczką oceniania grupy społecznej przez pryzmat jednostki, to wiem, że jest to zachowanie całkowicie naturalne. Człowiek uczy się przez doświadczenia, a stereotypy, choć często krzywdzące, są naturalną reakcją mózgu ułatwiającą odnalezienie się w świecie. Jesteśmy niedoskonali, nie mamy w głowie mocy obliczeniowej pozwalającej wyrobić sobie zdanie na temat każdej osoby, którą w życiu spotykamy. Dlatego klasyfikujemy. Szufladkujemy. Dopiero przy bliższym poznaniu ocenę modyfikujemy, ale pierwsze wrażenie jest ważne. Tak działa chemia w naszej głowie.
Zatem nie dziwmy się, jeśli osoba, która kiedyś wyciągnęła pomocną dłoń i otrzymała komunikat „odczep się!”, teraz już nie ma ochoty pomagać. I nie dziwmy się też, że obcy ludzie nie biegną z pomocą, gdy sobie z czymś nie radzimy. Wielu z nas wychowano tak, by się nie wtrącać.
Czy to oznacza, że jesteśmy skazani na samodzielność, która wielu z nas nie jest pisana? Skąd!

Proszenie jest ok!

Sztuczka, dzięki której możemy uczynić nasz świat i życie lepszym, jest prosta: prośmy o pomoc. Odważmy się. Proszenie nie jest upokarzające, nie jest okazaniem słabości, nie jest głupie. Jeśli z czymś sobie nie dajemy rady – nie zgrywajmy herosa, klnąc pod nosem, na czym świat stoi. Poprośmy.
Ja codziennie proszę minimum cztery osoby o pomoc – i to tylko w związku z podróżą komunikacją miejską. Jeśli robię zakupy w sklepie, ta lista się wydłuża.
Proszenie o pomoc i mówienie wprost o swoich potrzebach jest w porządku. Byleby tylko nie przerodziło się w postawę roszczeniową: „bo mi się należy”. Pamiętajmy, że tak jak my mamy prawo poprosić, tak ktoś inny może odmówić. To zdarza się rzadko – nasza kultura gloryfikuje chęć pomocy drugiej osobie, szczególnie uznanej za słabszą. Dlatego szanujmy odmowę, ale niech strach przed nią nas nie blokuje.
Życie w społeczeństwie zmusza do podejmowania zachowań, na które nie ma się ochoty. Zwykła kultura nakazuje odpowiedzieć miło: „nie, dziękuję, nie potrzebuję pomocy”, zamiast warczeć. Z drugiej zaś strony to, że jesteśmy częścią społeczeństwa, daje ogromną możliwość wpływania na rzeczywistość. Jednostki zmieniają świat. Każdy ma wpływ na kogoś, na to jak widzi on świat. Fajnie, jeśli nasz wpływ będzie pozytywny. Wtedy kształtujemy lepszy świat. Dla siebie i wszystkich wokół.

Sylwia Błach – pisarka, blogerka, działaczka społeczna, modelka, ambasadorka kampanii Dotykam = Wygrywam, promującej samobadanie piersi. Wolontariuszka Fundacji Jedyna Taka, laureatka stypendium ministra za wybitne osiągnięcia. Wyróżniona przez markę Panache w konkursie Modelled by Role Models Nowy Wymiar Piękna jako „Wzór do Naśladowania”. Finalistka konkursu Mocne Strony Kobiety magazynu „Cosmopolitan”. Pracuje jako programistka i jest doktorantką na kierunku: informatyka. Choruje na rdzeniowy zanik mięśni, porusza się na wózku. Prowadzi blogi, jeden poświęcony literaturze, niepełnosprawności, programowaniu i podróżom, a drugi – modzie i urodzie. W 2017 r. znalazła się w I edycji Listy Mocy, publikacji wydanej przez Integrację, z sylwetkami 100 najbardziej wpływowych Polek i Polaków z niepełnosprawnością. Więcej: sylwiablach.pl.

_________________


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: Pt mar 15, 2019 09:36 
Offline

Dołączył(a): N maja 26, 2013 00:42
Posty: 1909
Luty 2019

Wprowadzenie
Europejska Unia Niewidomych (EBU) – numer rejestru 42378755934-87 – jest europejską pozarządową organizacją non-profit, założoną w 1984 roku. Jest jednym z sześciu organów regionalnych Światowej Unii Niewidomych i promuje interesy osób niewidomych i słabowidzących w Europie. Obecnie działa w ramach sieci 41 członków krajowych, w tym organizacji z 27 państw członkowskich Unii Europejskiej, krajów kandydujących i innych krajów Europy.
W tym oświadczeniu wzywamy przywódców politycznych, aby zwracali uwagę na potrzeby osób niewidomych i niedowidzących w Europie w kampanii poprzedzającej wybory europejskie w 2019 r., jak również w ciągu następnych pięciu lat.
Udział polityczny
Wybory europejskie powinny wyznaczyć standardy dostępnego głosowania, tj. dostępność samego głosowania (procedury głosowania), informacje wyborcze (kampanie wyborcze i materiały, debaty polityczne, programy partii politycznych i strony internetowe) oraz procedury powyborcze (składanie skarg), a także równość w prawie do kandydowania.
Prosimy partie polityczne o podjęcie tego wysiłku w 2019 r., a Parlament Europejski o wydanie rezolucji w celu zapewnienia pełnej dostępności wyborów europejskich w 2024 r.
Równość
Ponad 10 lat temu Komisja Europejska zaproponowała Dyrektywę o równym traktowaniu w celu ochrony obywateli UE przed dyskryminacją we wszystkich dziedzinach życia, bez względu na niepełnosprawność, wiek, orientację seksualną czy wyznanie. Dyrektywa, która zawsze była wspierana przez Parlament, jest nadal blokowana przez Radę.
Wzywamy przywódców politycznych UE do wznowienia prac nad tą horyzontalną Dyrektywą, która jest bardzo potrzebna, aby zlikwidować luki legislacyjne, i zachęcamy Parlament Europejski do wydania rezolucji i dalszego naciskania na Radę.

Dostępność
Chociaż nastąpił znaczny postęp w zakresie poprawy dostępności, a Europejski Akt o Dostępności (EAA) jest opracowywany, to UE nie wykorzystała szansy na stworzenie prawdziwie horyzontalnej dyrektywy. Z ograniczonym zakresem, EAA pozostaje głównie aktem cyfrowym i nie odpowiada potrzebom osób niewidomych i niedowidzących w świecie fizycznym.
Wzywamy Parlament Europejski, aby zwrócił się do Komisji o przygotowanie inicjatyw legislacyjnych promujących dostępność, w szczególności w odniesieniu do środowiska budowlanego, publicznego transportu miejskiego i urządzeń gospodarstwa domowego.
Cyfrowa Europa
Dyrektywa w sprawie dostępności sieci z 2016 r. nie ma zastosowania do stron internetowych i aplikacji mobilnych instytucji UE. Chociaż liczba stron i informacji, które publikują, uzasadnia dodatkowy czas na dostosowanie, instytucje UE powinny jednak dołożyć wszelkich starań, aby wprowadzić w praktyce to, czego osoby z niepełnosprawnością potrzebują od państw członkowskich.
Oczekujemy, że Parlament Europejski będzie dobrym przykładem i zastosuje odpowiednie przepisy do swoich stron internetowych i aplikacji.
Mobilność
W trzecim pakiecie mobilności Komisja Europejska zobowiązała się do większego zaangażowania na rzecz poprawy dostępu do zautomatyzowanego transportu publicznego i prywatnego. Autonomiczne samochody mogą w znaczny sposób poprawić mobilność osób niewidomych, ale stanowią one również zagrożenie w swobodnym przemieszczaniu się pieszych.
Zwracamy się zatem do Parlamentu Europejskiego, by zwrócił uwagę Komisji na potrzeby i obawy osób z dysfunkcjami wzroku przy tworzeniu odpowiednich rozwiązań prawnych.
Kultura
Uwzględniając dobre praktyki z państw członkowskich, finansowanie produkcji filmowych z funduszy europejskich może odegrać kluczową rolę w promowaniu produkcji filmowych dostępnych dla osób niewidomych i słabowidzących.
Zwracamy się z apelem do Parlamentu Europejskiego, by uznał finansowe wsparcie audiodeskrypcji produkcji filmowych ze środków europejskich za wymóg obowiązkowy.


Niepełnosprawność ponad granicami
Europejska karta osoby niepełnosprawnej zapewniająca dostęp do miejsc rozrywki i rekreacji dla osób z niepełnosprawnościami (m.in. do muzeów i miejsc kultury) oraz ulgowe przejazdy dla osób z niepełnosprawnościami jest wciąż projektem Komisji w fazie pilotażowej. Dokument ten jest uznawany na zasadach dobrowolności w ośmiu państwach członkowskich UE, nie zapewnia przy tym jednakowych korzyści.
Wzywamy Parlament Europejski do dalszych działań na rzecz wdrożenia tej inicjatywy, by zgodnie z oczekiwaniami osób z niepełnosprawnościami Europejska karta osoby niepełnosprawnej stała się uznawanym dokumentem zapewniającym równy dostęp do usług.
Tworzenie prawa
Brak jest rzetelnych danych statystycznych na poziomie europejskim uwzględniających włączenie osób z niepełnosprawnościami. Brakuje również jasnych zasad klasyfikacji osób z niepełnosprawnościami ze względu na typ niepełnosprawności oraz czasu jej trwania. Działania takie mają charakter dyskryminacyjny, np. dostęp osób niewidomych i słabowidzących do zatrudnienia: skala tego zjawiska jest często ukryta, co potwierdzają badania Europejskiej Unii Niewidomych przeprowadzone w różnych państwach członkowskich.
Zwracamy się zatem do instytucji europejskich, a szczególnie do Parlamentu Europejskiego, by poprzez swoje grupy badawcze zebrał i opracował odpowiednie dane, przekazując je do Eurostatu oraz instytucji badawczych w państwach członkowskich, a także uwzględnił je w tworzeniu nowego prawa.
Działania na zewnątrz
Instrumenty polityki przedakcesyjnej i Partnerstwa Wschodniego powinny dążyć do większego zaangażowania osób niepełnosprawnych oraz odpowiadać na ich obawy i potrzeby, aby promować dobre praktyki w poszerzającej się Unii.
Wzywamy Parlament Europejski do uwzględnienia tego postulatu.
Intergrupa ds. Osób Niepełnosprawnych w Parlamencie Europejskim
Intergrupa Parlamentu Europejskiego ds. Osób Niepełnosprawnych to organizacja ponadnarodowa i ponadpartyjna zrzeszająca posłów do PE zainteresowanych promowaniem przyjaznej polityki wobec osób niepełnosprawnych na szczeblu parlamentarnym oraz w swoich państwach członkowskich. Okazała się kluczowym narzędziem w działaniach na rzecz zwiększenia praw osób z niepełnosprawnościami, jak i na rzecz ich większego zaangażowania w tworzeniu postanowień, które ich dotyczą.
Zachęcamy nowo wybranych europosłów z różnych krajów i grup do aktywnego udziału w Intergrupie ds. Osób Niepełnosprawnych. Pozwoli to lepiej informować o działaniach i tworzonych aktach prawnych na rzecz osób z niepełnosprawnościami.

Antoine Fobe, kierownik ds. Kampanii EBU

_________________


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: Pt mar 15, 2019 09:38 
Offline

Dołączył(a): N maja 26, 2013 00:42
Posty: 1909
O dostępności galerii, muzeów, teatrów i innych instytucji kultury
Źródło: BIP nr 5 (196), marzec 2019

4 marca br. w sejmie odbyło się kolejne posiedzenie Parlamentarnego Zespołu ds. osób z niepełnosprawnością narządu wzroku. Tym razem tematem spotkania była dostępność galerii, muzeów, teatrów i innych instytucji kultury dla osób niewidomych i słabowidzących.

Koordynatorzy ds. dostępności, m.in. z „Zachęty”, Muzeum Narodowego oraz Muzeum Pałacu Króla Jana III w Wilanowie, opowiadali o wprowadzanych przez nich udogodnieniach. Zwracali uwagę na obecność usług asystenckich, działania edukacyjne – lekcje muzealne, spotkania z przewodnikiem, możliwość dotykowego badania zbiorów, pojawianie się tyflografik, planów muzeów w druku powiększonym i brajlu, przygotowywanie audiodeskrypcji i audioprzewodników czy prace nad dostępnością stron internetowych. Cieszy także organizowanie szkoleń dla pracowników wymienionych instytucji dot. obsługi gości z dysfunkcją wzroku. Trzeba jednak dodać, że w kwestii dostępności wiele zależy od specyfiki danej instytucji. Niekiedy ograniczeniem mogą być aspekty konserwatorskie – nie jest możliwe udostępnianie niektórych dzieł sztuki. Co więcej, często utrudnieniem jest czasowość wystawy – koszty dostosowania ekspozycji przewyższają możliwości finansowe muzeów. Osoby niewidome obecne na spotkaniu podkreślały doskonałą dostępność warszawskich placówek.
Niestety sytuacja przedstawia się zupełnie inaczej, jeśli chodzi o teatry. Dyrektorzy często nie dostrzegają potrzeb osób z dysfunkcją wzroku. Ta publiczność wciąż bywa marginalizowana. „Dostępność teatru to inicjatywa organizacji pozarządowych, to nie są inicjatywy samych teatrów” – mówiła Anna Żórawska, prezes Fundacji Kultury bez Barier. Jest jednak kilka instytucji, które działają na rzecz dostępności spektakli teatralnych. W warszawskim Teatrze Rozmaitości w ciągu roku granych jest od 5 do 10 spektakli z audiodeskrypcją. Przedstawieniom towarzyszą działania edukacyjne – warsztaty czy poznawanie scenografii z przewodnikiem. Udogodnienia w postaci audiodeskrypcji można spotkać także w kilku innych warszawskich teatrach: „Baj”, „Studio” i „Syrena”. Są to jednak nieliczne wyjątki. Często ograniczeniem jest budżet lub, wspomniany już, brak dobrej woli ze strony dyrekcji teatrów.
Kolejnym tematem posiedzenia był projekt ustawy o dostępności. Przedstawiciele instytucji kulturalnych zwrócili uwagę na brak precyzji w niektórych zapisach dokumentu oraz zgłosili wątpliwości do pewnych jego punktów. Ze względu na to, że wobec ustawy było bardzo dużo zastrzeżeń, przewodnicząca zespołu, posłanka Małgorzata Wypych zdecydowała, że wspomniana ustawa będzie przedmiotem kolejnych spotkań.
Na koniec została poruszona kwestia audiobooków. Niektóre formaty nie są zgodne z międzynarodowym standardem DAISY, można je odczytać tylko na Czytaku, co sprawia, że nie dla wszystkich niewidomych będą one dostępne. Problemem jest też sposób dystrybucji książek mówionych. Pracownicy Głównej Biblioteki Pracy i Zabezpieczenia Społecznego apelowali, aby twórcy Czytaka przekazali odszyfrowane kopie utworów do biblioteki w celu poszerzenia zbiorów i poprawienia ich dostępności. Temat czytelnictwa osób niewidomych będzie poruszany na kolejnym spotkaniu zespołu.

_________________


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: Pt mar 29, 2019 09:15 
Offline

Dołączył(a): N maja 26, 2013 00:42
Posty: 1909
Źródło: niepełnosprawni.pl 22.03.2019
Autor: Mateusz Różański

Pies przewodnik pełni rolę zastępczych oczu osoby z niepełnosprawnością. Pomaga jej w codziennym życiu i podejmowaniu życiowej aktywności. Jednak w Polsce odpowiednio przygotowanych psów jest bardzo mało – podobnie jak miejsc, w których mogłyby być one szkolone. Pierwszym krokiem ku zmianie tej sytuacji jest program PSY przewodniki. Umowę na jego finansowanie podpisała prezes PFRON Marlena Maląg dn. 22 marca 2019 roku.
- W Polsce jest 125 psów przewodników, które przeszły szkolenie sfinansowane przez PFRON i mają stosowne certyfikaty – mówił podczas spotkania z dziennikarzami pełnomocnik rządu ds. osób niepełnosprawnych Krzysztof Michałkiewicz. – Na pewno pod tym względem nie mamy powodów do dumy, zwłaszcza jeśli zestawi się nas z innymi krajami Unii Europejskiej. W Unii na milion mieszkańców przypada 27 przewodników. Funkcjonuje wiele szkół i jest cały system przygotowywania psów do roli przewodników osób niewidomych – zauważył minister Michałkiewicz.

Powstanie system szkolenia i certyfikacji

Pełnomocnik podkreślił, że zainicjowany program ma służyć właśnie stworzeniu takiego systemu. Jego celem jest też rozpowszechnienie wiedzy na temat psów przewodników i ich istotnej roli w życiu osób z niepełnosprawnością wzroku. Jest to ważne, choćby dlatego, by nie dochodziło więcej do sytuacji, gdy osoba niewidoma jest wypraszana lub nie wpuszczana ze swoim psem do budynku lub środka transportu.
Zadanie, na które przeznaczono ponad 12 milionów złotych, zostanie zrealizowane przez PFRON we współpracy z organizacjami pozarządowymi, wspierającymi osoby niewidome: Polski Związek Niewidomych oraz cztery fundacje Vis Maior, Labrador Pies Przewodnik, Psie Serce i Pies Przewodnik.
Efektem projektu ma być przeszkolenie 78 psów i 11 instruktorów. Wypracowane mają być też spójne standardy szkolenia i certyfikowania psów przewodników osób niewidomych.

Nie tylko umiejętności

- Jest to potrzebne, by psy miały odpowiednie umiejętności – tłumaczy Jolanta Kramarz, prezeska fundacji Vis Maior.
Jolanta Kramarz wskazała na potrzebę odpowiedniego przygotowania psów, by rzeczywiście mogły być „zastępczymi oczami”. Ale to nie jedyny powód, dla którego prezeska cieszy się z przyjętego programu.
- Wszyscy słyszeliśmy o sytuacjach, gdy osoba niewidoma albo jej pies przewodnik nie mógł wejść do jakiegoś miejsca. Standaryzacja i certyfikacja pozwolą uniknąć takich sytuacji i podniosą świadomość na temat potrzeb i sytuacji osób niewidomych – podkreśliła prezeska fundacji Vis Maior.
Wskazuje ona, że choć szkolenie psów przewodników jest drogie – kosztuje około 70 tys. złotych, to dzięki temu osoba niewidoma może być aktywna.
- Z psem przewodnikiem mamy po prostu większe możliwości. Możemy nie skupiać się tak bardzo na trudnościach związanych z przemieszczaniem się, ale po prostu na wykonywaniu swoich obowiązków i realizowaniu swoich życiowych celów – wyjaśnia Jolanta Kramarz, która za świetny przykład podaje Czechy. W tym dziesięciomilionowym kraju psów przewodników jest około 1000, a wiedza na temat postępowania wobec psów oraz ich roli w życiu osób i niewidomych jest powszechna.

_________________


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: Pt mar 29, 2019 09:18 
Offline

Dołączył(a): N maja 26, 2013 00:42
Posty: 1909
Wciąż za mało pracy dla osób z niepełnosprawnością w administracji publicznej
Źródło: niepełnosprawni.pl 28.03.2019
Autor: Beata Dązbłaż

Po dyskusji na sejmowej Podkomisji ds. Osób Niepełnosprawnych 26 marca na temat zatrudniania osób z niepełnosprawnością w administracji publicznej wniosek od lat jest ten sam – wskaźnik zatrudnienia w instytucjach publicznych tej grupy pracowników jest wciąż niezadowalający.
Małgorzata Paprota, zastępca dyrektora Biura Pełnomocnika ds. Osób Niepełnosprawnych (BON), przedstawiła dane o zatrudnieniu osób z niepełnosprawnością w administracji publicznej z 2017 r., gdyż do BON nie spłynęły jeszcze informacje dotyczące roku zeszłego.
- W 2017 r. najwyższy wskaźnik zatrudnienia osób z niepełnosprawnością wykazało ministerstwo nauki i szkolnictwa wyższego – 4,42 proc. Ponad 3-procentowy wskaźnik osiągnęły resort pracy – 3,8 i ministerstwo zdrowia – 3,17. Dwa z pozostałych ministerstw nie przekroczyły nawet wskaźnika 1 proc. – mówiła Małgorzata Paprota.
Podkreśliła, że w styczniu 2019 r. ministerstwo rodziny, pracy i polityki społecznej osiągnęło ustawowy 6-procentowy wskaźnik zatrudnienia osób z niepełnosprawnością.
Trochę lepiej w urzędach centralnych

Nieco lepiej jak w ministerstwach jest w urzędach centralnych. Główna Biblioteka Pracy i Zabezpieczenia Społecznego osiągnęła wskaźnik 23,06 proc., PFRON – 12,77 proc., Urząd ds. Kombatantów i Osób Represjonowanych – 6,7 proc., a Państwowa Inspekcja Pracy – 6,46 proc. Informacje o zatrudnieniu osób z niepełnosprawnością przesłało 25 urzędów.
- Wszystko wskazuje na to, że nowelizacja ustawy o służbie cywilnej z 2011 r. nie zdołała zrównoważyć negatywnych czynników w obszarze zatrudniania osób z niepełnosprawnością w służbie cywilnej – powiedziała wiceszefowa BON.
Nowe przepisy miały sprawić, że jeżeli do konkursu ofert stanie osoba, która zgłosi chęć skorzystania z uprawnień dla osób z niepełnosprawnością, i znajdzie się ona w gronie pięciu najlepszych kandydatów pod względem merytorycznym, to uzyska pierwszeństwo w zatrudnieniu, o ile zakład pracy nie osiąga 6-proc. wskaźnika zatrudnienia osób z niepełnosprawnością.

Najniższa ocena

Monika Zima-Parjaszewska, prezes Polskiego Stowarzyszenia na rzecz Osób z Niepełnosprawnością Intelektualną, podkreśliła, że w raporcie oceniającym wdrażanie Konwencji o prawach osób z niepełnosprawnościami w Polsce jednym z najgorzej ocenianych obszarów jest właśnie kwestia zatrudniania tej grupy pracowników.
– 71 proc. odpowiedzi wskazywało na to, że zatrudnienie osób z niepełnosprawnością jest jednym z większych problemów w administracji publicznej. Dla przykładu Krajowe Biuro Wyborcze nie zatrudnia ani jednej osoby z niepełnosprawnością. 17 ministerstw i 34 instytucje na poziomie centralnym wskazywały na niewielką aktywność w poszukiwaniu kontaktu z organizacjami, zajmującymi się zatrudnianiem osób z niepełnosprawnością – mówiła Monika Zima-Parjaszewska.

Konieczna ciągła presja

Z dobrych przykładów, które podała to Zakład Ubezpieczeń Społecznych, który zatrudnił koordynatora ds. zatrudnienia osób z niepełnosprawnością.
Zdaniem posła Sławomira Piechoty należy wywierać ciągłą presję i nacisk na samorządy, i pytać o stan zatrudnienia osób z niepełnosprawnością. – Bez twardej presji przełożonych, premiera, to się nie zmieni – mówił podczas dyskusji.
Przytoczył także przykłady. – Na 24 oferty osób z niepełnosprawnością złożonych do Kancelarii Premiera Rady Ministrów przypadło zero zatrudnionych, w ministerstwie energii 29 złożonych ofert – zero zatrudnionych, w ministerstwie finansów – 36 ofert i 1 zatrudnienie, w MON – 37 ofert i 3 zatrudnione osoby, W KRUS-ie 290 złożonych ofert i 21 zatrudnionych – mówił.
Anna Woźniak-Szymańska, prezes Polskiego Związku Niewidomych, mówiła o od lat istniejącym problemie w zatrudnianiu osób z niepełnosprawnością, czyli tzw. pułapce rentowej. Ludzie wciąż boją się zawieszenia im renty z powodu przekroczenia kwoty, uprawniającej do tego świadczenia.

Praca w służbie zagranicznej nie dla osób z niepełnosprawnością

Adam Zawistny z Instytutu Niezależnego Życia zwrócił uwagę na dalej funkcjonujące rozporządzenie Rady Ministrów z 2012 r., w którym wymienia się konkretne choroby i wady ustrojowe, które dyskwalifikują z pracy w służbie zagranicznej. – Są to np. głuchota, choroby narządu słuchu połączone z zaburzeniami równowagi, narządy ruchu upośledzające w znacznym stopniu sprawność – wymieniał.

Zakłady aktywności zawodowej nie dla wszystkich

Podczas posiedzenia podkomisji poruszono także temat zakładów aktywności zawodowej (ZAZ). – Na 31 grudnia 2018 r. było 115 ZAZ-ów, które zatrudniały 6716 pracowników, w tym 5069 osób z niepełnosprawnością. Od 2015 r. wzrasta liczba ZAZ-ów, w 2016 r. powstało ich 18 i tylko jeden w woj. podkarpackim stracił status ZAZ-u – mówiła Małgorzata Paprota.
Krzysztof Kotyniewicz, prezes Polskiego Związku Głuchych zwrócił uwagę na mały odsetek osób, które po wyjściu z ZAZ-u, weszły na rynek pracy. – W 2016 r. było to 3 proc, w 2017 r. – 2,8 proc., w 2018 – 3,4 proc. – Czy ministerstwo planuje podjąć działania, aby zwiększyła się liczba tych osób – pytał.
- Druga sprawa, czy jest szansa na zatrudnianie osób głuchych w ZAZ-ach? – dodał.
Pracownikiem ZAZ-u może być bowiem osoba ze znacznym stopniem niepełnosprawności lub umiarkowanym ze schorzeniami specjalnymi. Natomiast osoba niesłysząca może mieć np. orzeczenie o umiarkowanym stopniu.
Z kolei przedstawicielka warsztatów terapii zajęciowej w woj. wielkopolskim pytała jaka jest liczba absolwentów warsztatów zatrudnionych w ZAZ-ach. Zwróciła także uwagę na problem braku powstawania nowych ZAZ-ów w Wielkopolsce ze względu na bardzo wysokie wymagania ustalane przez samorząd w tym względzie.
Małgorzata Paprota, która sama była pracodawcą w jednym z większych ZAZ-ów przyznała, że doskonale rozumie poruszane problemy. – W tej chwili w BON pracujemy nad zmianami w ustawie o rehabilitacji, które także mogą poprawić sytuację zakładów aktywności zawodowej – zaznaczyła.

_________________


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: So kwi 06, 2019 12:49 
Offline

Dołączył(a): N maja 26, 2013 00:42
Posty: 1909
"Brak świadomości" urzędników barierą w zatrudnianiu niepełnosprawnych
Źródło: prawo.pl
Paweł Żebrowski

Najważniejszą barierą we wdrażaniu Konwencji o prawach osób z niepełnosprawnościami na poziomie administracji centralnej jest brak świadomości o potrzebach osób z niepełnosprawnościami oraz istniejących w tym zakresie regulacji prawnych - wynika z raportu organizacji pozarządowych. Jego autorzy podkreślają, że najwyższe urzędy nie świecą w tej dziedzinie przykładem.
Raport stanowi podsumowanie projektu "Administracja centralna na rzecz Konwencji o prawach osób z niepełnosprawnościami. Monitoring wdrażania", realizowanego przez Polski Związek Głuchych w partnerstwie z Fundacją Instytut Rozwoju Regionalnego oraz Polskim Stowarzyszeniem na rzecz Osób z Niepełnosprawnością Intelektualną.
Konwencja ONZ o Prawach Osób Niepełnosprawnych przyjęta została przez Zgromadzenie Ogólne Narodów Zjednoczonych 13 grudnia 2006 r. Jej celem jest ochrona oraz zapewnienie pełnego i równego korzystania z praw człowieka i podstawowych wolności przez osoby z niepełnosprawnościami na równi ze wszystkimi innymi obywatelami. Rząd Polski podpisał Konwencję 20 marca 2007 r., natomiast jej ratyfikacja przez Polskę nastąpiła 6 września 2012 r.
Monitoringiem objętych zostało 51 instytucji- w tym 17 ministerstw. Dwa ministerstwa odmówiły udziału w procesie: Ministerstwo Sprawiedliwości oraz Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji.
W raporcie podkreślono, że część instytucji spełnia wymagany 6 proc. wskaźnik zatrudniania np. Państwowy Fundusz Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych aż 12 proc., Centrum Badania Opinii Społecznej czy KRUS, w którym łączny wskaźnik zatrudnienia osób z niepełnosprawnościami wynosi 5,86 proc., ale w niektórych oddziałach terenowych jest wyższy, np. w Gdańsku wynosi ponad 10 proc.

Niska świadomość urzędników

Z raportu wynika, że w obszarze „Działania na rzecz zatrudnienia osób z niepełnosprawnościami w Instytucji”, jako przyczyna występowania trudności najczęściej pojawia się „brak świadomości”. Ma to miejsce w 40 proc. przypadków, pozostałe najczęstsze wskazania to: brak dobrych praktyk i problem z pozyskaniem pracowników.
Nad wyraz często - napisano w raporcie - wskazywano, że „instytucja nie prowadzi żadnych działań” mających zmienić ten stan rzeczy, powszechne jest także, że instytucje nie posiadają wewnętrznych procedur dotyczących zatrudniania osób z niepełnosprawnościami.
Krajowe Biuro Wyborcze, jako jedyna instytucja spośród badanych, nie zatrudnia w ogóle osób z niepełnosprawnościami, ponadto nie udostępnia ogłoszeń o pracę i nie posiada procedur dotyczących zatrudniania osób z niepełnosprawnościami. W raporcie końcowym z monitoringu przekazanym do Krajowego Biura Wyborczego wskazano, jakie działania należy podjąć, aby zmienić istniejący stan rzeczy.

Urzędnicy powoli zmieniają podejście

Agata Gawska, autorka raportu, senior ekspertka ds. rynku pracy zwraca uwagę, że brak świadomości, który był dominującą przyczyną uchybień w monitorowanych instytucjach, to kwestia złożona. - Nakładają się na nią bowiem inne uchybienia, w tym bardzo niskie zatrudnienie osób z niepełnosprawnościami w administracji czy brak prowadzenia konsultacji ze środowiskiem organizacji pozarządowych działających na rzecz tej grupy - mówi.
- Codzienna współpraca w zespole pracowniczym, w którym pracuje osoba z niepełnosprawnością przyniesie więcej korzyści dla budowy świadomości, niż najlepsze szkolenia. Jednocześnie warto podkreślić, że podczas procesu monitoringu organizacje pozarządowe zauważyły zmianę, wśród pracowników administracji, z którymi współpracowano, a także rosnące zrozumienie tematyki, rozpoczęcie działań naprawczych, a nawet wykazanie inicjatywy po stronie instytucji - dodaje.

Prezes zarządu Fundacji Aktywizacja Przemysław Żydok zwraca uwagę, że wskaźnik zatrudnienia osób z niepełnosprawnościami w administracji publicznej jest faktycznie bardzo niski. - Dopiero niedawno, Ministerstwo Rodziny Pracy i Polityki Społecznej jako pierwszy i na razie jedyny resort przekroczyło ustawowy próg 6 proc. udziału pracowników z niepełnosprawnościami w całym zespole. Uderza też, ukazana w raporcie, dominacja jednej przyczyny takiego stanu rzeczy – braku świadomości urzędników - mówi.
- Z jednej strony to dziwne – przecież co najmniej od kilkunastu lat bardzo mocno eksponuje się tezę, iż to właśnie urzędy centralne i samorządowe mają być wzorem dla pracodawców w tym obszarze. Z drugiej strony, jeśli spojrzymy na sposób wdrażania tej idei, to zdziwienie maleje. Poza deklaracjami, zazwyczaj szefów danych instytucji, nie dzieje się zbyt wiele. Brakuje wyodrębnienia tego zagadnienia, jako konkretnego zadania z obszaru HR do odrobienia - zaznacza. I zwraca uwagę, że podczas posiedzenia Komitetu Monitorującego Program Operacyjny Wiedza Edukacja Rozwój dość długo musiał przekonywać urzędników z KPRM, że kwestia zatrudniania osób z niepełnosprawnościami w danym urzędzie, to zasadniczo inny temat niż dostępność tegoż urzędu dla klientów z niepełnosprawnościami. - I że te dwa wątki muszą być analizowane w dwóch odrębnych procesach. Udało się, ale problem braku świadomości pokazał się jak na dłoni - wyjaśnia prezes.
- Widzimy też, że temat zaczyna ruszać, kiedy ze świecznika deklaracji „politycznych” (oczywiście ważnych jako punkt wyjścia) schodzi na poziom personelu odpowiedzialnego za politykę kadrową instytucji. Jako Fundacja Aktywizacja prowadziliśmy w ostatnim czasie właśnie szkolenia świadomościowe dla pracowników ZUS, GUS, czy Spółki Skarbu Państwa jaką jest Poczta Polska – pokazywaliśmy na nim, z czym zatrudnienie osób z niepełnosprawnościami „się je”, jakie są związane z tym fakty, a jakie mity. Dopiero przejście tego etapu pozwoliło budować całkiem efektywne wewnętrzne „projekty HR’owe”, w których te instytucje z naszą pomocą rekrutowały pracowników z niepełnosprawnością. I to z pozytywnymi efektami - stwierdza ekspert.









Brak szkoleń



Z raportu wynika, że pracownicy badanych instytucji nie byli szkoleni z zakresu niepełnosprawności. - Zdarzało się, że w instytucjach były osoby szkolone w tej tematyce, niemniej były to jednostkowe przypadki. Również w planach szkoleń badanych instytucji trudno znaleźć szkolenia z tematyki niepełnosprawności jako takiej, ale także w zakresie obsługi klienta z niepełnosprawnością czy zatrudniania osób z niepełnosprawnościami - zaznaczono.
- W zakresie zatrudniania pracowników z niepełnosprawnością także widać polaryzację podejścia, mimo obowiązujących tych samych przepisów - jedne instytucje sztywno trzymają się przepisów, nie wykazując inicjatywy, inne na własną rękę podejmują działania służące zwiększeniu zatrudnienia. Dodatkowo osoby z niepełnosprawnościami postrzegane są jako klienci, a nie współpracownicy - czytamy w raporcie.
- Dla części instytucji wystarczające jest wskazanie tylko jednej informacji w ogłoszeniach o pracę, którą jest oznaczenie czy instytucja spełnia czy nie spełnia wymaganego wskaźnika zatrudnienia. Dla innych podmiotów jest to zbyt mało i rozszerzają zapisy np. o opis dostępności architektonicznej miejsca pracy, co chociażby z punktu widzenia rynkowych problemów z pozyskaniem pracowników wydaje się być działaniem jak najbardziej właściwym - dodano.
W raporcie zwrócono uwagę, że dużo uchybień istnieje w obszarze zamówień publicznych, w tym niestosowanie klauzul społecznych. Dodatkowo wskazano na słabość współpracy z organizacjami pozarządowymi, w tym brak konsultowania z nimi działań instytucji jak choćby dokumenty „Prawa pasażera” przygotowywanego przez Urząd Lotnictwa Cywilnego.

_________________


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: So kwi 06, 2019 12:50 
Offline

Dołączył(a): N maja 26, 2013 00:42
Posty: 1909
Źródło: BIP nr 6 (197), marzec 2019

Marek Plura, europoseł do Parlamentu Europejskiego, został wyróżniony tytułem Europosła Roku w kategorii Zatrudnienie, Polityka społeczna i Regionalna za swoje działania na rzecz wprowadzania zapisów Konwencji ONZ o prawach osób niepełnosprawnych. Otrzymał także prestiżową nagrodę MEP Awards 2019, zwaną Europarlamentarnym Oscarem, przyznawaną corocznie przez brukselski miesięcznik „The Parliament Magazine” dla najbardziej pracowitych i wpływowych posłów Parlamentu Europejskiego.
Odbierając nagrodę europoseł stwierdził, że ma ona dla niego symboliczne znaczenie:
– Ta nagroda dla mnie oznacza, że prawa osób z niepełnosprawnościami oraz misja tworzenia społeczeństwa włączającego, w którym każdy może realizować swój potencjał, leży na sercu nam wszystkim w Parlamencie Europejskim. Drodzy przyjaciele, połączmy siły w tworzeniu Europy bez barier.
Marek Plura, poseł na Sejm VI i VII kadencji, europoseł od 2014 r. od urodzenia choruje na postępujący zanik mięśni i porusza się na wózku elektrycznym. Jest organizatorem konkursu Lady D. oraz aktywnie uczestniczy w wielu europejskich kampaniach i inicjatywach. Laureat wielu nagród, m.in. nagrody im. Karola Miarki za wybitny wkład w kulturę województwa śląskiego, Człowiek Bez Barier, Lodołamacz specjalny i innych. Najbardziej jednak ceni sobie Order Uśmiechu nadany w roku 2012.

_________________


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: So kwi 06, 2019 12:52 
Offline

Dołączył(a): N maja 26, 2013 00:42
Posty: 1909
Niepełnosprawni zapowiadają protest. 3 dni przed eurowyborami
Źródło: wiadomości.wp.pl 26.03.2019

Do Warszawy może przyjechać około 2000 osób - zapowiada liderka protestu Iwona Hartwich. Jak podkreśla, organizacje zrzeszające osoby niepełnosprawne będą domagać się od rządu większych pieniędzy, w tym "500 zł na życie".
Na konwencji Prawa i Sprawiedliwości prezes partii Jarosław Kaczyński zapowiedział ostatnio wprowadzenie 500+ na każde dziecko, "trzynastkę", czyli dodatkową emeryturę 1100 zł, zniesienie PIT-u do 26. roku życia, obniżenie kosztów pracy i rozwój komunikacji publicznej PKS.
Tymi zapowiedziami urażeni poczuli się nie tylko zapowiadający protest nauczyciele, ale także przedstawiciele organizacji zrzeszających osoby niepełnosprawne i ich opiekunów. Teraz nawet 24 takie ugrupowania zapowiadają, że pojawią się w Warszawie.
Podkreślają, że przyjazd do stolicy planują 23 maja, czyli 3 dni przed wyborami do Parlamentu Europejskiego. W samo południe protestujący mają spotkać się przed Pałacem Prezydenckim.
Potem planowany jest przemarsz przed Kancelarię Premiera i zakończenie manifestacji przed Sejmem. Protestujący planują przedstawić 14 postulatów, w tym główny aktualny od czasu sejmowego protestu, czyli dodatek 500 zł na życie.
Iwona Hartwich: "To jest znęcanie się psychiczne i ekonomiczne"
- W piątce Kaczyńskiego nie znalazły się pieniądze dla najsłabszej grupy - podkreśla w rozmowie z RMF FM Iwona Hartwich, liderka ubiegłorocznego protestu osób niepełnosprawnych i ich opiekunów w Sejmie.
Matka syna z niepełnosprawnościami dodaje: "Mamy kilka gorzkich słów do powiedzenia panu prezydentowi, który był u nas w Sejmie i tak naprawdę osoby niepełnosprawne czują się bardzo oszukane, bo on wlał wiele nadziei w nasze serca, choć później nic się nie wydarzyło".
Hartwich zaznaczyła, że niepełnosprawni, w przeciwieństwie np. do nauczycieli, czy służb mundurowych nie mogą wywierać bezpośredniego nacisku na rząd. - Nie jesteśmy tak silną grupą, nie mamy żadnej formy nacisku, nie możemy głodować, pójść na zwolnienia lekarskie - mówi w RMF FM.
Kobieta zaznaczyła, że jeśli zdaniem rządzących "900 zł miesięcznie wystarcza na życie dla osoby niepełnosprawnej, która wymaga leczenia, rehabilitacji - to jest to znęcanie się psychiczne i ekonomiczne".

Rafalska wymienia listę zwiększonych zasiłków i waloryzację

Do zapowiedzi protestu odniosła się ostatnio szefowa MRPiPS Elżbieta Rafalska. Minister podkreśliła, że piątka Kaczyńskiego dotyczy także niepełnosprawnych. Zaznaczyła, że po zmianie kryterium dochodowego, pieniądze przysługują wszystkim rodzinom.
Przypomniała także inne działania podejmowane przez resort na rzecz niepełnosprawnych. Wskazała m.in. na waloryzacje emerytur i rent, które wejdą w życie od 1 marca. Zgodnie z waloryzacją najniższa emerytura, renta z tytułu całkowitej niezdolności do pracy, renta rodzinna i renta socjalna wzrosną do 1100 zł (obecnie jest to 1029,80 zł). Najniższa renta z tytułu częściowej niezdolności do pracy wzrośnie z 772,35 zł do 825 zł.
Minister rodziny przypomniała także o ubiegłorocznym wzroście zasiłku pielęgnacyjnego. Rafalska podkreśliła, że ostatni wzrost zasiłku pielęgnacyjnego miał miejsce w 2006 r., więc PiS jako pierwszy od lat poprawił tę sytuację. Teraz podwyższenie zasiłku ma odczuć około 912 tys. osób niepełnosprawnych.
Szefowa MRPiPS przypomniała także, że od 1 listopada 2018 r. o 100 zł wzrosła kwota specjalnego zasiłku opiekuńczego, która wynosi teraz 620 zł. Także o 100 zł wzrósł zasiłek dla opiekuna i również wynosi 620 zł.

_________________


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: So kwi 06, 2019 12:54 
Offline

Dołączył(a): N maja 26, 2013 00:42
Posty: 1909
Co zrobiło PKP Intercity by ułatwić podróż niepełnosprawnym?
Źródło: rynek-kolejowy.pl 03.04.2019

Dotąd słyszeliśmy zapewnienia, że PKP Intercity wyciągnie wnioski z porażek, jakie stały się udziałem spółki w przewozie osób niepełnosprawnych. Przewoźnik nie chwalił się dotąd konkretami. Poznaliśmy je dopiero przy okazji interpelacji jednej z posłanek.
Posłanka Monika Rosa pytała m.in. o metody poprawy przepływu informacji pomiędzy infolinią, obsługą w kasach, obsługą konduktorską a zespołami asystującymi, a także o to w jaki sposób zostanie poprawione i zapewnione bezpieczeństwo osobom niepełnosprawnym wsiadającym i wysiadającym z pociągów. Rosa zadaje też pytania o możliwość skrócenia 48-godzinnego czasu wymaganego przy zgłoszeniu podróży osoby niepełnosprawnej, oraz o to, czy PKP Intercity ma opracowane procedury na wypadek niedostępności wagonu z udogodnieniami dla osób o ograniczonej mobilności. Odpowiedź ministerstwa jest bardzo obszerna i wreszcie rzuca światło na konkrety.

Konkrety

Po pierwsze przedstawiciel Ministerstwa Infrastruktury Andrzej Bittel, zapewnił, że zarząd PKP Intercity zobowiązał dyrektorów zakładów regionalnych do zwiększenia nadzoru nad procesem obsługi osób z niepełnosprawnością. – Dyrektorzy zakładów, w wyniku przeprowadzonych kontroli wewnętrznych, wdrożyli działania naprawcze, które w sposób wymierny powinny wpłynąć na poprawę komunikacji pomiędzy poszczególnymi komórkami organizacyjnymi oraz pracownikami spółki – czytamy.
Ponadto, z informacji przekazanej posłance wynika, że PKP Intercity opracuje wytyczne dotyczące informacji, które pracownik infolinii musi uzyskać od pasażera na etapie przyjmowania i weryfikacji zgłoszenia potrzeby pomocy/asysty podczas podróży koleją. Można więc odnieść wrażenie, że takich wytycznych… dotąd nie było. Co więcej, opis dramatycznej podróży matki dziecka niepełnosprawnego na trasie z Gdańska do Berlina, ma zostać wykorzystana jako „studium przypadku”. M.in. o tym jak dobrać właściwą taryfę dla przejazdów międzynarodowych kasjerzy będą się uczyć na szkoleniach, które będą odbywać się do czerwca włącznie.

W PKP Intercity powstał specjalny zespół

– Uchwałą zarządu PKP Intercity powołano zespół ds. osób z niepełnosprawnością, do zadań którego należy między innymi: optymalizowanie procesu organizowania pomocy/asysty, eliminowanie nieprawidłowości przy odprawie osób z niepełnosprawnością w punktach obsługi PKP IC oraz związanych z obsługą przez pracowników drużyn konduktorskich, bieżące diagnozowanie i eliminowanie zagrożeń związanych z obsługą osób z niepełnosprawnością, a także rekomendowanie zmian w obszarach spółki związanych z obsługą osób z niepełnosprawnością – napisał Andrzej Bittel.
Co więcej, powstał też zespół złożony z pracowników PKP SA (to m.in. zarządca dworców) i PKP Intercity (przewoźnik). – Jego zadaniem jest zintegrowanie obecnych procedur w jedną wspólną, w celu zapobieżenia ewentualnym nieprawidłowościom na styku współpracy obu Spółek, w zakresie zapewniania ciągłości pomocy/asysty osobom niepełnosprawnym i z ograniczoną mobilnością – poinformował resort.
Na pytanie, czy bardzo długi okres zgłoszenia podróży osoby niepełnosprawnej (48 h) można skrócić, ministerstwo zapewnia, że w razie rejestracji takiego przejazdu w czasie krótszym, PKP Intercity robi co może, by taki przejazd umożliwić. Większe zmiany w tym zakresie wymogą dopiero zmiany w unijnym prawie, które trzeba będzie egzekwować prawdopodobnie od 2021 roku.
Andrzej Bittel przypomniał, że PKP Intercity realizuje obecnie program inwestycyjny, w rezultacie którego do roku 2023 80% pociągów będzie przygotowanych do komfortowego przyjęcia na pokład osoby niepełnosprawnej, także na wózku inwalidzkim.

Nowy numer telefonu

Od 29 marca 2019 r. PKP IC udostępni nowy numer telefonu 42 205-45-31, dedykowany wyłącznie dla obsługi osób z niepełnosprawnością, będący numerem stacjonarnym, płatnym zgodnie z taryfą operatora. Na stronie intercity.pl wkrótce zostanie udostępniony nowy, bardziej intuicyjny formularz zgłoszeniowy dla osób z niepełnosprawnością potrzebujących pomocy w podróży koleją.

_________________


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: Pt kwi 19, 2019 11:49 
Offline

Dołączył(a): N maja 26, 2013 00:42
Posty: 1909
Więcej pieniędzy dla WTZ i na placówki prowadzone przez organizacje pozarządowe
Źródło: niepełnosprawni.pl 16.04.2019
Autor: Mateusz Różański

Po raz kolejny wzrośnie dofinansowanie do Warsztatów Terapii Zajęciowej, a organizacje pozarządowe otrzymają od PFRON najwięcej pieniędzy od 10 lat – takie informacje zostały zaprezentowane podczas spotkania, zorganizowanego przez PFRON we wtorek 16 kwietnia w Warsztacie Terapii Zajęciowej, prowadzonym przez Katolickie Stowarzyszenie Niepełnosprawnych Archidiecezji Warszawskiej na warszawskiej Woli.
- W 2020 roku nakłady roczne na jednego uczestnika WTZ wzrosną o 1200 złotych – poinformowała podczas spotkania minister rodziny, pracy i polityki społecznej Elżbieta Rafalska.
Zgodnie z danymi przedstawionymi przez ministerstwo – roczne nakłady na jednego uczestnika WTZ w przyszłym roku mają wynieść 18996 złotych. Będzie to kolejna już podwyżka dofinansowania dla WTZ. Od 2015 roku nakłady na te placówki wzrosły już o 105 milionów złotych.

Zatrzymać odpływ kadry

- Warsztaty Terapii Zajęciowej muszą być miejscami, które na najwyższym poziomie będą świadczyły usługi, dbały o aktywizację zawodową, w których terapia jest profesjonalnie prowadzona i nie ma zjawiska odpływu kadry – tłumaczyła minister Rafalska, odnosząc się do czasów, gdy przez 8 lat nakłady na WTZ nie były podnoszone, co skutkowało zamrożeniem pensji i odchodzeniem z warsztatów najbardziej doświadczonych pracowników.
Według zapowiedzi resortu rodziny w 2019 roku wsparcie finansowe dla WTZ-ów, na które uczęszcza 27,6 tysięcy osób wyniesie 492 mln złotych. W następnych latach kwota ta będzie sukcesywnie rosnąć. W 2020 roku będzie to 531,7 mln złotych a w 2023 551,6 mln złotych.

279 milionów zł. dla organizacji

Z kolei w tym roku wzrośnie kwota, jaką w ramach konkursów przekazuje PFRON dla organizacji pozarządowych świadczących usługi na rzecz osób z niepełnosprawnością.
- W tym roku 279 milionów złotych trafia do organizacji pozarządowych, które obejmą swoim wsparciem ponad 150 tysięcy podopiecznych – poinformowała prezes zarządu funduszu, Marlena Maląg. – Te pieniądze trafią do placówek, gdzie trafi 88 milionów złotych. Z pomocy tych placówek korzysta ponad 22 tys. podopiecznych – dodała prezes PFRON, podkreślając, że takiego wsparcia od 10 lat organizacje pozarządowe od Funduszu nie dostały.
Jak informuje PFRON środki trafią do 397 organizacji pozarządowych na 572 projekty, wspierające wejście osób z niepełnosprawnością na rynek pracy, poprawiające ich jakość życia, zwiększające samodzielność i aktywność społeczną.

_________________


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: Śr kwi 24, 2019 10:39 
Offline

Dołączył(a): N maja 26, 2013 00:42
Posty: 1909
Reforma systemu orzekania – na początku następnej kadencji
Źródło: niepełnosprawni.pl 23.04.2019
Autor: Olga Zakolska (PAP)

W rozmowie z PAP minister podsumowała działania podejmowane przez MRPiPS od czasu ubiegłorocznego protestu osób z niepełnosprawnością w Sejmie.

„Bolesna lekcja”

- Ten protest był dla nas trudną i bolesną lekcją, ale staraliśmy się wyciągnąć z niego wnioski. Ten czas od maja był dla nas niezwykle istotny i spędziliśmy go pracowicie – powiedziała minister.
Przypomniała, że rząd zrównał rentę socjalną dla osób z niepełnosprawnością z najniższą rentą z tytułu całkowitej niezdolności do pracy wypłacaną przez ZUS.
- To był jeden z głównych postulatów środowiska osób niepełnosprawnych. Zrównanie renty socjalnej z minimalną, w połączeniu z polityką systematycznego podwyższania najniższych świadczeń emerytalno-rentowych, zaskutkowało wzrostem renty socjalnej o 48,7 proc. w ostatnich czterech latach. Od marca wysokość tej renty to 1100 zł, a więc o 360 zł więcej niż w 2015 r. – powiedziała Elżbieta Rafalska.
Minister zwróciła uwagę, że coraz więcej osób z niepełnosprawnością jest uprawnionych do pobierania rent socjalnych.
- Obecnie jest to ok. 280,5 tys. osób i wszystkie one w maju otrzymają dodatkowe świadczenie „Emerytura plus”, czyli tzw. trzynastkę w wysokości około 888 zł netto – zaznaczyła.

Zasiłek wyższy po 12 latach

Osobom z niepełnosprawnością w stopniu znacznym lub umiarkowanym (jeżeli niepełnosprawność powstała do 21. roku życia) przysługuje również zasiłek pielęgnacyjny niezależny od dochodu rodziny. Obecnie otrzymuje go 912 tys. osób.
- Nasz rząd podniósł wysokość tego zasiłku po raz pierwszy od 12 lat, po tylu latach zaniedbań. W 2015 ten zasiłek wynosił 153 zł, w listopadzie ubiegłego roku podwyższyliśmy go do 184,42 zł. Kolejna transza podwyżki będzie w listopadzie tego roku i zasiłek wzrośnie do 215,84 zł. Zrówna się on wówczas z dodatkiem pielęgnacyjnym wypłacanym przez ZUS. Czyli, mimo że to świadczenie nie jest duże, wzrośnie w sumie o ok. 40 proc. – powiedziała minister.
Rodzice, którzy rezygnują z pracy, by opiekować się niepełnosprawnym dzieckiem, mają prawo do świadczenia pielęgnacyjnego.
- Od początku 2019 r. świadczenie pielęgnacyjne wynosi 1583 zł netto, jednak jego pełen koszt to 2161 zł. Różnica wynika z przypisanej do niego składki na ubezpieczenia społeczne i zdrowotne, dzięki czemu rodzice osób niepełnosprawnych nabywają praw emerytalnych – powiedziała minister. – W 2015 r. świadczenie pielęgnacyjne wynosiło 1200 zł bez składek na ubezpieczenia społeczne i zdrowotne, a więc wzrosło o ok. 380 zł netto – zaznaczyła Elżbieta Rafalska.

100 zł więcej dla opiekunów osób dorosłych

Przypomniała, że w listopadzie ubiegłego roku o ok. 100 zł netto wzrósł także specjalny zasiłek opiekuńczy oraz zasiłek dla opiekuna. Świadczenia te obecnie wynoszą 620 zł netto, plus 226,42 zł składek na ubezpieczenia społeczne i zdrowotne. Taki zasiłek przysługuje m.in. osobom, które rezygnują z pracy zarobkowej, aby opiekować się osobą, której niepełnosprawność powstała w wieku dorosłym. Warunkiem otrzymania tego świadczenia jest jednak spełnienie kryterium dochodowego w wysokości 764 zł netto na osobę w rodzinie.
- Trzeba pamiętać, że te świadczenia finansowe to tylko część pomocy kierowanej do osób niepełnosprawnych i ich opiekunów. Do tego trzeba jeszcze dodać np. zniesienie kryterium dochodowego w programie „Rodzina 500 plus”. Spotykaliśmy się z uwagami, że część rodziców niepełnosprawnych dzieci jest „karana” za to, że pracuje, bo po przekroczeniu 1200 zł dochodu na osobę w rodzinie tracili oni prawo do świadczenia 500 plus na pierwsze dziecko. Teraz to świadczenie będzie im przysługiwało bez względu na dochody – powiedziała Elżbieta Rafalska.
Przypomniała, że po ukończeniu 18 lat osoby z niepełnosprawnością mają prawo do renty socjalnej.

Odpowiednie warunki mieszkaniowe

Wskazała, że przygotowany jest także projekt ustawy o zatrudnieniu wspomaganym. Przewiduje on m.in. powstanie agencji zatrudnienia wspomaganego, do których będą kierowane osoby z niepełnosprawnością poszukujące pracy niepozostające w zatrudnieniu.
- My wiemy, że osoby niepełnosprawne lub chore potrzebują bardzo indywidualnego, zróżnicowanego podejścia w zależności od stopnia niepełnoprawności lub rodzaju choroby. Inna jest sytuacja osoby z zespołem Downa, a inna osoby leżącej, wymagającej całodobowej opieki specjalistycznej. Nie wskazuję, która grupa jest mniej potrzebująca, bo każda z nich potrzebuje wsparcia terapeutycznego, psychologicznego, rehabilitacyjnego – zaznaczyła minister.
Szefowa MRPiPS przypomniała też o programie wsparcia dla rodzin „Za życiem”, na który w latach 2017-2021 zaplanowano ponad 3 mld zł. Z kolei w styczniu tego roku uruchomiono Solidarnościowy Fundusz Wsparcia Osób Niepełnosprawnych (SFWON). Tegoroczne planowane przychody SFWON mają wynieść 647 mln zł, od 2020 r. będzie to ok. 1,8 mld zł rocznie.
- W ramach SFWON w 2019 r. uruchomiliśmy program „Usług opiekuńczych dla osób niepełnosprawnych” oraz program „Opieka wytchnieniowa”. Mam nadzieję, że rozwijać się będzie także pakiet programów „Mój Dom”, którego celem jest zapewnienie odpowiednich warunków mieszkaniowych osobom niepełnosprawnym. Chcemy, by osoby niepełnosprawne mogły także liczyć na wsparcie asystentów w podjęciu samodzielnego życia – powiedziała minister. – To, jak te programy będą funkcjonowały w poszczególnych częściach Polski, zależy przede wszystkim od samorządów – dodała.

Reforma orzekania – po wyborach

- Działań na rzecz osób niepełnosprawnych jest bardzo dużo, ważny ich obszar jest także w gestii Ministerstwa Zdrowia, są to np. kwestie związane z rehabilitacją. Czasami słyszę zarzut, że te działania są mocno rozproszone, ale one muszą takie być, by docierały do różnych grup osób niepełnosprawnych zarówno w środowiskach miejskich, jak i wiejskich. Dlatego zwiększyliśmy również dotacje na warsztaty terapii zajęciowej i środowiskowe domy samopomocy, dzięki czemu udało się poprawić standard usług tam świadczonych i zahamować odpływ kardy specjalistycznej – powiedziała Elżbieta Rafalska.
Dofinansowanie rocznego udziału uczestnika warsztatu terapii zajęciowej wzrosło z 14796 zł w 2015 r. do 17796 zł w 2019 r. (w przyszłym roku ma wynieść 18996 zł). Z kolei dofinansowanie pobytu jednej osoby w środowiskowym domu samopomocy wzrosło z 1268 zł w 2016 r. do 1752,5 zł w 2019 r. Dodatkowo od 2017 r. dla uczestników ŚDS ze spektrum autyzmu oraz z niepełnosprawnościami sprzężonymi dotacja ta jest wyższa – w 2019 roku wynosi 2278,25 zł.
Minister pytana o zapowiadaną zmianę systemu orzekania o niepełnosprawności, poinformowała, że nie będzie ona przeprowadzona przed wyborami parlamentarnymi. Założenia do projektu takiej ustawy przygotował już międzyresortowy zespół pod przewodnictwem prezes ZUS Gertrudy Uścińskiej.
- Ten wstępny projekt spowodował zaniepokojenie środowiska osób niepełnosprawnych, ponieważ część osób – zupełnie bezpodstawnie – obawiała się utraty prawa do różnego rodzaju świadczeń. Uznaliśmy więc, że najwłaściwszym momentem do spokojnej, racjonalnej, uargumentowanej reformy, co do której wszyscy są przekonani, będzie początek następnej kadencji, a nie okres kampanii wyborczej – powiedziała minister. – To jest temat, którego nikt nie ruszył przez dziesiątki lat i on wymaga szerokiego, społecznego porozumienia – dodała.

_________________


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: Wt maja 07, 2019 10:30 
Offline

Dołączył(a): N maja 26, 2013 00:42
Posty: 1909
Rewolucja w polskiej administracji. W tych sytuacjach nie będziesz potrzebować dowodu osobistego
Źródło: Polska The Times z dnia 25.04.2019 roku
Kacper Komaiszko

Nadszedł dzień, w którym można powiedzieć, że polska administracja została zrewolucjonizowana. Wszystko za sprawą aplikacji mobilnej, która ułatwi nam życie podczas wizyt w placówkach pocztowych, sklepach, punktach usługowych i codziennych sytuacjach wymagających posiadania dowodu osobistego. Szczegóły w artykule poniżej.

Aplikacja mObywatel - co to jest?

"mObywatel" to rządowa aplikacja mobilna. Dzięki założeniu konta w aplikacji, możemy używać jej jako środka do identyfikacji tożsamości. We wszystkich miejscach oraz sytuacjach, gdzie do potwierdzenia personaliów potrzebny jest dokument ze zdjęciem, honorowane będzie zatwierdzenie ich z poziomu aplikacji. Oznacza to, że w takich okolicznościach nie będziemy już potrzebować dowodu osobistego. Aplikacja jest bezpłatna i umożliwia szybki dostęp do elektronicznych dokumentów.

Aby założyć konto w aplikacji potrzebujemy aktywnego profilu zaufanego w serwisie rządowym. Profil zaufany wykorzystywany jest również między innymi przy elektronicznym rozliczaniu podatków.

Na pierwszy ogień Poczta Polska

Pierwszą z jednostek publicznych honorujących dowód osobisty w aplikacji mObywatel jest Poczta Polska. Od 23 kwietnia 2019 roku w placówkach pocztowych możemy w szybki i wygodny sposób potwierdzić swoją tożsamość nie używając plastikowego dokumentu.

W jakich jeszcze miejscach lub sytuacjach możemy użyć aplikacji zamiast oryginalnego dokumentu? Poza pocztą są to chociażby:

sklepy

siłownie

placówki medyczne

usługi hotelarskie

podpisywanie umów

Wkrótce mObywatel powinien być honorowany także w podróży PKP. W wypadku zakupu biletu przez internet, swoją tożsamość będziemy mogli potwierdzić telefonem - a nie jak dotychczas - pokazując konduktorowi dokument ze zdjęciem. Jeśli chodzi o codzienne sytuacje losowe - aplikacja może przydać się nam nawet w przypadku stłuczki. Wszystko za sprawą możliwości szybkiej wymiany danych z drugą osobą. Wystarczy, że również będzie ona posiadać konto w mObywatelu i smartfon na tym samym systemie operacyjnym (na przykład Android - Android)

Czy to bezpieczne?

Ministerstwo Cyfryzacji twierdzi, że taki sposób identyfikacji jest w pełni bezpieczny. Dane osobowe zapisane w telefonie są zaszyfrowane i podpisane certyfikatem. Dokument nie powinien być zagrożony nawet w przypadku utracenia telefonu.

- Chroni je nie tylko zaszyfrowany zapis, ale też zabezpieczenie blokadą telefonu oraz hasło, które wybierasz przy aktywacji aplikacji - przekonuje Ministerstwo Cyfryzacji.

_________________


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: Śr maja 29, 2019 14:58 
Offline

Dołączył(a): N maja 26, 2013 00:42
Posty: 1909
Audiodeskrypcja to jest też twórczość. Rozmowa z Reginą Mynarską z Fundacji Siódmy Zmysł
Źródło: kulturawrazliwa.pl 27.03.2019

Prawna definicja audiodeskrypcji mówi, że „to werbalny, dźwiękowy opis obrazu i treści wizualnych zawartych w audycji audiowizualnej”. A mniej formalnie to po prostu okno na świat wizualny dla osób z niepełnosprawnością wzroku. Audiodeskrypcja, choć kojarzy się ze sferą filmową, ma jednak więcej wymiarów. Jak funkcjonuje ona w Polsce, jak opisywać świat dla osób z niepełnosprawnością wzroku oraz w jaki sposób zorganizować dostępne wydarzenie opowiada Regina Mynarska z Fundacji Siódmy Zmysł współpracującej w charakterze eksperta przy projekcie Małopolska. Kultura Wrażliwa.

Magdalena Urbańska: O Fundacji Siódmy Zmysł słychać przede wszystkim w kontekście audiodeskrypcji. Czym na co dzień zajmuje się Fundacja i jakie działania podejmujecie na rzecz osób z niepełnosprawnościami?

Regina Mynarska: Dużą częścią działania naszej Fundacji są badania naukowe. Nasza prezes dr Anna Jankowska napisała doktorat o audiodeskrypcji, a teraz jest w trakcie habilitacji. Tematem tym zaraziła Agatę Psiuk – naszą wiceprezes – autorkę pierwszej polskiej pracy magisterskiej w tym zakresie. Ponadto jedna z naszych czołowych audiodeskryptorek Anita Fidyka właśnie kończy badania naukowe w Barcelonie do doktoratu, również na temat audiodeskrypcji. Zaplecze lingwistyczno-naukowe jest więc dla nas bardzo ważne. Audiodeskrypcja rozwija się prężniej w wielu krajach od wielu lat. Korzystanie z tego dorobku i wymiana doświadczeń pozwala nam na przenoszenie tego wszystkiego na grunt polski po to, by tutaj od początku tworzyć dobre praktyki i jak najlepszą jakość usług dostępnościowych. Najistotniejsze w tym jest przełożenie tych badań na realne działania i konfrontacja z odbiorcą, żeby nie tworzyć rozwiązań wymyślonych przy biurku. Piszemy ankiety, zbieramy opinie użytkowników, cały czas testujemy i sprawdzamy nowe rozwiązania. Łączymy więc realizację projektów praktycznych, które polegają na organizacji dostępnych wydarzeń i przygotowywaniu ścieżek dostępności, z badaniami naukowymi i współpracą z tymi, dla których powstaje audiodeskrypcja.
Kolejny bardzo ważny rozdział naszego działania to lobbing. To żmudna praca, która jednak przynosi efekty. Na przestrzeni tych kilku lat widać, że drążenie skały, czyli działania różnych organizacji pozarządowych, zaczyna przynosić efekty. Staramy się rozmawiać z osobami, które mają wpływ na ustawodawstwo i uczestniczyć w jego uporządkowaniu. Uważamy, że sektory, których nie dotyczą regulacje instytucji publicznych – jak kinematografia i dystrybucja filmowa – wymagają spotkań uświadamiających. Warto mówić o tym, że są odbiorcy, którzy czekają na ich działanie. I tu widzimy swoją rolę.
M.U.: Zmiany w regulacjach podmiotów publicznych są jednak widoczne. W programach operacyjnych Polskiego Instytutu Sztuki Filmowe od kilku lat funkcjonuje zapis, że „producent musi wyprodukować ścieżkę z audiodeskrypcją i napisy dla osób niesłyszących”.

R.M.: Tak, ale ten zapis dotyczy wyłącznie producentów, bo oni dostają dotację. A to dystrybutorzy muszą przesłać dostępną kopię do kin, ale tego nie robią. I tutaj zaczynają się schody. Jeśli jest już jedna kopia, to oni muszą wyprodukować ich więcej, aby w kinach film z audiodeskrypcją był pokazywany w momencie dystrybucji. Pojawia się jeszcze inna ważna kwestia: jak przekazać audiodeskrypcję widzom w kinie. Bardzo mało kin jest na to technicznie przygotowanych. Audiodeskrypcja nie może być puszczona z głośników kinowych. Czasami tak się robi tak w trakcie specjalnego pokazu, ale nie można tego nazwać kulturą w pełni dostępną. Musi być zapewniony sprzęt, aby wszyscy, którzy tego potrzebują, mogli słuchać opisów w słuchawkach, a ci, którzy tego nie potrzebują mogli tak jak zawsze cieszyć się seansem kinowym. No i przede wszystkim, aby jedni i drudzy mogli siedzieć obok siebie w kinie i razem doświadczać wszystkich emocji i wrażeń.

Okazuje się, że tylko 10% kin w Polsce ma sprzęt na podczerwień albo fale radiowe u siebie na stałe. A wiele z nich i tak go nie używa, bo nie ma okazji, gdyż nie ma odpowiednich kopii. Jedni mówią: „Nie będziemy przekazywać kopii z audiodeskrypcją do kin, bo kina nie mają sprzętu do jej odsłuchu”, a drudzy: „Nie mamy sprzętu, bo nie ma dostępnych kopii filmów”. Gdzieś to błędne koło trzeba przerwać.

M.U.: Rozumiem, że to dlatego powstała aplikacja Audiomovie?

R.M.: Tak, system Audiomovie to jeden ze sposobów, żeby to błędne koło przerwać. Jego finalnym produktem jest aplikacja, więc odbiorcy nie potrzebują żadnego sprzętu, wystarczą ich własne smartfony. Kino musi jednorazowo zainwestować w infrastrukturę synchronizującą aplikację, ale są to koszty o wiele niższe niż w przypadku zakupu odbiorników słuchawkowych. Jest też to o wiele wygodniejsze dla dystrybutorów, ponieważ nie trzeba tworzyć fizycznych kopii – wystarczy aplikacja. Na tym polega innowacyjność tego projektu i jego funkcjonalność: do projekcji dostępnej potrzebujemy tylko pliku dźwiękowego, który jest umieszczony w chmurze i który w danym miejscu i czasie synchronizuje się z projekcją puszczaną w kinie.

System Audiomovie ma różne funkcjonalności. Parę milionów ludzi w Polsce to seniorzy i osoby, które mają problem z czytaniem napisów. Odbierają film wzrokowo, natomiast napisy są dla nich za małe, wyświetlane są za szybko i mają zbyt mały kontrast. W trakcie badań okazało się, że prawie 70% seniorów chętnie skorzystałoby z oferty kin w zakresie filmów zagranicznych, ale dyskomfort odbioru jest zbyt duży. Audiomovie umożliwia także wybór ścieżki lektorskiej, wówczas zamiast czytania napisów, widz słucha w słuchawkach głosu lektora, który te napisy odczytuje.

M.U.: Mówi się, że audiodeskrypcja powinna być jak najbardziej suchym opisem, w którym nie przekazuje się emocji…

R.M.: Na pewno nie jest tak, że nie przekazuje się emocji. Film czy w ogóle sztuka to jest przecież przekaz emocji. Po to istnieje sztuka – ma robić wrażenie na ludziach w bardzo przemyślany sposób.

M.U.: No tak, zastanawiam się tylko, czy te emocje powinny zostać narzucone przez osobę opisującą obraz.

R.M.: Dlatego to jest taki ciekawy zawód, takie decyzje audiodeskryptor podejmuje na każdym kroku. Oczywiście jest zasada, co do której wszyscy się zgadzają: czyli że audiodeskryptor absolutnie nie może interpretować dzieła. Jeżeli mówimy o czystej audiodeskrypcji, bo jeśli chodzi o opis uniwersalny, na przykład w przypadku opisu dzieł sztuki, to już jak najbardziej część poświęcona kontekstowi jest pożądana. Ale gdy mówimy o filmie, to audiodeskryptor nie może go interpretować.

Jeśli jest, powiedzmy, scena, w której ktoś wyciąga pistolet i mierzy nim do kogoś, to nie mogę powiedzieć: „John wyciąga pistolet i mierzy do Jerry’ego, bo chce go zabić”. Chce go zabić – to już jest moja interpretacja. Ja powinnam opisać to, co widzę, a widzę, że John wyciąga pistolet i mierzy do Jerry’ego – i tyle. Dlatego tworząc audiodeskrypcję, „rzeźbi się” opis sekunda po sekundzie i pilnuje, aby nie tłumaczyć obrazu filmowego, tylko opowiadać o tym, co widać.

M.U.: Ale emocje są przekazywane. Czy możemy wtedy powiedzieć: „Jerry bardzo się boi…?”.

R.M.: Jeśli to widać na jego twarzy, a aktor włożył 150 procent potencjału w to, żeby zagrać strach, to jak ja mam o tym nie wspomnieć?! Poza tym mam na to – pamiętajmy – pewnie ze dwie sekundy. Nie ma miejsca, by powiedzieć: „Ma szeroko otwarte oczy i usta, a pot mu ścieka po twarzy”. Jeśli więc wyraźnie widać, że on się boi, to ja muszę powiedzieć, że „w jego oczach płonie strach”. Tym bardziej że w oczach widać mnóstwo emocji i jeśli to jest film, który operuje bliskimi planami, to trzeba o tym wspomnieć. Kiedy ktoś się uśmiecha, to muszę opisać ten uśmiech – bo czym innym jest ironiczny czy kpiący uśmieszek, a czym innym szczery uśmiech.

M.U.: Taką rolę odgrywają też odmienne konteksty kulturowe.

R.M.: Jeśli jest to dzieło o kulturze zdecydowanie odmiennej od naszej, to trzeba czegoś się o niej dowiedzieć wcześniej. Tak jak tłumacz musi czasem głębiej poszukać i poszerzyć kontekst kulturowy. Audiodeskrypcja to jest też twórczość ‒ i o tym należy pamiętać. Ponieważ z oczywistych względów nie jestem w stanie przekazać wszystkiego, co się pojawia w obrazie, to wybieram. Ten wybór – poprzez użycie konkretnych słów – jest decyzją autora. Dlatego każdy audiodeskryptor napisze audiodeskrypcję trochę inaczej.

M.U.: Czy istnieją powszechne zasady i reguły w tym względzie? Coraz częściej opisy dla osób niewidomych pojawiają się chociażby przy okazji zdjęć w mediach społecznościowych. Czy takie opisy rządzą się innymi prawami niż audiodeskrypcja filmowa?

R.M.: Jeśli ma to być audiodeskrypcyjny tekst do audiowizualnych treści – to nie, tu są podobne zasady. Bardzo ważne, żeby zacząć od ogółu i przechodzić do szczegółu. Pamiętajmy, że ten opis ma spowodować, że odbiorca zbuduje w swojej wyobraźni tzw. obraz mentalny, czyli wyobrazi sobie to, co my widzimy. Musimy więczacząć od ogólnych treści, a później je doprecyzowywać. To jest trochę tak jak ze szkicowaniem: najpierw tworzymy jakiś ogólny zarys, szkic, potem dodajemy szczegóły. W przypadku człowieka to – po kolei – czy jest kobietą, czy mężczyzną, w jakim wieku, mniej więcej jak wygląda jego sylwetka. Należy pamiętać, aby ten opis był uporządkowany, np. postaci powinny być opisane od góry do dołu. Jeśli to jest fotografia czy obraz, to według tej samej zasady: najpierw ogólnie, co przedstawia, a później ewentualne szczegóły.

M.U.: Czy często odbywają się wydarzenia z audiodeskrypcją na żywo?

R.M.: Niestety nie. A opisywanie wydarzeń na żywo jest bardzo ważne i oczekiwane przez osoby niewidome. Tym bardziej że teraz niemal każde z nich ma swoją oprawę wizualną, np. w przypadku koncertów, wydarzeń muzycznych czy sportowych wszystko jest interesujące: kreacje artystów, projekcje wizualne, gra świateł czy to, co się dzieje na boisku.

Gdyby była taka oferta, to zaczęłyby się pojawiać osoby, które by z niej skorzystały. To jest na pewno przestrzeń do rozwinięcia.

M.U.: Załóżmy zatem, że jestem pracownikiem domu kultury i chcę zorganizować wydarzenie, które będzie w pełni dostępne. Od czego powinnam zacząć?

R.M.: Najważniejsze jest, by ten proces rozpocząć już wtedy, kiedy powstaje pomysł na zorganizowanie imprezy. Często chęci pojawiają się potem, ale jest już za późno. Pamiętajmy, że przygotowanie usług dostępnościowych to żmudna i czasochłonna praca. Warto się doszkolić, czyli pomyśleć, kto z osób bezpośrednio zaangażowanych w produkcję wydarzenia powinien wiedzieć najwięcej, a potem zorganizować spotkanie na ten temat. Po takim spotkaniu czy warsztacie trzeba się zastanowić, co mogą zrobić lub obsłużyć sami pracownicy instytucji, a co jest na tyle specjalistyczne, że należy to zamówić jako usługę zewnętrzną. Bo na przykład audiodeskrypcja filmu wymaga jednak dużej specjalizacji i ten proces trwa.

Te rzeczy właśnie można wyjaśniać i uzgadniać na warsztatach, spotkaniach. Na przykład w teatrze stosuje się tłumaczenia dla obcokrajowców na ekranach albo wyświetlaczach, które są świetne do napisów dla osób niesłyszących – a teatry często nie wiedzą, że w takim razie mają do tego odpowiedni sprzęt. Dostosowanie do potrzeb osób z niepełnosprawnością wzroku wymaga przygotowania merytorycznego i technicznego. Strona techniczna jest bardzo ważna, to jest ta „kropka nad i”. Nawet genialnie napisana audiodeskrypcja nie zadziała, jeśli nie zostanie właściwie przekazana. To pokazuje, że proces szkolenia osób zaangażowanych musi uwzględniać wszystkich, łącznie z osobami z obsługi technicznej. Sprzęt może być mobilny, wypożyczony, ale najlepiej, żeby teatr miał swój, żeby realizatorzy mogli zapoznać się z nim wcześniej.

M.U.: Jaki jest zatem koszt przygotowania elementu, który musi zostać wykonany przez realizatorów z zewnątrz, np. audiodeskrypcji spektaklu?

R.M.: To wszystko zależy od długości materiału. Zamawiając stworzenie skryptu około dwugodzinnego spektaklu z konsultacją osoby niewidomej, z zapasem zmieścimy się w dwóch tysiącach. Do tego dochodzi koszt lektora, którym w teatrze powinien być jeden z aktorów, oraz strony technicznej – czyli zespołu realizatorów. Za wypożyczenie zestawu słuchawkowego na jeden wieczór zapłacimy do tysiąca złotych.

M.U.: Czy opis na żywo może zrealizować osoba z instytucji?

R.M.: Po wcześniejszym przeszkoleniu, oczywiście, jak najbardziej. Język mówiony rządzi się swoimi prawami i jest łatwiej, gdy się wie, na co zwracać uwagę i jak to robić. Kilka treningów pod okiem wykwalifikowanego trenera może czynić cuda. Co innego tekst pisany – to już jest publikacja. Gdy tworzymy opis do muzeum, to niezależnie od tego, czy on jest umieszczany w postaci tekstu na stronie, czy nagrywany –jest publikacja i te teksty powinny być bardzo przemyślane i starannie przygotowywane.

M.U.: Powiedzmy zatem jeszcze o udostępnianiu muzeów czy galerii.

R.M.: Ważne są trzy rzeczy. Pierwsze dwie to przygotowanie audiodeskrypcji oraz dostępność poprzez dotyk. Osoby niewidome potwierdzają, że połączenie tych dwóch informacji – opisu audiodeskrypcyjnego z możliwością poznania dotykowego – jest fantastyczne. Same materiały do dotykania, bez opisu werbalnego, nie są funkcjonalne, bo w pewnym momencie trzeba wiedzieć, czego się dotyka. Tutaj jest całe spektrum możliwości: od replik bardzo precyzyjnie oddających oryginał, po repliki z innych materiałów. Co więcej, okazuje się, że poznanie dotykowe jest ciekawe i atrakcyjne dla wszystkich. Projektowanie uniwersalne przy myśleniu o wystawach jest najważniejsze.

Trzecią rzeczą są opisy: aby były funkcjonalne, trzeba je napisać prostym językiem. Dla osób niewidomych ważne jest, by miały cechy audiodeskrypcyjne, ale dla osób Głuchych język polski jest językiem obcym, więc tekst powinien być uproszczony, aby przekazywał maksimum informacji w bardzo klarowny sposób. A w sumie okazuje się, że to służy każdemu.

_________________


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: Pn cze 03, 2019 11:06 
Offline

Dołączył(a): Cz kwi 11, 2013 17:55
Posty: 2311
Janina Ochojska w Europarlamencie!
Źródło: niepełnosprawni.pl 27.05.2019
Autor: Mateusz Różański
Źródło: wroclaw.wyborcza.pl

307.227 głosów według ostatecznych danych zdobyła Janina Ochojska, startująca z listy Koalicji Europejskiej w wyborach do Europarlamentu, które odbyły się w Polsce 26 maja. Tym samym założycielka Polskiej Akcji Humanitarnej, „Człowiek bez barier 15-lecia”, zapewniła sobie miejsce w Parlamencie Europejskim. To najlepszy wynik w okręgu 12, obejmującym województwa dolnośląskie i opolskie.
- Priorytetem jest dla mnie Komisja Rozwoju i w drugiej kolejności Społeczna. Interesują mnie problemy wykluczonych, w tym niepełnosprawnych – napisała Janina Ochojska w kwestionariuszu dla kandydatów z niepełnosprawnością, który opublikowaliśmy przed wyborami na naszym portalu.

Zasłużona i doceniona

Janina Ochojska jest twórczynią jednej z największych organizacji pozarządowych w Polsce, która niesie pomoc ofiarom konfliktów i katastrof na całym świecie – Polskiej Akcji Humanitarnej (PAH). Sama jest osobą z niepełnosprawnością, nabytą na skutek przebytej w dzieciństwie choroby Heinego-Medina.
Za swoją działalność otrzymała wiele nagród w tym tytuł „Człowiek bez barier 15-lecia” przyznany jej przez Integrację w 2017 roku.
Z listy Koalicji Europejskiej do Parlamentu Europejskiego dostał się również Jarosław Duda, który w latach 2007 – 2015 pełnił funkcję Pełnomocnika Rządu ds. Osób Niepełnosprawnych. Senator Duda otrzymał według aktualnych danych 30 206 głosów.

_________________


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: Pn cze 03, 2019 11:08 
Offline

Dołączył(a): Cz kwi 11, 2013 17:55
Posty: 2311
Wybory do Parlamentu Europejskiego. Ile osób skorzystało z udogodnień?
Źródło: niepełnosprawni.pl 28.05.2019
Autor: Mateusz Różański

Po raz czwarty organizowane w Polsce wybory do Parlamentu Europejskiego cieszyły się największą jak dotychczas frekwencją. W głosowaniu 26 maja 2019 r. wzięło udział aż 45,68 proc. uprawnionych obywateli. Ilu z nich skorzystało z udogodnień dla osób z niepełnosprawnością?

Mniej głosujących przez pełnomocnika...

Jak podała Państwowa Komisja Wyborcza, na podstawie przedstawionego pełnomocnictwa wydano 12608 kart do głosowania. Możliwość głosowania przez pełnomocnika była dostępna dla wyborców ze znacznym lub z umiarkowanym stopniem niepełnosprawności – albo posiadających równoznaczne orzeczenia. Z tej możliwości mogły też skorzystać osoby, które najpóźniej w dniu głosowania ukończyły 75 lat.
Ostatecznie z głosowania przez pełnomocnika wyborach do Parlamentu Europejskiego skorzystało o ponad 10 tys. osób mniej niż w pierwszej turze wyborów samorządowych w 2018 roku. Wtedy zagłosowało w ten sposób 22614 wyborców. Ogólna frekwencja wyniosła wtedy 52,15 proc. uprawnionych do głosowania.

... za to więcej korespondencyjnie

Wzrosła za to liczba wyborców, którzy postanowili skorzystać z głosowania korespondencyjnego – pomimo skomplikowanej procedury, jaka wiąże się z tą formą głosowania. Przed wyborami do Parlamentu Europejskiego pakiety do głosowania korespondencyjnego wysłano 1395 wyborcom, czyli o 103 więcej niż podczas pierwszej tury wyborów samorządowych w 2018 r. Warto przypomnieć, że to udogodnienie było dostępne tylko dla osób ze znacznym lub z umiarkowanym stopniem niepełnosprawności lub z równorzędnym orzeczeniem.
Ostatecznie jednak komisje wyborcze otrzymały łącznie 1357 kopert zwrotnych z pakietami do głosowania. 77 z nich było jednak nieważnych z powodu niewłaściwego przygotowania pakietu przez wyborcę. W kopercie zwrotnej brakowało np. oświadczenia o osobistym i tajnym oddaniu głosu lub było ono niepodpisane. W innych przypadkach nie było koperty na kartę do głosowania lub nie była ona zaklejona. Tego rodzaju błędy skutkują niestety nieważnością głosu.

_________________


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: Cz cze 06, 2019 08:27 
Offline

Dołączył(a): N maja 26, 2013 00:42
Posty: 1909
Źródło: rp.pl 26.05.2019
Anita Błaszczak

Szukając rezerw kadrowych, pracodawcy, w tym duże znane firmy, coraz częściej sięgają po kandydatów z orzeczoną niepełnosprawnością.
Do rekordowo niskiego poziomu 7,2 proc. spadło w ubiegłym roku bezrobocie wśród niepełnosprawnych osób w wieku produkcyjnym. W IV kwartale pracowało 427 tys. z nich, o 11 tys. więcej niż rok wcześniej. Te dane GUS potwierdzają, że również niepełnosprawni korzystają z dobrej koniunktury na rynku pracy, na co zwracają też uwagę wspierające ich organizacje. – Mamy coraz więcej sygnałów, że firmy dostrzegły w osobach niepełnosprawnych niewykorzystaną rezerwę rynku pracy – twierdzi Krzysztof Kosiński, wiceprezes Polskiej Organizacji Pracodawców Osób Niepełnosprawnych (POPON), która zrzesza ponad 600 firm.
Potrzebne jest wsparcie kogoś, kto rozumie nasze problemy
500 tys. w rezerwie

Według wiceprezesa POPON firmy, które szukają specjalistów i fachowców na dobrze płatne stanowiska, coraz częściej są otwarte także na niepełnosprawnych kandydatów. Możliwości są jednak dużo większe.
– Oceniamy, że jest ok. 500 tys. osób niepełnosprawnych, które do 2030 r. mogłyby zasilić polski rynek pracy. Nie ma ich w rejestrach bezrobotnych, bo część z nich pracuje w szarej strefie, do innych trzeba dotrzeć i przekonać je, że mogą pracować. To obecnie jedyny sensowny zasób kadrowy, który nam pozostał do wykorzystania – twierdzi Dariusz Gosk z Fundacji Aktywizacja, która działając od 29 lat, wspiera co roku 3–4 tys. osób z niepełnosprawnością. Z pomocą rekruterów, trenerów pracy, doradców zawodowych i szkoleń przygotowuje je do wejścia na rynek pracy, a ok. 700 pomaga też w znalezieniu zatrudnienia.
Fundacja uczestniczy również w programach publicznych wspierających zatrudnienie i przygotowanie osób niepełnosprawnych do wejścia na rynek pracy. Takie programy realizuje Państwowy Fundusz Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych (PFRON), starając się do nich pozyskać duże, znane firmy. Wśród nich jest Poczta Polska, która już od jesieni 2017 współpracuje z PFRON w ramach programu „Praca – Integracja" i systematycznie zwiększa liczbę pracowników z niepełnosprawnościami. W kwietniu br. zatrudniała prawie 1,7 tys. takich osób; w tym kierowców, pracowników kontroli, księgowości i rozliczeń czy rekrutacji.
Jak podkreśla Justyna Siwek, rzecznik prasowy PP, osoby z orzeczoną niepełnosprawnością stanowią już ponad 2 proc. pracowników spółki. Standardy ich zatrudnienia wyznacza przyjęta latem minionego roku „Polityka zatrudniania osób z orzeczoną niepełnosprawnością". Jej celem jest przede wszystkim pozyskanie nowych kompetentnych pracowników oraz promowanie idei różnorodności w miejscu pracy.

Cenna różnorodność

Na kwestię różnorodności zwracają też uwagę inne firmy, które zatrudniają niepełnosprawnych pracowników, traktując to także jako istotny element swojej polityki CSR. – W 2018 r. zatrudniliśmy blisko tysiąc osób z niepełnosprawnością, które wzmocniły zarówno nasze struktury biurowe, jak i operacyjne. Różnorodność w miejscu pracy jest dla nas wartością, dlatego też aktywnie poszukujemy pracowników z różnych grup społecznych – wyjaśnia Iwona Sarachman, dyrektor ds. PR w giełdowej grupie AmRest.
Prawie setkę osób z niepełnosprawnościami (niemal 1 proc. pracowników) zatrudnia potentat sektora nowoczesnych usług dla biznesu, Capgemini. Firma wspólnie z Fundacją Menedżerowie Jutra MOFFIN od ponad czterech lat realizuje program „Win with Capgemini", który pomaga włączyć osoby z niepełnosprawnościami w zawodowe obowiązki poprzez m.in. odpowiednie dostosowanie stanowisk pracy i szkolenia skierowane do zespołu. – Dzięki programowi udało nam się zwiększyć odpowiedzialność naszych pracowników i elastyczność firmy. To wymierna korzyść dla międzynarodowej organizacji, w której na co dzień pracuje się z osobami różnych narodowości i z różnych miejsc na świecie – podkreśla Elżbieta Sieniawska, kierująca CSR w Capgemini. Jak zaznacza, firma nie stosuje wobec takich kandydatów żadnych dodatkowych kryteriów przyjęcia; decydują zawsze kompetencje.

Finansowa zachęta

– Praktycznie w każdej branży i na wielu poziomach można zatrudnić osobę z niepełnosprawnością. Ważne jest takie dopasowanie kandydata do stanowiska, aby jego dysfunkcja nie miała wpływu na wymagania pracy – twierdzi Jarosław Witkowski, prezes agencji pracy tymczasowej Polski HR A-Trybut, która aktywizuje osoby niepełnosprawne od 2012 r.
Istotną zachętą do ich zatrudniania (szczególnie w przypadku większych firm) są finanse. Osiągnięcie ustawowego 6-proc. wskaźnika zatrudnienia osób z niepełnosprawnościami zwalnia prywatnego pracodawcę, który ma co najmniej 25 pracowników, z obowiązkowych wpłat na PFRON. Dodatkowo firma, która osiąga ten wskaźnik, może się ubiegać o dofinansowanie do wynagrodzeń niepełnosprawnych pracowników – od 450 zł (przy lekkiej niepełnosprawności) do nawet 2,4 tys. zł miesięcznie przy schorzeniach specjalnych.
Jest więc się o co bić, bo w dużych firmach opłaty na PFRON – obliczane na podstawie liczby pracowników na etacie – idą w setki tysięcy złotych miesięcznie. Każdy niepełnosprawny pracownik wpływa na obniżenie tej opłaty, co ma zachęcać do ich zatrudnienia. Rzeczniczka Poczty Polskiej przyznaje, że wdrażając „Politykę zatrudniania osób z orzeczoną niepełnosprawnością", spółka brała też pod uwagę kwestię ograniczenia kosztów obowiązkowych składek na PFRON. A także możliwość uzyskania ustawowych rekompensat i zwrotów kosztów związanych z zatrudnianiem osób niepełnosprawnych lub z zakupem towarów i usług w firmach, które je zatrudniają.

Wyzwanie dla HR

Jak jednak twierdzi Agata Robińska, specjalistka ds. CSR w agencji zatrudnienia Job Impulse (20 proc. jej pracowników to osoby z niepełnosprawnością), chociaż firmy są już bardziej otwarte na takich kandydatów, to nadal często podchodzą do nich z rezerwą. Obawiają się, że będą częściej chodzić na zwolnienie, że trudno będzie dostosować do nich harmonogramy pracy. Barierą jest także brak przygotowania działów HR, które zwykle nie wiedzą, jak traktować niepełnosprawnych pracowników. – Zarządzanie zespołami zróżnicowanymi pod kątem sprawności to dzisiaj jedno z największych wyzwań w organizacjach – ocenia Agata Robińska, dodając, że niemal w każdej firmie są osoby z niepełnosprawnością, choć nie zawsze chcą się z tym ujawniać. Zgodnie z prawem nie muszą tego robić i niekiedy korzystają z tej możliwości, obawiając się, jak będą odebrane przez pracodawcę czy kolegów z pracy.
Wiceprezes POPON zwraca uwagę, że największym wyzwaniem jest teraz dotarcie do niepełnosprawnych osób, które często są bierne zawodowo, i zachęcenie ich do pracy.
Jak zaktywizować dodatkowe 500 tys. niepełnosprawnych? Zdaniem Dariusza Goska potrzebne jest połączenie różnych instrumentów wspierających wejście tych osób na rynek pracy w kompleksowy program – bardziej elastyczny niż obecne projekty. Niezbędne jest przygotowanie działów HR w firmach – do rekrutacji i zatrudniania osób niepełnosprawnych, a także do zarządzania takimi pracownikami.
O aktywizacji osób niepełnosprawnych będą dyskutować uczestnicy debaty „Rzeczpospolitej", której partnerem jest Poczta Polska. Relację z tej dyskusji opublikujemy 4 czerwca br.

_________________


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: Cz cze 06, 2019 08:29 
Offline

Dołączył(a): N maja 26, 2013 00:42
Posty: 1909
Niewidomy kibic Valencii przez ponad 20 lat nie opuścił meczu. Postawili mu pomnik na trybunach
Źródło: eurosport.tvn24.pl 04.06.2019

Vicente Aparicio Valencię kochał nad życie. Zmarły dwa lata temu kibic był niewidomy, ale przez ponad 20 lat nie opuścił meczu swojej drużyny. Teraz najwierniejszy z fanów Nietoperzy na stałe wrócił na trybuny Estadio Mestalla. Klub postawił mu pomnik.
Aparicio stracił wzrok w wyniku odklejenia się siatkówki. Jak twierdzi jego syn, około 40 lat temu. Na Mestalla jednak wciąż chodził, chciał czuć tę atmosferę, być blisko ukochanego zespołu.W 1994 roku odnowił swój karnet. Na trybunach Mestalla był podczas każdego meczu aż do śmierci.

Najszczęśliwszy rok życia

- Mecz przeciwko Karlsruher w 1993 roku był ostatnim, jaki śledził w telewizji. Powiedział, że od tamtego momentu będzie zawsze na stadionie - opowiada syn pana Vicente w specjalnie przygotowanym dokumencie. - Cieszył się atmosferą, a ja będąc obok, opowiadałem, co dzieje się na boisku - dodaje.
Najpiękniejszy był rok 2004, kiedy Valencia wygrała rozgrywki ligowe i Puchar UEFA, sięgając po podwójną koronę. - To był najszczęśliwszy rok jego życia - przyznaje syn zmarłego kibica.

"Tata nic nie straci"

Od dwóch lat miejsce numer 164 w 15. rzędzie centralnej trybuny Mestalla pozostawało puste. O Aparicio jednak nie zapomniano. Teraz, w setną rocznicę założenia klubu, działacze zdemontowali krzesełko, które zajmował niewidomy, a w jego miejsce wstawili brązowy pomnik mężczyzny.
- Miał tę datę od 20 lat zakreśloną w kalendarzu, dlatego wiem jak bardzo chciałby tu być w setną rocznicę. Dzięki pomnikowi wiem, że tata nic nie straci - mówi syn pan Aparicio.
Miejsce 164. znów jest zajęte na zawsze.

_________________


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: Cz cze 06, 2019 08:31 
Offline

Dołączył(a): N maja 26, 2013 00:42
Posty: 1909
Źródło: holistic.news 01.06.2019
Krzysztof Kapera

KRZYSZTOF KAPERA: Rozpoczynamy współpracę, której celem jest zmniejszenie dystansu występującego w społeczeństwie w stosunku do osób niewidomych i słabowidzących. Czy takie inicjatywy są potrzebne w dzisiejszych czasach?

SŁAWOMIR CYWKA: Jak najbardziej. Nasze Stowarzyszenie „W Labiryncie” powstało po to, by integrować się z osobami pełnosprawnymi. Chcemy, żeby współpraca była obustronna. Pragniemy nie tylko otrzymywać coś od osób pełnosprawnych, lecz także dawać coś od siebie. Jedną z inicjatyw, które podejmujemy, jest gra dla niewidomych Showdown. Jako pierwsi w Polsce rozpoczęliśmy taki cykl turniejów, na które zapraszamy również osoby widzące.

W dobie internetu osobom niewidomym ciężko jest nadążyć za szybko zmieniającymi się warunkami społecznymi. Jakie narzędzia wam to ułatwiają?

MARIUSZ MISZUDA: Osoby niewidome korzystają ze screen readerów, czyli z czytników ekranu. Na rynku mamy dwa takie czytniki. Jeden z nich – program JAWS – jest płatny, natomiast drugi – NVDA – w pełni darmowy. Dodatkowo można doinstalować do niego różnego rodzaju plug-iny, które ułatwiają poruszanie się zarówno po stronach internetowych, jak i specjalistycznych programach – graficznych czy muzycznych. Muszę wspomnieć również, że system Windows 10 ma wbudowany czytnik ekranu, czyli „narratora”. Osoby niewidome raczej z niego nie korzystają, ale słabowidzące bardzo często się nim wspomagają.

S.C.: Są również programy takie jak Zoomtext, które powiększają i udźwiękawiają treści tak, by osoba słabowidząca, lub „resztkowiec”, który jeszcze trochę pomaga sobie wzrokiem, mógł swobodnie się po nich przemieszczać.

A narzędzia poza internetem?

S.C.: Istnieją różne powiększalniki elektroniczne, które pozwalają chociażby zeskanować rozkład jazdy na przystanku czy przybliżyć jakiś obiekt za pomocą wbudowanej kamerki. Wszystko wyświetla się w jednym urządzeniu. Trzeba przyznać, że współczesne telefony komórkowe mają aplikacje działające w podobny sposób. Istnieją również urządzenia do np. rozpoznawania pieniędzy. Ciekawa jest również aplikacja Be My Eyes, która pozwala grupie niewidomych połączyć się z wolontariuszami. Wystarczy po uruchomieniu aplikacji połączyć się z losowo wybraną osobą, która zyskuje dostęp do naszych aplikacji, dzięki czemu jest w stanie pomóc znaleźć to, czego aktualnie potrzebujemy, przeczytać jakiś napis, a nawet wskazać drogę.

Czyli właściwie dzięki technologii nie ma takiej rzeczy, z którą nie moglibyście sobie poradzić?

S.C.: Myślę, że znalazłoby się kilka takich rzeczy, ale bardzo mało. Wiele rzeczy – nawet jeśli naokoło – jesteśmy w stanie zrobić samodzielnie, co jeszcze 15 lat temu było nie do pomyślenia. Weźmy taką prostą sprawę, jak czytanie książek czy dostęp do literatury. Teraz możemy kupić książkę w rozszerzeniu *epub lub *mobi i po prostu przeczytać ją sobie na komputerze czy w telefonie. A kiedyś książki były nagrywane na kasety wideo i byliśmy skazani na to, co nam losowo nagrają. Lub wydawano je metodą Braille’a, co zajmowało bardzo dużo miejsca, a i koszt wydruku nie należał do małych. Teraz mogę kupić sobie książkę w księgarni, zeskanować ją i spokojnie odczytać.

Czy w zdigitalizowanym świecie używa się jeszcze Braille’a?

S.C.: Jak najbardziej. Braille jest potrzebny choćby nawet do nauk technicznych, gdzie mając równanie pod palcami, łatwiej jest mi to ogarnąć, dodać jedno do drugiego, niż gdybym miał robić to metodą słuchową. Druga sytuacja to opis leków. Nie muszę włączać za każdym razem urządzenia, żeby zeskanowało, jaki to jest lek, tylko mogę przeczytać nazwę palcami. Braille jest potrzebny, aczkolwiek w naukach humanistycznych jest wypierany przez urządzenia słuchowe.

GRZEGORZ SŁUŻAŁEK: Nie do końca zgadzam się z kolegą, bowiem nauka języków obcych wymaga od nas, żebyśmy nie tylko wiedzieli, jak wymawia się dane słowo, ale też jak się je zapisuje. Wobec tego można konfrontować wymowę danego słowa z tym, co jest na czytniku.

S.C.: Tak, w nauce języków tak. Bardziej miałem na myśli historię czy biologię. Ale w naukach języków, ortografii – jak najbardziej.

Popularność Instagrama czy Snapchata pokazuje, że ludzie coraz bardziej polegają na przekazywaniu informacji w formie wizualnej. Czy czujecie się przez to wykluczeni ze społeczeństwa informacyjnego?

S.C.: I tak, i nie. Tak, dlatego że ciężko nam odnaleźć się w tych aplikacjach. Audiodeskrypcja niewiele pomaga, ponieważ ktoś musiałby szybko i na bieżąco rozpoznawać treść i przekładać nam ją z formy obrazkowej na formę tekstową. Aczkolwiek rozumiemy to – jesteśmy częścią społeczeństwa i nie wszystko może być dla nas. Zatem jeśli 90 proc. społeczeństwa korzysta z takich rozwiązań, to naszym zadaniem jest się dostosować, a nie narzekać. Nie jest tak, że my nie mamy do tego dostępu. Możemy odbierać te informacje w innej formie – np. mp3. Niektóre aplikacje pozwalają nam również, przez samo skierowanie aparatu na budynek czy samochód, poznać jego nazwę i historię.

Czyli teoretycznie gogle VR mogą pomóc osobom niewidzącym lub niedowidzącym w komunikowaniu się w przestrzeni miejskiej?

G.S.: Tak, rzeczywistość rozszerzona może pomóc. Wtedy na bieżąco otrzymujemy informacje o tym, co się dzieje, jakie są zmiany w ruchu drogowym czy nawet lokalizacji przystanku.

Czego najczęściej szukacie w internecie i które strony internetowe wam w tym pomagają?

S.C.: Myślę, że tak jak każdy szukamy na wielu płaszczyznach. Przede wszystkim poszukujemy informacji. W drugiej kolejności zabawy, rozrywki, stawiamy też na gry czy quizy dla niewidomych. Trzecia rzecz to sport. Bardzo często oglądamy filmiki na YouTubie. To, że nie widzimy, wcale w tym nie przeszkadza.

Tak, ponieważ jest deskrypcja obrazu.

M.M.: Czasami jest. Ale bardziej chodzi o to, że – przykładowo – interesuje nas najnowszy Samsung Galaxy S10 i chcielibyśmy się co nieco o nim dowiedzieć. Więc włączamy filmik i słuchamy.

A na czym polega trudność w dostosowaniu stron internetowych? One muszą być odpowiednio dostosowane dla osób niewidomych, prawda?

G.S.: Tu nie chodzi tylko o osoby niewidome czy niedowidzące. Jest coś takiego jak silver generation, czyli po prostu generacja ludzi starszych, których percepcja czy odbiór jest utrudniony. Chodzi o to, żeby te strony i informacje były dostępne dla wszystkich. Powinno się skończyć z używaniem takich określeniem jak „osoba niepełnosprawna”. Jesteśmy tacy sami, jak wszyscy, i nie wiem czemu wciąż patrzy się na nas przez pryzmat niepełnosprawności. Funkcjonujemy tak samo i mamy takie same problemy, jak każdy inny człowiek.

Czyli dążymy bardziej do uniwersalizacji?

G.S.: Bardziej chodzi o to, by dana strona była czytelna dla wszystkich. Troszkę inne są wymogi, by stała się dostępna dla niewidomych, a troszkę inne dla niesłyszących czy dla tych, którzy mają problemy z koordynacją ruchową. Trzeba być kompatybilnym, uzupełniać się. Już w 2012 r. została uchwalona ustawa, która mówiła, że strony mają być przystosowane dla ogółu. Ustawa żyła swoim życiem, natomiast twórcy stron internetowych nie za bardzo się tym przejmowali. Może dlatego, że ta ustawa nie wyciągała żadnej sankcji wobec osób, które się z tego nie wywiązały. Czyli było to martwe prawo. W międzyczasie wszystko szło do przodu. Technika się rozwijała i teraz już nie ma czegoś takiego, jak ograniczone działania. W związku z tym powstała ustawa, którą uchwalono w kwietniu 2019 r. Została ona podpisana przez prezydenta i czeka na wejście w życie. I tam, niestety lub stety, jest zapis o sankcjach – 5 lub 10 tys. zł kary dla osób, które nie będą dostosowywały stron.

Czy obecnie jest dużo stron, które się dostosowują?

G.S.: Powiem inaczej – jest bardzo dużo stron, które się nie dostosowują. W ustawie określone są cztery podstawowe zasady: postrzegalności, funkcjonalności, kompatybilności i zrozumiałości. Do tych zasad są warunki oraz kryteria, które mają być spełnione. I one są spełniane na trzech poziomach. Im wyższy poziom, tym trudniej spełnić te wymagania, ale strony o najwyższym poziomie są najbardziej przyjazne dla niewidomych.

Jest jeszcze czas na odpowiednie dostosowanie stron. 23 września 2019 r. to taka granica, która określa, że strony, które powstały do tego czasu, powinny rozpocząć proces przystosowywania. Strony, które powstają później, mają czas do września 2020 r. Potem przyjdzie czas na aplikacje mobilne. Sprawdzanie stron rozpocznie się od 1 stycznia 2020 r.

Kto będzie sprawdzał, czy strony są odpowiednio dostosowane?

G.S.: Oddajemy sprawę w ręce obywateli, ponieważ każdy, kto uzna, że strona jest niedostosowana, może wystosować odpowiednie pismo, w którym poinformuje o tym i poprosi o dostosowanie. Jeżeli strona zostanie dostosowana, to wszystko jest ok. Jeśli nie – będą groziły sankcje finansowe. Mam nadzieję, że wszyscy zrozumieją, że choć będzie trzeba włożyć więcej pracy na etapie projektowania i budowania strony, to jednak przyniesie to duże korzyści dla osób z niepełnosprawnościami.

A potem stanie się to po prostu normą.

G.S.: Tak, stanie się to normą, czymś normalnym. Kiedyś takich stron nie było. Natomiast teraz wprowadzenie zmian jest bardzo istotne.

Czy rząd wspomaga tę inicjatywę? Chociażby finansowo?

G.S.: Z niektórymi rzeczami rząd walczy, ale bardziej chodzi tu o usuwanie barier niż o wspieranie działań, które mają wpłynąć na dostosowanie stron. Nie ma specjalnych pieniędzy na tworzenie takich stron, natomiast będą kary za nieprzestrzeganie ustawy. Dzięki jej wprowadzeniu nikt nie będzie mógł powiedzieć, że „gdybym wiedział, to przecież tak bym zrobił”.

S.C.: Dobrym przykładem, że przynosi to ogólną korzyść, są np. sklepy internetowe. Jeżeli wejdę na stronę sklepu A, która będzie dla mnie nieczytelna, to nawet gdy mają tańszy produkt, będę wolał wejść na stronę sklepu B i kupić drożej, mając poczucie, że mam informacje o tym produkcie, a ponadto jestem w stanie dokonać zakupu bez niczyjej pomocy.

Jak władze dofinansowują działania, których celem jest ułatwienie niepełnosprawnym funkcjonowania w społeczeństwie?

S.C.: Działa program „Aktywny Samorząd” dotyczący zakupu sprzętu komputerowego. Osoba niewidoma ponosi tylko część kosztów, resztę finansuje państwo. O taki komputer można starać się raz na pięć lat. Ale to, że złożę wniosek, nie oznacza, że muszę go otrzymać. Zazwyczaj zakup jest realizowany – w zależności od potrzeb i dostępnej puli. Pocieszające jest, że nie musimy już kupować specjalistycznych programów. Teraz podstawowy system – iOS czy Android – ma już funkcje udźwiękowienia i powiększania, tak więc koszty zakupu urządzenia są mniejsze.

G.S.: Jeżeli podliczymy koszt wszystkich urządzeń, które miałyby ułatwić nam życie – przenośny powiększalnik i program, który będzie czytał, powiększał – to okazuje się, że idzie to już w dziesiątki tysięcy złotych. A to wszystko mamy praktycznie w cenie telefonu, tak jak wiele innych dodatkowych funkcji.

Czyli technologia bardzo pomaga w codziennym życiu?

S.C.: Bardzo. W przypadku osób niewidomych przeskok technologiczny jest jak milowy krok. Jeszcze parę lat temu, gdy nie było takich smartfonów, było bardzo ciężko. Niewielka ilość drogiego sprzętu, często sprowadzanego z zagranicy. I nie było żadnej alternatywy. Wszystkie udogodnienia były wprowadzane bez konsultacji z osobami mającymi dysfunkcje. Ale teraz jest inaczej.

Czy istnieją jakieś organizacje, które pomagają wam znaleźć pracę?

G.S.: Każda praca sprawia, że człowiek czuje się bardziej dowartościowany. Ja pracuję w stowarzyszeniu społeczno-kulturalnym „Melodia zmian”. Wcześniej to oni pomogli mi znaleźć pracę. Mam też odpowiednio dostosowane stanowisko do swoich potrzeb, co niesamowicie buduje poczucie własnej wartości. Ponieważ robimy coś i dajemy coś społeczeństwu, a nie tylko bierzemy. Nie jesteśmy osobami, które konsumują, ale które też wytwarzają pewne dobra kulturalne czy materialne.

S.C.: Mottem naszego stowarzyszenia jest: „Pomagamy tym, którzy chcą sobie sami pomóc”, czyli nie ma tak, że przychodzi pani potrzebująca wózek i mówi: Zbierzcie mi pieniądze na wózek”. Ta osoba musi w tym uczestniczyć, by w pełni doceniła pomoc, by sama wiedziała, że sobie pomogła, by wiedziała, jak wielka jest jej wartość. I ta osoba później pomaga też innym. Dawniej decydowały za nas inne osoby, co skutkowało nieadekwatnymi do naszych potrzeb rozwiązaniami.

Powstaje pytanie, co by najbardziej pomogło w zniwelowaniu przepaści w myśleniu o osobach niepełnosprawnych?

G.S.: Bariera mentalna osób widzących. Oni czasami traktują nas jak ludzi zza weneckiego lustra. Myślą, że mogą nas obserwować, patrzeć, co robimy, choć my ich nie widzimy. Z drugiej strony, jest pewna bariera, boją się wejść w to nasze środowisko, bo nie wiedzą co będzie. Ale na przykład tym, co łączy te dwa środowiska – niewidomych i widzących – jest sport.

S.C.: Realizujemy teraz projekt „Niewidomy to też człowiek”, który jest skierowany do szkół. Zauważyliśmy, że osoby widzące często wyobrażają sobie osobę niewidomą jako masażystę albo jako osobę uzdolnioną muzycznie, ewentualnie kojarzą ją z alfabetem Braille’a. I bardzo są zaskoczeni, gdy widzą, że my normalnie funkcjonujemy – jak ludzie „zdrowi” – tylko za pomocą innych narzędzi. Czasami nawet niektóre rzeczy potrafimy zrobić lepiej, tylko dlatego, że jesteśmy nauczeni wyciągać wnioski ze szczątkowych informacji. Warto zaznaczyć, że wcale nie jest tak, że osoba niewidoma ma lepszy słuch od osoby widzącej, tylko ma słuch wyrobiony, bo częściej go używa. Często mówię osobom widzącym, że my używamy czterech zmysłów, a oni – najczęściej tylko jednego.

To bardziej adaptacja zmysłów do otoczenia niż poleganie tylko i wyłącznie na wizualnej części.

S.C.: Tak, wzrok jest trochę selektywny. Gdy są bodźce, które go rozpraszają, to czasami jakiejś informacji nie jest się w stanie odnaleźć. A my, niewidomi, wyciągamy logiczne wnioski. A osoba widząca ma takie „widzę lub nie widzę”. Osoba, która widzi, nie musi pamiętać, gdzie coś było, bo może to zobaczyć.

G.S.: Ja ćwiczę dżudo. Na Mistrzostwach Świata w Portugalii miałem zaszczyt reprezentować nasz kraj. Oprócz tego bierzemy udział w Mistrzostwach Polski osób niepełnosprawnych i tam są specjalne sekcje dla osób z dysfunkcją sensoryczną. Odbywają się też zawody z w pełni sprawnymi przeciwnikami. I tam także odnosimy sukcesy, ponieważ niekoniecznie trzeba widzieć, a jedynie czuć i przewidywać, co zrobi przeciwnik.

S.C.: Ja mam przykład trochę brutalny – ile razy się zdarzyło, że jakaś osoba niewidoma zginęła na poboczu? Myślę, że nigdy albo może raz. Dlaczego? Ponieważ my słyszymy auto z daleka i przewidujemy, że nie jesteśmy w stanie ocenić jego odległości, dlatego odruchowo chowamy się w kierunku rowu. Stosujemy prewencję w codziennym życiu, czego często brakuje osobom widzącym.

Jak wpadliście na pomysł gry Showdown?

S.C.: My do niej jedynie przystąpiliśmy. W grę zaczęto grać w 2011 r. – we Wrocławiu. To właśnie z tego miasta wywodzą się mistrzowie i wicemistrzowie Polski, których nikt nie jest w stanie dogonić. Informacje na jej temat znalazłem w internecie, a następnie pobrałem wymiary, z deski do chleba wyciąłem rakietkę, wziąłem zimową rękawicę i wystartowałem w turnieju. Zacząłem jeździć na turnieje bez treningu, bez niczego. Teraz próbujemy rozpropagować grę na Śląsku. Musimy się pochwalić, że jako pierwsi zachęcamy do gry osoby widzące – nie zamykamy się w swoim środowisku. Na YouTubie mamy kanał „Showdown Śląsk”, a także fanpage na Facebooku. Dzięki temu ludzie coraz bardziej zaczynają kojarzyć tę dyscyplinę.

Czy jest szansa na powstanie profesjonalnej ligi?

S.C.: W przypadku sportu niepełnosprawnych w Polsce jest to trochę niemożliwe. Nie ma profesjonalnej ligi w żadnej z dyscyplin. Zazwyczaj dofinansowują nas stowarzyszenia, które otrzymują fundusze od ministra sportu, ale chodzi raczej o organizowanie turniejów niż ligi z prawdziwego zdarzenia. Ale może gdy szerzej rozpropagujemy tę ideę, pojawią się konkretne działania w tym kierunku. Najbardziej podobałaby mi się forma współpracy z klubami pełnosprawnych, nawet pokrewnych dyscyplin. Skoro showdown jest podobny do tenisa stołowego, to czemu nie można by było trenować go w klubie tenisa stołowego? Bo pewne ćwiczenia można robić razem. Taki system jest już stosowany na przykład w Holandii.

_________________


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: Cz cze 06, 2019 08:32 
Offline

Dołączył(a): N maja 26, 2013 00:42
Posty: 1909
Źródło: sp9qlo.wordpress.com 30.05.2019

Powiecie, że nie prawda, powiecie, że niepotrzebnie prowokacyjny tytuł. A może lepiej udać się ze mną w tę maleńką podróż intelektualną po ciemnych zakamarkach duszy, do których boimy się zaglądać?
Na początek takie dwie scenki:
Starsza pani podchodzi do mnie na przystanku, bierze za rękę i ciągnie. – Niech pan tu podejdzie – powiada – i porozmawia sobie, bo tu jest drugi, taki sam jak pan, to porozmawiacie sobie po swojemu. No macie ten język brajla.
Pisownia jest w tym miejscu nie przypadkowa. Po francusku nie mówię nawet pod wpływem napojów wyskokowych, a moja rozmówczyni najwyraźniej pismo brajlowskie z językiem migowym pomyliła.


A oto dialog, który dane mi było usłyszeć w przedszkolu dla dzieci niewidomych:

Dziewczynka – A on chwali się, że już umie czytać.
Chłopiec – Brajlem?
Dziewczynka – no nie, normalnie.




I tak oto już od najmłodszych lat kształtuje się w nas poczucie odstawania, napiętnowania, nienormalności. Potem jest już tylko gorzej. Brajlem jest wolniej, książki są wielkie, ciężkie i nieporęczne, a poza wszystkim jest ich za mało, a te, które chcielibyśmy przeczytać, bo szkolni koledzy już to zrobili, są niedostępne. Zaczynamy więc słuchać. Tak jest szybko, łatwo, a liczba publikacji, które możemy wchłonąć jest wprost ogromna. Uff. Można tego głupiego brajla wyrzucić do kosza. Stare, niepotrzebne, teraz mamy Iphona. Pamiętam z mojej pracy w Tyfloświecie rozmowę z pewną edukatorką niewidomych, która tłumaczyła mi, że dzięki syntezatorom mowy będzie można wreszcie odejść od brajla. Pani zajmowała się jakimś przedsięwzięciem matematycznym. Byłem zbyt grzeczny i zbyt nieśmiały, by zapytać czy ona też gotowa jest zrezygnować z NORMALNEGO pisma.

Wstydzimy się więc brajla z powodu związanego z nim poczucia stygmatyzacji. Rewolucja cyfrowa sprawiła, że uznaliśmy go za przestarzały i nieefektywny. Ale czy aby słusznie?
Życie w widzącym środowisku zmusza do zastanowienia. Gadaczki, to nieustanny, uciążliwy dla otoczenia hałas. Powiecie, że przecież można przyciszyć, że słuchawki. Takie rozwiązanie wiąże się jednak z pogłębianiem izolacji od otoczenia, zaś naruszanie prywatności, to już tylko mało istotny dodatek. Będąc użytkownikiem tych nowoczesnych rozwiązań wiem, że wprawdzie często dają nam niezależność, ale cena tej niezależności jest wielka. Uciekliśmy od stygmatyzującego brajla w elektroniczną nieporadność. Gdy otworzyła się przed nami szansa równoprawnego zaistnienia w przestrzeni publicznej, gdy wysiłki na rzecz społecznej edukacji zaczęły przynosić owoce, gdy coraz powszechniejsze jest postrzeganie brajla jako normalnego sposobu pisania i czytania, my danej nam przestrzeni nie wypełniamy. Można się obrażać na wysokie ceny linijek brajlowskich, ale można też organizować kampanie społeczne na rzecz większej dostępności takich urządzeń. W krajach cywilizowanych niewidomi używają skrótów brajlowskich. W Polsce skrótów się nie uczy, bo przecież nikt ich nie używa. W Polsce organizacje niepełnosprawnych protestują przeciwko obowiązkowi zachowywania standardów dostępności swoich serwisów internetowych zamiast np. chwalić i nagradzać tych, którzy nie zmuszani żadnymi regulacjami, z własnej woli umieszczają brajlowskie etykiety na swoich produktach. Tani monitor brajlowski nie powstanie nigdy jeśli my nie doprowadzimy w naszych głowach do przekonania, że brajl jest normalnym pismem.

Opozycji między brajlem i dostępem dźwiękowym do informacji nie ma. Oba sposoby są równie ważne.
Podczas mej pracy w Tyfloświecie przekonałem się jednak, że osoby, które przez szkołę przeszły używając głównie syntezatorów mowy posługują się gorszym językiem. Tekst, zwłaszcza trudny, gdy czyta się go oczami czy palcami, może być przeanalizowany lepiej, przeczytany z głębszym zrozumieniem, niż wtedy, gdy będziemy go słuchać. Przeprowadźcie eksperyment i spróbujcie przeczytać sobie powiedzmy kawałek czegoś ambitnego. Niech będzie dowolny fragment książki Karola Wojtyły „Osoba i czyn”. Jak wam nie odpowiada Wojtyła, to weźcie sobie Heideggera, Lenina, coś z Biblii. Wynik będzie jak przypuszczam podobny.
A może chcielibyście, żeby wasze mikrofalówki, pralki i telefony pokazywały brajlem takie czy inne komunikaty? Od czasu do czasu pojawiają się informacje o pracach badawczych prowadzonych w tym kierunku. Co więcej, koncepcje wydają się być interesujące. Czy takie rozwiązania mają szansę ujrzeć kiedykolwiek światło dzienne? Nie, a jest tak dlatego, że z natury zakładamy ich niemożliwość. Nie oburzajcie się, gdy to piszę. Jestem dość stary, by pamiętać, jak wielcy specjaliści od niewidomych przekonywali, że żaden system operacyjny nie może mieć wbudowanej dostępności, bo jest tworzony dla widzących, że tworzenie czytnika ekranu przez Google’a czy Microsoft będzie wręcz szkodliwe, bo z jednej strony wyeliminuje firmy specjalistyczne, a z drugiej da niewidomym jedynie marną namiastkę dostępności. Przewidywania okazały się niesłuszne, a zmiany dokonały się dzięki aktywnej postawie osób bezpośrednio zainteresowanych. Możemy walczyć o swoje, wyrażać nasze potrzeby i proponować rozwiązania, które uwzględniając ich realizację będą mieć na względzie dobro wspólne, albo obrazić się na widzącą resztę, czekać na kolejny ochłap plus i pozostawać w stanie wykluczenia z wyboru.

_________________


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: Pt cze 07, 2019 09:45 
Offline

Dołączył(a): N maja 26, 2013 00:42
Posty: 1909
Inicjatyw nie brakuje, ale... wciąż mało turystów z niepełnosprawnością
Źródło: niepełnosprawni.pl 05.06.2019
Autor: Beata Dązbłaż

Tylko 23 proc. osób z niepełnosprawnością w ciągu ostatniego roku brało udział w wyjeździe turystycznym – Ministerstwo Sportu i Turystyki przedstawiło badanie z listopada 2018 r. podczas konferencji „Woda, powietrze, ląd – turystyka osób niepełnosprawnych idealną formą rehabilitacji” w Sejmie 3 czerwca.
To samo badanie wskazuje, że częściej podróżują mężczyźni (53,20 proc.) niż kobiety, i częściej robią to mieszkańcy miast. Najwięcej osób z niepełnosprawnością podróżuje mając 65 lat i więcej – 43,1 proc., potem w wieku 23-34 lata – 20,4 proc. oraz 55-64 lata – 10,3 proc. Najczęstszym celem podróży jest wypoczynek (37 proc.). Wśród barier w wyjazdach wymieniono: brak zdrowia (prawie 50 proc.), brak pieniędzy (ponad 40 proc.) oraz trudności w organizacji wyjazdu (20,2 proc.).

Czy sama dostępność wystarczy?

Posłanka Małgorzata Wypych (PiS) współorganizująca konferencję wspomniała o śp. Piotrze Pawłowskim, szefie Integracji, który od wielu lat działał także w tym obszarze. Natomiast Tomasz Przybysz-Przybyszewski, członek zarządu i szef mediów Integracji, mówił o dostępności i wynikach sondy z portalu Niepelnosprawni.pl.
- Integracja przed 15 laty wydała przewodniki turystyczne po Warszawie i Krakowie dla osób z niepełnosprawnościami i przeglądając je widać, jak długą drogę już przeszliśmy – mówił Tomasz Przybysz-Przybyszewski. – Dziś chciałbym się zastanowić, czy osoby z niepełnosprawnością mogą „wsiąść do pociągu byle jakiego”? Pewnie łatwiej będzie z samolotem, choć dostępność kolei także się poprawia. Cieszy rządowy program „Dostępność Plus”, choć pewnie warto jeszcze bardziej zwrócić uwagę na potrzeby osób z niepełnosprawnością. Pytanie także czy sama dostępność wystarczy, gdyż sonda, którą przygotowaliśmy na naszym portalu Niepelnosprawni.pl jakiś czas temu wykazała, że ponad połowa odpowiadających nigdy nie wyjeżdżała. I pewnie nie tylko koszt jest przeszkodą, ale też bariery i niemożność dostania się – dodał.
Szef mediów Integracji zachęcał równocześnie do zastanowienia się nad tym, co można zrobić, by każdy w Polsce mógł „wsiąść do pociągu byle jakiego”.

Budowa żaglowca

Prezes Polskiego Związku Niewidomych Anna Woźniak-Szymańska zaznaczyła, że turystyka może być pierwszym krokiem dla osób z różnymi niepełnosprawnościami do kolejnych etapów rehabilitacji zawodowej i społecznej.
Z roku na rok jest coraz więcej inicjatyw, które promują aktywność fizyczną i turystyczną wśród osób z niepełnosprawnością. Robert Krzemiński, prezes Fundacji Zobaczyć Morze im. Tomka Opoki wspomniał o inicjatywie budowy żaglowca dla osób z różnymi niepełnosprawnościami. Fundacja realizuje projekt „Morze bez barier”. Fundacja Pogranicze bez barier m.in. organizuje wyprawy po górach dla osób z niepełnosprawnością wzroku, Fundacja Onkorejs – Wybieram życie organizuje OnkoRejsy dla osób z doświadczeniem choroby nowotworowej. To tylko niektóre przykłady inicjatyw turystycznych.
Wiele z osób z niepełnosprawnością podejmuje indywidualne inicjatywy, które pozwalają im realizować swoje pasje.
- Tak traumatyczne zdarzenie jak wypadek nie zmieniło niczego w moim życiu oprócz tego, że nie chodzę. Nigdy nie zapomnę chwili pierwszego lotu na szybowcu i emocji z tym związanych. „Nie da się” nie istnieje w mojej głowie, zaraz zaczynam myśleć, jak to zrobić inaczej. Im trudniej, im dłużej zdobywam cel, tym większa satysfakcja z sukcesu – mówił Bartosz Mrozek, pasjonat paralotniarstwa i szybownictwa, wielokrotny mistrz Polski w mono-ski. Wraz z Michałem Worochem planuje on wyprawę Himalaje Challenge.

Pętla indukcyjna

Podczas konferencji w Sejmie zainaugurowano także otwarcie pętli indukcyjnej w sali 111 w budynku U.
- To bardzo ważny moment dla osób z niepełnosprawnością niewidoczną. Cieszymy się, że to dobry początek i Sejm staje się coraz bardziej dostępny dla osób słabosłyszących – powiedział Grzegorz Kozłowski z Polskiej Fundacji Osób Słabosłyszących.

Konferencję zorganizowały Parlamentarne Zespoły ds. Osób: z Niepełnosprawnością Wzroku, Głuchych, Niepełnosprawnych oraz senacka Komisja Rodziny, Polityki Senioralnej i Społecznej i Karkonoski Sejmik Osób Niepełnosprawnych.

_________________


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: Pt cze 07, 2019 09:47 
Offline

Dołączył(a): N maja 26, 2013 00:42
Posty: 1909
Jakie będą skutki podpisania deklaracji o współpracy PFRON i ORLEN?
Źródło: niepełnosprawni.pl 05.06.2019
Autor: inf. pras.

Nowym partnerem Państwowego Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych został PKN ORLEN. W Ministerstwie Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej podpisano deklarację o współpracy na rzecz osób niepełnosprawnych. Patronat nad inicjatywą objął Sekretarz Stanu w Ministerstwie Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej, Pełnomocnik Rządu ds. Osób Niepełnosprawnych Krzysztof Michałkiewicz.
Deklarację dotyczącą współpracy podpisali Prezes Zarządu PFRON Marlena Maląg oraz Członek Zarządu PKN ORLEN ds. Finansowych Wiesław Protasewicz. Dzięki zawartemu porozumieniu o współpracy pomiędzy instytucjami, osoby z niepełnosprawnościami będą miały szansę na znalezienie zatrudnienia w Grupie Kapitałowej ORLEN.
„Aktywni Plus” to inicjatywa Państwowego Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych polegająca na zwiększeniu aktywności zawodowej osób z niepełnosprawnościami i ułatwieniu im zatrudnienia na otwartym rynku pracy. Obejmuje ona trzy programy: „Absolwent”, „Stabilne zatrudnienie” oraz „Praca-Integracja”. Łączny budżet to 35,3 mln zł.

„Stawiamy na współpracę”

- Naszą wspólną powinnością jest podejmować wszelkie możliwe starania, aby osoby niepełnosprawne mogły w pełni korzystać z przysługujących im praw, w pełni uczestniczyć w życiu społecznym, żeby czuły się potrzebne i aby świat wokół nich był przyjazny i rozumiejący ich potrzeby i ich funkcjonowanie – podkreślał Krzysztof Michałkiewicz, Pełnomocnik Rządu ds. Osób Niepełnosprawnych. – Mamy dziś w Polsce historycznie najniższy poziom bezrobocia. Jest to ogromna szansa także na zwiększenie poziomu zatrudnienia wśród osób niepełnosprawnych. Z satysfakcją i dumą witamy PKN ORLEN w gronie przedsiębiorstw szczególnie przyjaznych osobom niepełnosprawnym i ich zatrudnieniu – dodał.
Założeniem programu „Praca-Integracja” jest podjęcie zatrudnienia przez osoby z niepełnosprawnością w dużych przedsiębiorstwach realizujących misję społecznej odpowiedzialności biznesu. Budżet programu wynosi 8 mln zł. W myśl projektu dofinansowanie na zrekrutowanie, zatrudnienie u wskazanego pracodawcy oraz wsparcie w trakcie zatrudnienia pracowników niepełnosprawnych uzyskuje organizacja pozarządowa wyłoniona przez PFRON w ramach konkursu.
- Aby skutecznie przeprowadzić proces aktywizacji zawodowej osób niepełnosprawnych, stawiamy na współpracę różnych instytucji i organizacji. Poszukujemy nowych miejsc pracy dla osób z niepełnosprawnościami m.in. w administracji państwowej i w spółkach z udziałem Skarbu Państwa. Dotychczas nawiązaliśmy współpracę z Pocztą Polską i Grupą Enea – wyjaśniała Prezes Zarządu PFRON Marlena Maląg, która jako dobry przykład funkcjonowania programu „Praca-Integracja” realizowanego przez Pocztę Polską i Fundację „Aktywizacja” wskazała zatrudnienie już ponad 200 osób z niepełnosprawnościami.
- Jestem przekonana, że zainicjowana dzisiaj współpraca z PKN ORLEN przyniesie równie korzystne efekty – dodała Prezes PFRON.

Likwidować bariery

- Biznes musi iść w parze z funkcjami społecznymi, dawać przykład. Dlatego staramy się likwidować bariery w każdym aspekcie naszej działalności – powiedział Wiesław Protasewicz, Członek Zarządu PKN ORLEN ds. Finansowych. – Jako największy operator blisko 1800 stacji paliw w Polsce dbamy o to, by nasze obiekty były dostępne dla wszystkich klientów. Nie dotyczy to wyłącznie infrastruktury. Wdrażamy i testujemy nowoczesne rozwiązania, ważne z punktu widzenia dostępności usług, jak możliwość płatności bezpośrednio przy dystrybutorze. Zasadę dostępności i braku barier stosujemy również w naszym najbliższym otoczeniu. Dlatego zamierzamy sukcesywnie zwiększać zatrudnienie osób niepełnosprawnych w strukturach Grupy ORLEN. Dzisiejsza deklaracja jest jednym z kroków, które nas zbliżają do tego celu – dodał.
Środki finansowe w ramach programu „Praca-Integracja” mogą być przeznaczone na rekrutację i rozpoznanie potrzeb wynikających z niepełnosprawności, uzyskanie przez osobę niepełnosprawną pożądanych kwalifikacji i umiejętności zawodowych lub pracowniczych. Warto wspomnieć o możliwości finansowania działań takich jak niwelowanie barier uniemożliwiających podjęcie zatrudnienia, a także wypłaty dodatku motywacyjnego, rekompensującego podwyższone koszty związane z podjęciem aktywności zawodowej osoby z niepełnosprawnością czy wykorzystanie innowacyjnych metod pracy, mających na celu utrzymanie osoby z niepełnosprawnością w zatrudnieniu.

_________________


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: Pt cze 07, 2019 09:49 
Offline

Dołączył(a): N maja 26, 2013 00:42
Posty: 1909
Źródło: niepełnosprawni.pl 06.06.2019
Autor: Karolina Kropiwiec (PAP)

- Aktywność zawodowa osób niepełnosprawnych wzrasta, jednak dla wielu z nich znalezienie godnej i stabilnej pracy wciąż jest wyzwaniem – powiedział w środę, 5 czerwca 2019 r., wiceszef MRPiPS Krzysztof Michałkiewicz. Dodał, że podjęcie pracy znajduje się w czołówce potrzeb osób z niepełnosprawnością.
W Ministerstwie Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej podpisano w środę porozumienie o współpracy PKN Orlen i PFRON w sprawie zwiększenia aktywności zawodowej osób z niepełnosprawnościami. Współpraca dotyczy projektu „Aktywni plus”. Obejmuje on trzy programy – „Absolwent”, „Stabilne zatrudnienie” i „Praca – integracja”. Wszystkie pilotuje Państwowy Fundusz Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych. Ich łączny budżet wynosi ponad 35 mln zł.

Już nie każda praca

Krzysztof Michałkiewicz podkreślił podczas spotkania, że aktywność zawodowa znajduje się w czołówce oczekiwań i potrzeb osób z niepełnosprawnością.
- Ta aktywność zawodowa się zmienia. Kiedyś faktycznie każda praca była atrakcyjna dla osób niepełnosprawnych. W tej chwili młode osoby często podejmują ogromny wysiłek, żeby zdobyć kwalifikacje, skończyć studia, mieć jak najlepsze wykształcenie i także, żeby na rynku pracy dostać stabilne zatrudnienie, zgodne z ich oczekiwaniami – powiedział wiceminister.
Wyraził zadowolenie z podpisanego porozumienia podkreślając, że PKN Orlen dysponuje dużą liczbą miejsc pracy.
- Porozumienie będzie także nakładało na nas obowiązki. Będziemy przekonywać osoby niepełnosprawne do podjęcia zatrudnienia, pomagać Orlenowi tworzyć odpowiednie miejsca pracy, przygotowywać i wspierać osoby niepełnosprawne, żeby w tych miejscach pracy zafunkcjonowały i były świetnymi pracownikami – powiedział wiceminister Michałkiewicz.
- Teraz jest dobry czas na tworzenie nowych miejsc pracy dla osób z niepełnosprawnościami. Bezrobocie spadło do rekordowego poziomu 5,6 proc. Jeśli chodzi o aktywność zawodową osób niepełnosprawnych, to także widzimy ogromny postęp, (...) ale oczywiście nie zmienia to faktu, że dla wielu z nich bezrobocie jest ciągle problemem, a znalezienie godnej, dobrej i stabilnej pracy jest ogromnym wyzwaniem – zaznaczył.

Potrzebni na rynku pracy

Prezes PFRON Marlena Maląg podkreśliła, że tworzona jest szeroka koalicja na rzecz wsparcia osób z niepełnosprawnościami.
- Przygotowaliśmy pakiet programów, który nazwaliśmy „Aktywni plus”. Pakiet ten ma przede wszystkim sprzyjać aktywizacji zawodowej, aktywizacji społecznej, ale też służyć drugiemu człowiekowi, aby osoby z niepełnosprawnościami mogły trafić na rynek pracy i czuć się potrzebne – powiedziała Marlena Maląg.
Wskazała, że podpisane porozumienie będzie dotyczyło jednego z elementów projektu „Aktywni plus” – programu „Praca – integracja”.
- Zależy nam na tym, żeby osoby z niepełnosprawnościami były dobrze wykształcone, dlatego też Fundusz partycypuje w szkoleniu i w zdobywaniu wyższego wykształcenia przez osoby z niepełnosprawnościami w ramach programu „Aktywny samorząd”. Kolejnym krokiem, by wyjść na rynek pracy, jest program „Absolwent” i właśnie programy prozatrudnieniowe – dodała.

Nie tylko Orlen

W ramach programu „Aktywni plus” 21 maja PFRON podpisał porozumienia o współpracy z Grupą Enea. Na mocy porozumienia Enea także przystąpi do pilotażowego programu „Praca – integracja”, który zakłada wszechstronne wsparcie osób z niepełnosprawnościami nie tylko w procesie rekrutacji, ale też w początkowym okresie zatrudnienia.
MRPiPS, powołując się na wstępne dane GUS, podało, że w 2018 r. wskaźnik zatrudnienia osób z niepełnosprawnością w wieku produkcyjnym wynosił 26,2 proc. i był o 3,7 pkt. proc. wyższy niż w 2015 r. Wzrasta również aktywność zawodowa osób z niepełnosprawnością. W 2015 r. udział osób z niepełnosprawnością aktywnych zawodowo (tzn. pracujących lub bezrobotnych aktywnie szukających pracy) wynosił niecałe 26 proc., w 2018 r. było to już ponad 28 proc.
Z kolei stopa bezrobocia wśród osób z niepełnosprawnością w wieku produkcyjnym osiągnęła w 2018 r. 7,3 proc. W 2015 r. wynosiła 13 proc.

_________________


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: Cz cze 13, 2019 09:40 
Offline

Dołączył(a): N maja 26, 2013 00:42
Posty: 1909
Źródło: informaton.blog 04.06.2019

Piszę tu czasem o alfabecie Braille’a, który jest pismem dotykowym zaprojektowanym dla osób niewidomych. Piszę, chociaż jest to technologia wymierająca, coraz mniej popularna i mająca coraz mniej użytkowników. Napisałem nawet podziękowania dla jego twórcy w jego urodziny. Napiszę jeszcze raz, bo sprowokowały mnie do tego 2 teksty Damiana Przybyły oraz lektura nowej książki Jacka Dukaja pt. „Po piśmie”.

Braille jest mi obojętny

Pierwszy tekst Damiana to Wykluczeni z wyboru, a drugi – Dlaczego niewidomi nienawidzą brajla. W obu pojawia się motyw alfabetu Braille’a, chociaż w pierwszym dosyć marginalnie. Jednak to z niego pochodzi następujący cytat:
Wielu z nas z uporem godnym lepszej sprawy udowadnia sobie i światu, że korzystanie z mowy syntetycznej jest pełnowartościowym zamiennikiem pisma, a to przecież oczywista bzdura. Gdyby tak było widzący z pewnością zrezygnowaliby z pisania. Używanie brajla budzi opór, bo upublicznia niepełnosprawność.

Być może są takie osoby niewidome, dla których jest to problem. Ja jednak zawsze poruszam się z białą laską, nawet gdy idę z przewodnikiem. Nie wstydzę się mojej ślepoty, chociaż kiedyś tak było. Braille’a nie używam zaś z powodów, które – oczywiście ironizując – Damian wylicza w innym miejscu:


Brajlem jest wolniej, książki są wielkie, ciężkie i nieporęczne, a poza wszystkim jest ich za mało, a te, które chcielibyśmy przeczytać, bo szkolni koledzy już to zrobili, są niedostępne.

Potwierdzam to wszystko i dodam jeszcze, że audiobooki mogę czytać rozpakowując zmywarkę, leżąc w łóżku, kręcąc na rowerku stacjonarnym. Jakie są przewagi czytania Braillem? Damian ich nie podaje, sugerując jakąś utratę wyboru, wstyd przed niepełnosprawnością, wyłączanie się z kultury. Najpierw myślałem, że to zwykła bufonada, poszukiwanie klucza do bycia lepszym, a potem zacząłem czytać nową książkę Jacka Dukaja.

Pożegnanie z pismem

Darzę tego autora szczególnym szacunkiem. Uważam go za najlepszego polskiego pisarza, być może w całej historii polskiej literatury. Książka „Po piśmie” to zbiór esejów o przemianie ludzkiej cywilizacji. Jest tam esej o pracy, sztucznej inteligencji i o transformacji postpiśmiennej. Dotarłem tam do pewnego fragmentu, który pokazał mi inny powód tej krucjaty brajlistów.
Krucjaty, bo Damian nie jest pierwszy i pewnie nie będzie ostatni. Swego czasu dyskusję, a nawet awanturę, wywołała konferencja prasowa pewnego prezesa niewidomej fundacji, który twierdził, że bez Braille’a nie da się pracować i uczyć. Twierdził tak wbrew oczywistym faktom. Ja sam swego czasu uległem propagandzie, że braille jest niezbędny w niektórych zawodach, jak tłumacz lub programista. Jednakże niewidomi programiści wyprowadzili mnie z błędu. Dlaczego zatem ci krzyżowcy są tak zajadli?
Oni boją się nadchodzącej zmiany. Zmiany, którą ja też już starałem się opisać w moim krótkim tekście poświęconym rezygnacji przez ludzkość z pisma. Pisałem więc o tym samym, co Jacek Dukaj, chociaż moja bazgranina jest niczym wobec jego geniuszu. Tak więc mamy zmianę która już zachodzi, a jej indykatorem jest spadek tradycyjnego czytelnictwa, o którym w corocznych raportach informuje Biblioteka Narodowa. Wbrew zatem temu, co w pierwszym cytacie napisał Damian, ludzie widzący rezygnują z pisma i to znacznie szybciej, niż ludzie niewidomi! Szybciej, bo mają więcej możliwości i nie muszą się ograniczać do tekstu.

Nowe wyznanie wiary

Złośliwi zwolennicy książek elektronicznych mawiają o zwolennikach książek papierowych „wąchacze książek”, bo głównym argumentem za książkami drukowanymi jest zapach papieru i farby drukarskiej. Ja nazwałbym tych zajadłych brajlistów „macaczami kropek”, bo fetyszyzują sześciopunkt jak jakiegoś bałwana lub inny totem. Na to właśnie wskazuje Dukaj w swoim eseju o postpiśmie – obrońcy starego składają wyznanie wiary, a nie racjonalizują. Czytanie jest lepsze od oglądania filmów, bo tak. Czytanie Braillem jest lepsze od słuchania książek – bo tak. Nie ma w tym racjonalności i dowodów, a tylko ślepa – nomen omen – wiara.
Damian staje na podwyższeniu i gromi nas z wysoka. Odbieramy sobie bowiem wybór! Sprawdziłem, że w księgozbiorze brajlowskim biblioteki dla niewidomych jest obecnie 4347 tytułów. Są jeszcze nuty, podręczniki i książki obcojęzyczne, ale ich nie liczę. Nie ma w tym zbiorze żadnej książki Jacka Dukaja. W samej usłudze Storytel jest około 30 tysięcy audiobooków. Każda z książek Jacka Dukaja jest dostępna w postaci ebooka lub audiobooka.
Damian krzyczy: wyłączamy się z kultury! Trochę nie wiem dlaczego tak uważa, skoro alfabet Braille’a to głównie książki, a tych mam pod dostatkiem i w każdym momencie mogę mieć kolejne. Za to ograniczenie się do Braille’a byłoby prawdziwym wyłączeniem się i cofnięciem o kilkadziesiąt lat.
Wstydzicie się Braille’a! Nie wiem, jak inni, ale ja się nie wstydzę. Po prostu nie używam. Nie posiadłem także wielu innych umiejętności, przydatnych w pewnych okolicznościach. Na przykład nie mówię po francusku. Akurat ta umiejętność przydałaby mi się 2 tygodnie temu, gdy byłem w Belgii, ale sami pewnie przyznacie, że uczenie się latami języka francuskiego na potrzeby jednodniowego wyjazdu specjalnie sensu nie ma. Za to zupełnie inaczej jest z językiem angielskim, który przydaje mi się stosunkowo często i nawet podejmuję wciąż zobowiązania, że będę go bardziej ćwiczył.
Solennie obiecuję, że to ostatnia moja wypowiedź na temat alfabetu Braille’a na tym blogu. Tak jak minęła cywilizacja oralna, przeminęło pismo klinowe, umarła łacina i Cobol, tak umiera też alfabet Braille’a. I nie odwrócą tego trendu nabożeństwa i kazania sześciokropkowców. Pozdrawiam Was znad klawiatury mojego Macbooka, ze słuchawkami na uszach. Idę dalej słuchać książki Jacka Dukaja, która nigdy nie wyjdzie w Braille’u.

_________________


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: Cz cze 13, 2019 09:43 
Offline

Dołączył(a): N maja 26, 2013 00:42
Posty: 1909
Źródło: rp.pl 10.06.2019
Anita Błaszczak

Rachunek ekonomiczny i sytuacja na rynku pracy zachęcają rosnącą grupę pracodawców do zatrudniania pracowników z niepełnosprawnościami, lecz dużym wyzwaniem są opory psychiczne po obu stronach i skomplikowane regulacje.
O wyzwaniach związanych z zatrudnieniem osób niepełnosprawnych, ale też o korzyściach i przewagach, które mogą firmom zapewnić tacy pracownicy, dyskutowali uczestnicy debaty „Rzeczpospolitej" dotyczącej aktywizacji osób z niepełnosprawnością. Mirosław Izdebski, dyrektor Departamentu Programów w Państwowym Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych (PFRON), przypominał, że według badań funduszu z 2017 r. bardzo dużym problemem jest bierność tych osób, która ma różne przyczyny, a która utrudnia też dotarcie do nich. Dlatego też fundusz sięga po pomoc organizacji pozarządowych (NGO), które mają bardzo wyspecjalizowane i różnorodne działania aktywizujące osoby niepełnosprawne. PFRON zabiega również o współpracę dużych pracodawców, którzy – jak już zrobiła Poczta Polska – włączyliby się w aktywizację osób niepełnosprawnych. Liczy tu m.in. na Eneę i PKN Orlen.

Cenne ręce do pracy

– Bariery w zatrudnianiu osób niepełnosprawnych zaczynają się już na etapie edukacji, bo szkoły często nie są dostosowane do ich potrzeb – zwracała uwagę Agnieszka Grzegorczyk, dyrektor zarządzająca Pionem Kapitału Ludzkiego w Poczcie Polskiej, gdzie ponad 2 proc. pracowników stanowią osoby z niepełnosprawnościami. Spółka od 2016 r. współpracuje z PFRON w ramach projektu „Praca i integracja", a ważną motywacją był trudny rynek pracy, który zmusza firmy do poszukiwań nowych źródeł pozyskania kandydatów do pracy. Z korzyścią dla obu stron. – Zatrudnianie osób z niepełnosprawnościami nie tylko wpisuje się w politykę społecznej odpowiedzialności biznesu spółki, ale też pozwala budować lepszą atmosferę pracy w zespołach; uczy bowiem tolerancji, otwarcia się na drugiego człowieka – mówiła Agnieszka Grzegorczyk.
Jak podkreślał Jarosław Witkowski, prezes agencji A-Trybut Polski HR, która specjalizuje się w rekrutacji osób niepełnosprawnych, sytuacja na rynku pracy bardzo zmieniła podejście firm do zatrudniania takich kandydatów. Chociaż istotną zachętą firm są względy finansowe – bo zatrudnienie niepełnosprawnego pracownika wiąże się z możliwością uzyskania dofinansowania do jego pensji albo choćby ze zmniejszeniem opłaty na PFRON – to coraz ważniejszą motywacją jest brak rąk do pracy, zwłaszcza na podstawowych stanowiskach w produkcji i usługach.
Potwierdzał to Krzysztof Kosiński, wiceprezes Polskiej Organizacji Pracodawców Osób Niepełnosprawnych (POPON). Zaznaczał jednak, że chociaż mamy dobrze rozwinięty system nastawiony na wsparcie tych osób, to brakuje prostych, elastycznych mechanizmów, ułatwiających ich zatrudnienie. Pracodawcy trudno jest np. dostosowywać stanowisko pracy do potrzeb niepełnosprawnego pracownika, skoro w orzeczeniu o niepełnosprawności nie ma informacji, na czym powinno to polegać. Praktycznie zerowe są też szanse na uzyskanie wsparcia na ten cel. Wprawdzie pracodawcy sobie cenią możliwość uzyskania dofinansowania do wynagrodzeń niepełnosprawnych pracowników, lecz hamuje ich obawa, że drobny błąd wyciągnięty po latach może doprowadzić do kłopotów związanych z koniecznością zwrotu dofinansowania wraz z odsetkami.
Mniej problemów stwarza sama rekrutacja niepełnosprawnych pracowników, w czym wspierają firmy agencje zatrudnienia czy NGO. Jak zaznaczała Agnieszka Grzegorczyk, wiele wyzwań związanych z rekrutacją osób niepełnosprawnych nie odbiega od tych, które występują w przypadku pozostałych pracowników. Kluczowe jest dopasowanie kompetencyjne kandydata do stanowiska i jego adaptacja w firmie. Co więcej, zatrudnianie osób z niepełnosprawnościami nie musi wiązać się z dodatkowymi kosztami. Wiele z nich ma dysfunkcje niewymagające specjalnych udogodnień. Z kolei niektóre rozwiązania skierowane do niepełnosprawnych pracowników PP – jak bardziej widoczne oznakowanie na sortowni ułatwiające pracę osobom niedosłyszącym – poprawiają też bezpieczeństwo i jakość pracy całej załogi. Nie bez znaczenia jest też fakt, że PP dostosowuje swoją sieć placówek do potrzeb klientów z niepełnosprawnościami – co ułatwia zapewnienie dobrych warunków dla takich pracowników.

Obawa i brak wiedzy

Uczestnicy debaty zwracali uwagę, że bardzo dużym – wręcz największym – wyzwaniem ograniczającym zatrudnienie i aktywizację osób niepełnosprawnych są opory psychiczne. Paweł Potakowski, prezes agencji Praca bez Barier, która specjalizuje się w rekrutacji osób głuchych, podkreślał, że jej praca opiera się nie tylko na prowadzeniu dostosowanej do ich potrzeb rekrutacji, ale także na pokonywaniu kluczowej bariery w samych pracodawcach. Jest ona związana ze strachem przed systemem, którego nie rozumieją, i obawą przed skonfrontowaniem się z osobami niepełnosprawnymi, z którymi rzadko mają kontakt.
Agnieszka Grzegorczyk podkreślała, że pracodawcy bardzo potrzebują wsparcia przy zatrudnianiu osób niepełnosprawnych. Jest ono kluczowe szczególnie w przypadku największego wyzwania, jakim jest brak umiejętności kadry menedżerskiej w zarządzaniu takimi pracownikami, a nierzadko i obawa przed kontaktem z osobami niepełnosprawnymi. Niezbędne są więc edukacja i budowanie świadomości menedżerów. Dużym wsparciem są tu profesjonalni doradcy – coachowie – dostępni także dla pracowników i osób niepełnosprawnych wchodzących do zespołów, którzy pomagają pokonać bariery psychiczne po obu stronach.
– Ogromną pracę mamy do wykonania my sami jako osoby z niepełnosprawnością. W naszym środowisku jest bardzo wielu ludzi, którzy nie szukają już szans, poddali się – przypominał Przemysław Świercz, trener biznesu, mówca motywacyjny i kapitan reprezentacji Polski w ampfutbolu, który przed 10 laty stracił nogę w wypadku. Zwracał uwagę, że osoby, które w wyniku zdarzeń losowych nagle stają się niepełnosprawne, bardzo często są zagubione. Nie wiedzą, gdzie i jak mogą się zwrócić po pomoc. Bardzo przydałaby się im profesjonalne wsparcie, zwłaszcza w pierwszych miesiącach. Mirosław Izdebski wyjaśniał, że odpowiedzią PFRON będzie realizowany za unijne fundusze z EFS projekt kompleksowej rehabilitacji – ze wsparciem psychologicznym, medycznym, pomocą w przekwalifikowaniu. Fundusz doskonali też system IT ze specjalną stroną internetową dla osób niepełnosprawnych, gdzie mogą sprawdzić, jakie wsparcie im przysługuje, i złożyć odpowiedni wniosek.


Zdaniem Przemysława Świercza, chociaż wiele osób z niepełnosprawnością chciałoby pracować (on po wypadku zrobił studia podyplomowe i zdobył nowy zawód), to barierą jest często obawa przed świadczeniami socjalnymi, które zapewniają stały dochód. Wybierają więc czasem szarą strefę albo bierność. Jarosław Witkowski podkreślał, że chcąc zwiększyć aktywność osób niepełnosprawnych, trzeba zwiększyć atrakcyjność pracy i znieść pułapki czyhające na tych, którzy ją podejmują. A dzisiaj niepełnosprawny pracownik, który dostanie premię za dobrą pracę, ryzykuje utratę renty. Tymczasem w każdej branży da się dopasować kandydata z niepełnosprawnością tak, by dysfunkcje nie przeszkadzały mu w pracy. Nawet na stanowiskach, które wymagają wielozadaniowości można tak podzielić obowiązki, by niepełnosprawność nie była problemem, np. branża hotelarska od lat zatrudnia niepełnosprawnych z autyzmem do powtarzalnych zadań, np. do składania ręczników. Zdaniem Pawła Potakowskiego pracownicy niepełnosprawni mają niekiedy przewagę nad pełnosprawnymi – np. osoby niesłyszące mogą znacznie lepiej skupić się na pracach związanych z księgowością. Sprawdzają się też w pracy w monitoringu wizyjnym, bo ich percepcja wzrokowa często jest wyższa niż u osób słyszących.

_________________


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: Cz cze 13, 2019 09:44 
Offline

Dołączył(a): N maja 26, 2013 00:42
Posty: 1909
Źródło: pzn.org.pl 12 czerwca 2019

Niektóre powikłania związane z cukrzycą są powszechnie znane, dużo mówi się o tzw. stopie cukrzycowej. Niewiele osób – nawet wśród chorych na cukrzycę – zdaje sobie jednak sprawę z niebezpieczeństwa poważnego pogorszenia wzroku. Retina AMD Polska nagrała krótki film, w którym o obrzęku plamki (ang. diabetic macular edema, DME) mówią lek. med. Milena Kozera oraz pacjent Tomasz Ryciuk.
Najważniejsza jest wczesna diagnostyka. Pacjenci z rozpoznaną cukrzycą typu 1 powinni zgłosić się do lekarza okulisty 5 lat od rozpoznania choroby. Natomiast pacjenci z cukrzycą typu 2 (95% osób z cukrzycą) powinni zgłosić się do okulisty od razu.
W przypadku cukrzycowego obrzęku plamki żółtej problem z widzeniem umiejscowiony jest w tej części siatkówki, która odpowiada za najlepsze widzenie, tzw. widzenie centralne. Ze względu na objęcie procesem chorobowym centralnej części siatkówki pacjenci mają problem z widzeniem do bliży. Często następuje szybka utrata ostrości widzenia, nawet do wartości 0,3–0,4, Sn – poniżej 0,75, w wyniku czego zdecydowanie pogarsza się jakość życia osób chorych. Proste czynności dnia codziennego stają się utrudnione, a praca zawodowa w wielu przypadkach – niemożliwa.

Film mogą Państwo obejrzeć na stronie Stowarzyszenia Retina AMD Polska: https://retinaamd.org.pl/retinopatia-cukrzycowa/
lub na kanale YouTube: https://www.youtube.com/watch?v=V7SkYSdVIZY

_________________


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: Cz cze 13, 2019 09:45 
Offline

Dołączył(a): N maja 26, 2013 00:42
Posty: 1909
Tu nie ma pobłażania dla niewidomych dzieci. Życie bywa bolesne...
Źródło: lifeinkrakow.pl 07.06.2019

Żadnego pobłażania, żadnego użalania się nad sobą, żadnych sentymentów. Życie bywa bolesne, lepiej nauczyć się go tu, niż na zewnątrz. Tu – mimo wszystko – nawet bez mamy ani taty, będzie łatwiej. Bo nikt nie będzie się śmiał.
Tu nauczą, jak się umyć, jak posmarować chleb masłem, jak przejść przez ulicę. Nauczą też grać na pianinie, śpiewać, czytać palcami. Wytłumaczą, że choć nie wszystko jest możliwe, możliwe jest bardzo wiele, więcej, niż da się przeżyć. Trzeba tylko mądrze wybrać.
W szkole przy Tynieckiej (a właściwie w Specjalnym Ośrodku Szkolno-Wychowawczym dla Dzieci Niewidomych i Słabowidzących) pomagają wybrać. Można się tu nauczyć zawodu, przy wykonywaniu którego, to nie oczy są najważniejszym narządem. Co ważniejsze jednak, szkoła nie ogranicza, jej absolwenci zdobywają ośmiotysięczniki, nurkują, prowadzą własne interesy. W pełnym znaczeniu tego słowa - żyją pełnią życia.
Zacząć trzeba jednak od podstaw. Słowo samoobsługa, przy Tynieckiej, ma zupełnie inne znaczenie, niż w świecie na zewnątrz. Samoobsługa to ubrać się, wykąpać, umyć zęby. To dotrzeć bez pomocy z punktu A do punktu B. To samodzielność. Małe dzieci trafiające do ośrodka przy Tynieckiej musza się nauczyć poruszania w nieznanym środowisku. Musza przestać się bać.


Dzieciaki mają tu niezwykłe narzędzie do poznawania rzeczywistości. W ogrodzie ośrodka jest wyjątkowa ścieżka sensoryczna. To alejka wyłożona w różnych odcinkach różnymi nawierzchniami. Jest piasek, żwir, trawa, mech, kamienie, kostka itd. Maluchy na bosaka pokonują „przeszkody” jednocześnie pokonując strach przed zmianą.
Licząca 34 metry „ścieżka dotyku” to dopiero początek. Przy Tynieckiej ma powstać cała Aleja Złotych Serc. Każda z zaplanowanych części alei ma aktywizować inne zmysły niepełnosprawnych dzieci.


I Etap - to poznanie dotykowe, jest to także miejsce różnego rodzaju roślin, które dzieci mogą spotkać praktycznie wszędzie. Znajdziemy tam rośliny kłujące jak i miłe w dotyku, wszystkie mają bardzo intensywny zapach. Miejsce dostosowane jest także do dzieci poruszających się na wózkach inwalidzkich, a także dla tych które nie są całkowicie niewidome.
II Etap - to gry i zabawy, są tam plansze do liczenia, rozpoznawania godzin, zabawy w kółko i krzyżyk itp, dalej znajduje się miniatura Gór Stołowych, wg zamysłu twórczyni ścieżki Są tam głazy, każdy to inny minerał, dzieci wędrują między kamieniami i pokonują różne przeszkody i nierówności. Kolejnym etapem jest miejsce ćwiczenia zmysłu równowagi. Jest tam most, mini szczudła itd


Obecnie rozpoczyna się budowa ostatniego, najdroższego etapu, który ma zamknąć całość Alei Złotych Serc - ponieważ tworzą ją ludzie o złotych sercach (nazwa powstała dopiero w trakcie budowy). Będzie to część dotycząca zmysłu słuchu. Dzieci będą słuchać szumiących traw, dzwonów rurowych, będzie też przejście przez tunel kwitnący - wyciszenie i inne ciekawe urządzenia.
Na całą aleję potrzeba jeszcze 150 000 złotych. Pomóc można wpłacając pieniądze na konto Fundacji.

Współpraca: Krzysztof Matuła

_________________


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: Wt cze 18, 2019 08:21 
Offline

Dołączył(a): N maja 26, 2013 00:42
Posty: 1909
Źródło: BIP nr 11 (202), czerwiec 2019

10 czerwca br. odbyła się konferencja Włączenie Cyfrowe. AccessTech 2019. Już po raz szósty Fundacja Widzialni zbadała dostępność stron internetowych, e-usług i aplikacji mobilnych administracji publicznej. Przyznano także nagrody w ramach konkursu „Strona Internetowa bez Barier”.

Aktualny stan prawny w zakresie dostępności omówili przedstawiciele Ministerstwa Inwestycji i Rozwoju, a eksperci rozmawiali o roli sztucznej inteligencji oraz najnowszych rozwiązaniach w kontekście dostępności podczas panelu dyskusyjnego.
Jak co roku, przedstawiciele fundacji zaprezentowali też Raport Dostępności. W tegorocznym badaniu nacisk położono głównie na konsultacje z użytkownikami niewidomymi, ponieważ to właśnie ta grupa zgłaszała w zeszłorocznej edycji najwięcej uwag. Do badania wykorzystano narzędzie opracowane przez fundację, a konsultanci z niepełnosprawnością sprawdzali łatwość poruszania się po serwisie, nawigacji, wyszukiwania informacji, weryfikowali dostępność formularzy, wyszukiwarek, menu i elementów multimedialnych oraz oceniali jakość dostosowania serwisów do ich potrzeb i e-usługi. Raport wskazuje na kilkunastoprocentowy wzrost poprawy dostępności: dostępnych jest 60,2% serwisów wybranych podmiotów realizujących zadania publiczne (w poprzednim roku było to 48,2%). Ocenę bardzo dobrą uzyskały m.in. serwisy: Centrum Systemów Informacyjnych Ochrony Zdrowia (csioz.gov.pl), Biura Pełnomocnika Rządu ds. Osób Niepełnosprawnych (niepelnosprawni.gov.pl), Urząd Komunikacji Elektronicznej (uke.gov.pl), dobrą – Ministerstwo Cyfryzacji (gov.pl/cyfryzacja), Ministerstwo Spraw Zagranicznych (gov.pl/dyplomacja) czy Ministerstwo Edukacji Narodowej (gov.pl/edukacja). Wśród e-usług najlepszą ocenę w części eksperckiej uzyskały: Jak sprawdzić punkty karne, Uzyskaj odpis aktu cywilnego przez Internet, PUE ZUS Sprawdzenie informacji na temat ubezpieczenia, Podpisywarka. Osoby niewidome zwracały uwagę na to, że niektóre z tych usług są niedostępne, często z powodu źle opisanych formularzy lub nieczytelnej struktury strony.
Laureaci i wyróżnieni
Już po raz dziesiąty przyznano nagrody i wyróżnienia w ramach konkursu Strona internetowa bez barier. Wyniki wskazują, że coraz więcej stron spełnia wymogi dostępności. Pocieszać może również fakt, że strony nagrodzone w ubiegłych latach nie rezygnują z przygotowywania dostępnych serwisów.
Laureatami X edycji konkursu „Strona Internetowa bez Barier” zostali:
•w kategorii Strona publiczna do 100 podstron zwyciężył serwis dane.gov.pl Ministerstwa Cyfryzacji,
•w kategorii Strona publiczna powyżej 100 podstron: bon.uw.edu.pl – Biuro ds. Osób Niepełnosprawnych Uniwersytetu Warszawskiego,
• w kategorii Strona niepubliczna do 100 podstron – a11y.report – Raport dostępności Mikołaja Rotnickiego,
•w kategorii Strona niepubliczna powyżej 100 podstron w tym roku jury zdecydowało nie przyznać nagrody,
•w kategorii Strona Najlepsi z Najlepszych zwyciężył serwis csioz.gov.pl – Centrum Systemów Informacyjnych Ochrony Zdrowia,
•w kategorii Strona powstała w oparciu o szablony Polskiej Akademii Dostępności przyznano 2 równorzędne nagrody – dla Fundacji Teatru Śląskiego „Wyspiański” w Katowicach za serwis fundacjateatruslaskiego.pl oraz SP nr 36 za serwis zabawyzprogramowaniem.edu.pl.
Trzy wyróżnienia specjalne otrzymały: •Ministerstwo Finansów za serwis podatki.gov.pl,
•Urząd Komunikacji Elektronicznej za serwis uke.gov.pl
•Zachodniopomorski Uniwersytet Technologiczny za serwis zut.edu.pl.
Konferencję zakończył panel dyskusyjny z udziałem przedstawicieli administracji rządowej i biznesu, którzy rozmawiali o roli sztucznej inteligencji w kreowaniu dostępności.
Raport dostępności 2019 przygotowany przez fundację Widzialni można pobrać ze strony http://www.widzialni.org/container/rapo ... i-2019.pdf.

_________________


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: Wt cze 18, 2019 08:22 
Offline

Dołączył(a): N maja 26, 2013 00:42
Posty: 1909
Źródło: BIP nr 11 (202), czerwiec 2019

3 czerwca Parlamentarny Zespół ds. Osób z Niepełnosprawnością Narządu Wzroku oraz Zespół ds. Osób Głuchych i Senacką Komisję Rodziny, Polityki Senioralnej i Społecznej zorganizowały konferencję na temat turystyki osób niepełnosprawnych. Z badań zrealizowanych w 2018 r. na zlecenie Ministerstwa Sportu i Turystyki wynika, że 23% niepełnosprawnych uczestniczyło w co najmniej jednym wyjeździe turystycznym w ciągu 12 ostatnich miesięcy.

56% ankietowanych wyjeżdżało na krótko (2−4 dni), a 44% na więcej niż 5 dni. Głównym celem podróży był wypoczynek (37% odpowiedzi), potem cele zdrowotne (24% odpowiedzi), a następnie odwiedziny krewnych i znajomych (9%).
Zgodnie z badaniem niepełnosprawni rzadko podróżują ze względu na: stan zdrowia (48% badanych udzieliło takiej odpowiedzi), brak środków finansowych (41%), trudności organizacyjne (10%) i obawy związane z podróżowaniem (17%). Respondenci podkreślali, że większa akceptacja otoczenia oraz dofinansowanie wyjazdów znacznie ułatwiłyby im decyzję o wyjeździe.
Osoby niepełnosprawne z różnego rodzaju dysfunkcjami – wzroku, słuchu, poruszające się na wózkach inwalidzkich – w trakcie konferencji opowiadały, jak pokonują bariery i przygotowują swoje wyprawy. Przedstawiciele Fundacji Instytut Rozwoju Regionalnego i Śląskiego Yacht Clubu opłynęli Przylądek Horn. Pacjentki z chorobą nowotworową zorganizowały onkorejsy po Morzu Bałtyckim. Fundacja Pogranicze Bez Barier przygotowywała wędrówki po górskich szlakach dla osób niewidomych. Bartek Mrozek opowiadał o realizacji nowej pasji – lotach na szybowcach.
− Tak traumatyczne zdarzenie, jak wypadek, nie zmieniło niczego w moim życiu, oprócz tego, że nie chodzę. Dążenie do wyznaczonych celów wzmacnia wiarę w siebie. Nie da się – takie słowo nie istnieje w mojej głowie. W trakcie takiej przygody proces rehabilitacji przychodzi samoistnie – mówił w trakcie konferencji Bartek Mrozek.
Badanie przeprowadzono na próbie 1721 osób z niepełnosprawnościami w wieku 15 lat i więcej w terminie od 6 do 19 października 2018 r.

_________________


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: Wt cze 18, 2019 08:24 
Offline

Dołączył(a): N maja 26, 2013 00:42
Posty: 1909
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna 2019-06-13
autor: Michalina Topolewska, oprac.: GR

Decyzja rządu o podwyżce najniższego wynagrodzenia przy niezmienionym od 2014 r. poziomie dofinansowań do płac pracowników z dysfunkcjami zdrowotnymi powoduje, że stają się one coraz mniejszą zachętą do ich zatrudniania.
Zgodnie z przepisami ustawy o rehabilitacji zawodowej i społecznej oraz zatrudnianiu osób niepełnosprawnych (t.j. Dz.U. z 2018 r. poz. 511 ze zm.) wysokość dopłat do pensji jest powiązana ze stopniem dysfunkcji zdrowotnej. I tak w przypadku osoby z lekkim wynosi 450 zł, z umiarkowanym 1125 zł, a ze znacznym – 1800 zł miesięcznie. Dodatkowo wspomniane kwoty mogą być zwiększone o 600 zł, o ile pracownik ma orzeczenie wskazujące na jedno ze schorzeń szczególnych, np. epilepsję i chorobę psychiczną. Problem w tym, że takie stawki obowiązują już piąty rok (w ustawie nie ma żadnego mechanizmu ich waloryzacji), podczas gdy w tym samym czasie systematycznie rosną koszty płacy.
– We wtorek rząd postanowił o podwyżce minimalnego wynagrodzenia za pracę od 1 stycznia 2020 r. do kwoty 2450 zł. Jest to duży, jednorazowy skok w jego wysokości, bo aż o 8,9 proc. w porównaniu do obecnej kwoty. Jednocześnie dopłaty są zamrożone, co skutkuje tym, że stają się coraz mniej atrakcyjne jako instrument wsparcia przedsiębiorców, mający ich zachęcać do zatrudniania niepełnosprawnych – mówi Krzysztof Kosiński, wiceprezes Polskiej Organizacji Pracodawców Osób Niepełnosprawnych.
Dodaje, że z tego względu firmy mogą być mniej zainteresowane przyjmowaniem do pracy osób z dysfunkcjami i zamiast tego będą szukać pracowników w innych grupach bezrobotnych.
– W obecnej sytuacji dopłata na osobę z umiarkowanym stopniem niepełnosprawności, a to one dominują nawet wśród zatrudnionych na chronionym rynku pracy, pozwala pokryć zaledwie jedną trzecią kosztów ponoszonych przez firmę, a będzie jeszcze gorzej. Niektórzy pracodawcy sygnalizują nam nawet, że rozważają zwolnienia pracowników lub podpisywanie z nimi umów zlecenia, bo nie mogą liczyć na to, że ich kontrahenci zgodzą się na płacenie wyższych stawek za ich usługi – podkreśla Edyta Sieradzka, wiceprezes Ogólnopolskiej Bazy Pracodawców Osób Niepełnosprawnych.
Dodaje przy tym, że jeśli dopłaty mają być faktyczną zachętą do zatrudniania osób z dysfunkcjami, to ich wysokość powinna być adekwatna do kosztów powstających po stronie pracodawcy, również z uwagi na uprawnienia jakie przysługują takim pracownikom na podstawie ustawy o rehabilitacji. Wśród nich jest chociażby dodatkowy urlop wypoczynkowy, skrócony czas pracy czy dłuższe absencje chorobowe.

_________________


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: Wt cze 18, 2019 08:25 
Offline

Dołączył(a): N maja 26, 2013 00:42
Posty: 1909
Źródło: niepełnosprawni.pl 10.06.2019
Autor: Beata Dązbłaż

Jeszcze w tym roku administracja publiczna będzie mogła zaoferować 300 osobom z niepełnosprawnością miejsce stażowe. Docelowo ma być ich 600. W tym roku PFRON przeznaczy na ten cel 14 mln zł.
Staże w administracji publicznej realizowane będą w ramach programu PFRON „Stabilne zatrudnienie – osoby niepełnosprawne w administracji i służbie publicznej”.
- Do tego roku mówiliśmy, że żadne ministerstwo nie osiąga 6-procentowego wskaźnika zatrudnienia osób z niepełnosprawnością. W tym roku ministerstwo rodziny, pracy i polityki społecznej osiągnęło 7-procentowy wskaźnik. W podległych jednostkach jak np. Główna Biblioteka Pracy i Zabezpieczenia Społecznego czy PFRON osiągają wymagany wskaźnik i to jest powodem do dumy – mówił w poniedziałek, 10 czerwca, Krzysztof Michałkiewicz, Pełnomocnik Rządu ds. Osób Niepełnosprawnych. - Pracownicy niepełnosprawni są świetnymi pracownikami, bardziej się starają, rzadziej opuszczają miejsce pracy i są coraz lepiej przygotowani – dodał.

Ważne zadanie dla służby cywilnej

- Staże to bardzo ważne zadanie dla służby cywilnej, aby pokazać, że nie tylko mówimy, ale także robimy. To zadanie ma służyć drugiemu człowiekowi, dzięki temu osoby niepełnosprawne odzyskają nie tylko rehabilitację zawodową, ale też społeczną – mówiła Marlena Maląg, prezes PFRON.
- W tej chwili zatrudniamy 3,3 proc. osób z niepełnosprawnością. Staramy się, żeby nasz urząd był coraz bardziej dostępny. Upraszczamy proces rekrutacji, można bardzo szybko złożyć aplikację siedząc przed komputerem. Umożliwiamy pomoc asystenta czy tłumacza języka migowego w trakcie rekrutacji – mówił Robert Bartold, dyrektor generalny Ministerstwa Inwestycji i Rozwoju.
Wspomniał także o wewnętrznym programie stażowym resortu, w ramach którego są 4 miejsca dla osób z niepełnosprawnością czy o dostępnej stronie internetowej.
- Przy wejściu do budynku zainstalowano pętle indukcyjne, staramy się, żeby budynek był coraz bardziej dostępny dla osób z niepełnosprawnością. My nie traktujemy tego jako problemu, tylko jako szansę – dodał.
Z jego szacunków wynika, że ministerstwo inwestycji i rozwoju mogłoby przyjąć ok. 100 osób z niepełnosprawnością na staże w ramach programu PFRON.

Zmienianie rzeczywistości

- Staż jest pomostem między jedną a drugą stroną, pracownikiem i pracodawcą. My w Integracji dostrzegamy strach pracodawców przed zatrudnianiem osób z niepełnosprawnością, dlatego tak bardzo ważne jest, żeby zrobić pierwszy krok. Korzyści są oczywiste dla wszystkich – osoba z niepełnosprawnością zaczyna być aktywna zawodowo, a pracodawcy zatrudniając ich zmieniają rzeczywistość, nie tyko tej osoby, ale także innych pracowników – mówiła Anna Szygenda, członek Zarządu Integracji.
Z kolei Dagmara Haba, naczelnik Wydziału Rekrutacji w Biurze Zarządzania Zasobami Ludzkimi Ministerstwa Inwestycji i Rozwoju zaznaczyła, że nie ma znaczenia, czy staże realizowane są w biznesie, czy w administracji publicznej.
- Ważne jest, by zdobyć doświadczenie oraz dobra wola obu stron – organizujących staże i przychodzących na nie – podkreśliła.
Anna Falkowska, naczelnik Wydziału ds. Kapitału Ludzkiego w PFRON, zaznaczyła, że ta instytucja osiągnęła już 14-procentowy wskaźnik zatrudnienia osób z niepełnosprawnością.
- Prawie 6 proc. z nich zasila kadrę menedżerską w PFRON – podkreśliła.
Wspomniała także o treningach zawodowych dla osób z niepełnosprawnością intelektualną, które organizowane są w PFRON, jako bardzo ważnym elemencie ich wchodzenia na rynek pracy.
Instytucje publiczne mogą do 21 czerwca 2019 r. przesyłać do PFRON deklaracje przyjęcia na staże osób z niepełnosprawnością.
Dokumenty i szczegółowe wymogi programu na stronie PFRON.

_________________


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: Pt cze 21, 2019 10:06 
Offline

Dołączył(a): N maja 26, 2013 00:42
Posty: 1909
Źródło: rampa.net.pl 10.06.2019

Transport dla niepełnosprawnych do kolejny poradnik, który ma Wam pomóc przygotować się do podróży. Zbliżają się wakacje. Wiele osób zaplanowało lub myśli o tym, gdzie spędzi urlop. Podobnie jest w przypadku osób niepełnosprawnych. Wyjazdy wiążą się jednak z tym, że trzeba wybrać odpowiedni środek transportu.
Osoby niepełnosprawne są grupą pasażerów, która wymaga dodatkowych, dedykowanych im rozwiązań. Zatem, jak wygląda transport niepełnosprawnych – zarówno w transporcie lotniczym, kolejowym, jak i autobusowym

Lot samolotem osób niepełnosprawnych – co warto wiedzieć?

Aby osoba niepełnosprawna mogła podróżować sama, powinna na pokładzie samolotu samodzielnie wykonać następujące czynności: zapiąć pasy bezpieczeństwa, skorzystać z toalety, założyć maskę tlenową, spożywać posiłek i zaaplikować sobie lekarstwa. Jeśli nie jest w stanie tego wykonać, musi podróżować pod opieką drugiej osoby, (która ma ukończone 16 lat).
W niektórych liniach lotniczych – występują ograniczenia w liczbie osób niepełnosprawnych, podróżujących w tym samym czasie, na pokładzie „mniejszych” samolotów. Dlatego, podczas planowania podróży należy kontaktować się z przewoźnikiem, celem potwierdzenia miejsca na dany lot.
Osoba niepełnosprawna może dokonać rezerwacji biletu : telefonicznie (np.: we Fru.Pl), przez Internet, biuro podróży oraz na lotnisku.
Wykupując bilet, niepełnosprawni podróżni powinni poinformować linię lotniczą – o zakresie niepełnosprawności. Warto to sprecyzować używając ogólnoświatowych kodów (np. BDGR-pasażer niewidomy, podróżujący z psem przewodnikiem). Informacje te należy podać najpóźniej – 48 godzin przed odlotem. Dodatkowo należy upewnić się, czy potrzeby osoby niepełnosprawnej zostały właściwie zrozumiane. Prosząc o pisemne potwierdzenie „zgłoszenia potrzeby pomocy” na bilecie lub w planie podróży. W przypadku nie wywiązania się z deklaracji, będzie to pomocne w złożeniu reklamacji.

Niepełnosprawni na lotnisku

Przed przybyciem na lotnisko warto poznać jego plan, aby wiedzieć, gdzie się znajdują punkty pomocy dla niepełnosprawnych pasażerów. Należy wówczas przyciskiem wezwać obsługę serwisu naziemnego, która zajmie się niepełnosprawnym podróżnym i jego bagażem. Punkty te zazwyczaj ulokowane są przy wejściach do terminali, na parkingach, w pobliżu przystanków autobusowych lub stacji kolejowych zapewniających dojazd na lotnisko.
Port lotniczy oferuje niepełnosprawnym klientom min. asystę podczas odprawy i kontroli. W przypadku problemów z samodzielnym wejściem na pokład samolotu – sposób dostania się.
W przypadku podróży z psem przewodnikiem – osoba niewidoma lub niedowidząca podczas rezerwacji lotu, powinna poinformować o tym fakcie linie lotnicze. (Pies musi posiadać smycz, kaganiec oraz wszystkie niezbędne dokumenty).
Jeśli w bagażu podręcznym znajdują się leki lub sprzęt medyczny to obsługa lotniska będzie wymagała wglądu w recepty lub potwierdzenie od lekarza prowadzącego.
Przy wejściu na pokład – osoba niepełnosprawna wchodzi jako pierwsza, a przy wyjściu – wychodzi jako ostatnia,(aby pasażerowie nie utrudniali pracy asyście).
Port lotniczy i linie lotnicze mają obowiązek udzielania osobom niepełnosprawnym bezpłatnej pomocy oraz zapewnienia im odpowiednich udogodnień, na podstawie przepisów unijnych (rozporządzenie WE 1107 z dn. 5 lipca 2006).
Osoby niepełnosprawne, które mają zamiar wybrać się w podróż samolotem, powinny pamiętać o zasadach, które obowiązują na pokładzie. Ich przestrzeganie zapewnia optymalne bezpieczeństwo w trakcie lotu.

Podróż pociągiem osób niepełnosprawnych – co warto wiedzieć?

W Polsce działa kilkunastu przewoźników kolejowych. Rozkład jazdy ich pociągów – można sprawdzać w wyszukiwarkach administrowanych przez PKP Polskie Linie Kolejowe (np.: portalpasazera.pl; rozklad.pkp.pl; koleo.pl; beta.bilkom.pl). Planując podróż pociągiem, warto także sprawdzić „Listę dworców”, na których świadczona jest usługa asysty.
Osoby niepełnosprawne, podobnie jak pozostali pasażerowie mogą zakupić bilety: w kasach biletowych, biletomatach, przez Internet (na stronach internetowych przewoźników). A także w aplikacjach mobilnych, w/w wyszukiwarkach oraz w pociągu (nie ponosząc dodatkowej opłaty za jego wystawienie).


Wybierając podróż pociągiem należy zasięgnąć informacji na temat zniżek, które przysługują osobom niepełnosprawnym na przejazdy kolejowe.
Aby przejazd od stacji początkowej do końcowej – odbył się w sposób bezpieczny i komfortowy, niepełnosprawny podróżny powinien poinformować o formie pomocy, jakiej będzie potrzebował oraz czy posiada bagaż. (Jeżeli podróż przebiega z przesiadkami, może określić na których stacjach potrzebna będzie pomoc).

Kiedy zgłosić podróż pociągiem osoby z niepełnosprawnościami ?

Osoba niepełnosprawna powinna poinformować przewoźnika o podróży – minimum 48 godzin przed jej rozpoczęciem. Aby mógł on dostosować skład pociągu oraz drużynę konduktorską. Jest to bardzo ważna informacja. Za dostanie się do wnętrza pociągu nie odpowiada obsługa dworca kolejowego, a drużyna konduktorska danego pociągu. Informacje te można przekazać, dzwoniąc na podany na stronie przewoźnika numer telefonu, w kasie biletowej, lub też poprzez formularz kontaktowy na stronie internetowej.
Transport niepełnosprawnych koleją reguluje Rozporządzenie (WE) nr 1371/2007 Parlamentu Europejskiego i Rady z dnia 23 października 2007 r. dotyczące praw i obowiązków pasażerów w ruchu kolejowym.
Aby podróż pociągiem była prawdziwą przyjemnością, osoba niepełnosprawna musi pamiętać o komunikowaniu swoich potrzeb i przestrzeganiu obowiązujących wytycznych.

Podróż autobusem osób niepełnosprawnych – co warto wiedzieć?

Przed planowaniem podróży, na terenie kraju – osoba niepełnosprawna powinna zapoznać się z „Wykazem dworców”. W wyznaczonych przez Ministra Infrastruktury i Rozwoju do udzielania pomocy osobom niepełnosprawnym, i o ograniczonej sprawności ruchowej (dotyczy to miast powyżej 50tys. mieszkańców).
Przed rezerwacją i wykupieniem biletu, niepełnosprawni powinni skontaktować się z przewoźnikiem i precyzyjnie wyjaśnić, jakich udogodnień potrzebują. Umożliwi to przewoźnikowi sprawdzenie opcji transportu.
Osoby niepełnosprawne, które potrafią samodzielnie wsiąść i wysiąść z pojazdu, mogą bez przeszkód podróżować – wszystkimi dalekobieżnymi autobusami/autokarami. Jednak ze względu na komfort niepełnosprawnych klientów, przewoźnicy zachęcają do podróży z osobą towarzyszącą, która najlepiej zna ich potrzeby i ułatwi im podróżowanie).
Należy zasięgnąć informacji na temat zniżek, które przysługują osobom niepełnosprawnym. Przewoźnik może przyznać swoim niepełnosprawnym pasażerom ulgi i zniżki komercyjne – niezależnie od ulg ustawowych. (Przy zakupie biletu z ulgą ustawową, nie można jednak skorzystać z innych ulg). Osoba niepełnosprawna sama decyduje, czy skorzysta z ulgi bądź zniżki komercyjnej, czy też z ulgi ustawowej.
Transport niepełnosprawnych autobusem/autokarem reguluje: Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) nr 181/2011 z dnia 16 lutego 2011 r. dotyczące praw pasażerów w transporcie autobusowym i autokarowym oraz zmieniające rozporządzenie (WE) nr 2006/2004 (Dz. U. UE, L 55/1).

Pamiętajmy – odpowiednia organizacja podróży jeszcze przed wyjazdem, daje podstawy do uniknięcia przykrych niespodzianek!

_________________


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: Pn lip 08, 2019 09:42 
Offline

Dołączył(a): N maja 26, 2013 00:42
Posty: 1909
Źródło: BIP nr 12 (203), czerwiec 2019

Jak stworzyć lepsze warunki do życia dla osób niepełnosprawnych tak, aby przestrzeń, w której się poruszają, była dla nich dostępna? Jak projektować, aby osoby z niepełnosprawnościami mogły bez problemu zrobić zakupy, pojechać do pracy, wybrać się do kina czy na spacer? Takie zagadnienia pojawiły się na konferencji „Laboratorium Dostępności”, zorganizowanej 25 czerwca przez Stowarzyszenie Przyjaciół Integracji i Fundację Integracja.

Eksperci zwracali uwagę, że w kwestii dostępności jest jeszcze wiele do zrobienia, dlatego trzeba edukować w tym zakresie zarówno architektów, jak i inwestorów. Brakuje bowiem świadomości potrzeb osób niepełnosprawnych. Wciąż pojawiają się nowe trendy w architekturze, np. projektowanie budynków wielofunkcyjnych, które ułatwiają codzienne funkcjonowanie osobom niepełnosprawnym i nie tylko. Istotne jest, aby dzięki odpowiedniemu rozplanowaniu przestrzennemu obiektów i osiedli można było załatwić wszystkie sprawy w możliwie jak najkrótszym czasie.
Podczas konferencji omówiono wyniki raportu dostępności budynków, który został przeprowadzony w latach 2015–2019. Sprawdzono 185 obiektów. Dla osób z niepełnosprawnością ruchową dostępnych było 49% budynków, a 35% z nich – dla osób z dysfunkcją narządu wzroku. W 65% obiektów zabrakło oznaczeń na krawędzi stopni schodów. Najgorzej było z dostępnością budynków dla osób z dysfunkcją słuchu. W wielu obiektach nie można skorzystać z usług tłumacza języka migowego (tylko 7% zbadanych obiektów oferuje takie wsparcie) oraz pętli indukcyjnej (w 3% przeanalizowanych obiektów).
Aby promować dobre przykłady projektowania i adaptowania budynku do potrzeb osób niepełnosprawnych, wręczono certyfikat dostępności dla budynku Warsaw Financial Center.
– Certyfikat dostępności budynku podwyższa jego wartość. To znaczy, że nasz budynek spełnia najwyższe standardy. W tym obiekcie jest dużo firm międzynarodowych, które w swojej kulturze organizacyjnej mają różnorodność. Zatrudniają one osoby niepełnosprawne, którym muszą ułatwić poruszanie się po budynku – mówiła Magdalena Błądek z Warsaw Financial Center.
Podczas spotkania zainaugurowano także działalność nowego centrum badawczego i kompetencyjnego „Integracja LAB”, które będzie badać dostępność usług i produktów, a także przygotowywać ekspertyzy. Partnerami inicjatywy są: Wydział Projektowania Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie, Centralny Instytut Ochrony Pracy oraz Instytut Wzornictwa Przemysłowego.

_________________


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: Pn lip 08, 2019 09:43 
Offline

Dołączył(a): N maja 26, 2013 00:42
Posty: 1909
Czy osoba niewidoma może być dziennikarzem sportowym? Adam Jamróz nie widzi przeszkód
Źródło: misyjne.pl 02.07.2019

Adam Jamróz jest niewidomym studentem Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu. W dzieciństwie marzył o tym, by być piłkarzem. Jednak w miarę upływu czasu zaczął realnie podchodzić do swojego pomysłu i postanowił zostać dziennikarzem sportowym.
W materiale dla Dzień Dobry TVN Adam wyznaje, że jego marzenia o dziennikarstwie sportowym wzięły się z powodu słów, które często słyszał od znajomych: „Przecież nie widzisz, więc jak chcesz grać?”.
Dziś student Wydziału Nauk Politycznych i Dziennikarstwa kończy pisać pracę magisterską, chociaż droga do niej nie była łatwa… – Zdarzało się, że już na początku byłem dyskwalifikowany – wyjaśnia. – Byli ludzie, którzy mówili, że nie mogę być dziennikarzem sportowym, bo nie mogę być komentatorem. Niestety w większości ludzie ograniczają ten zawód do komentowania na bieżąco. Największe wsparcie Adamowi daje rodzina. Jego siostra, Urszula przyznaje, że zawsze wierzyła w swojego brata i kibicuje chłopakowi w wyzwaniach, jakie przed sobą stawia.

Ja tylko nie widzę



Przemieszczając się z punktu A do punktu B, spotykam się z różnymi reakcjami ludzi. Jedni podziwiają mnie i z zaciekawieniem pytają o moje nastawienie do życia i świata widzianego inaczej. Jednak niektórzy, zaczynając rozmowę ze mną, zakładają z góry, że brak wzroku to najgorszy dramat jaki mógł mnie spotkać. Wówczas stanowczo temu zaprzeczam i mówię, że dużo zależy tu od podejścia człowieka do każdego napotykanego problemu. Dla mnie brak wzroku absolutnie nie jest końcem świata. Od małego moi najbliżsi nauczyli mnie traktować to jako wyzwanie, któremu chcę stawić czoła.
Od niedawna niewidomy student należy także do załogi studenckiego Radia Meteor, którego szef działu sportowego, Paweł Jonik, zdradza, że dzięki pracy w radiu Adam może ćwiczyć pamięć. Najpierw bowiem musi nauczyć się tekstu, a później prezentuje go na antenie. – Mam tak od małego chłopca. Kiedy ktoś mi mówił, nie rób tego, to ja to robiłem i odwrotnie. To mi chyba zostało do dziś. Myślę, że ta poniekąd odrobina szaleństwa między innymi decyduje o tym, w jakim miejscu teraz jestem – podsumowuje przyszły dziennikarz.
Adam Jamróz prowadzi też bloga „Nie widzę przeszkód”, na którym zamieszcza anegdotki ze swojego życia.

_________________


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: Pn lip 08, 2019 09:45 
Offline

Dołączył(a): N maja 26, 2013 00:42
Posty: 1909
Jest tylko jedna terapia w okulistyce z wykorzystaniem komórek macierzystych, która jest bezpieczna i działa.
źródło: natemat.pl 02.07.2019
Anna Kaczmarek

W okulistyce istnieje tylko jedna terapia wykorzystująca komórki macierzyste, która ma udowodnioną skuteczność. Takie skuteczne leczenie jest stosowane u pacjentów z niewydolnością komórek macierzystych rąbka rogówki oka. Specjaliści przestrzegają, że zastosowanie komórek macierzystych w innych schorzeniach oka, nie ma udowodnionej skuteczności i może mieć wręcz opłakane skutki.
– Jest jeden lek zarejestrowany przez Europejską Agencję ds. Leków (EMA), sprawdzony, naukowo potwierdzony, bezpieczny i skuteczny. Jednak pojawiają się na rynku działania moralnie i etycznie wątpliwe, które powinny być ścigane. To jest przeprowadzanie pseudo badań klinicznych z wykorzystaniem komórek macierzystych – mówił w kuluarach 50. Zjazdu Polskiego Towarzystwa Okulistycznego prof. Jacek Szaflik, prezes Polskiego Towarzystwa Okulistycznego.
Lek, który jest bezpieczny i skuteczny, a wykorzystuje komórki macierzyste jest stosowany w niewydolności komórek macierzystych rąbka rogówki. To ratunek dla pacjentów, którzy utracili wzrok na skutek oparzeń chemicznych lub termicznych, i u których istnieje możliwość uzyskania wycinka zdrowej rogówki o wymiarach 2x2 mm.
Terapia polega na pobraniu ze zdrowego oka niewielkiej ilości komórek macierzystych rąbka rogówki. Następnie komórki są namnażane w specjalnych warunkach stworzonych przez certyfikowane laboratorium we Włoszech. Kiedy w preparacie znajduje się już odpowiednia liczba namnożonych komórek, jest on transportowany drogą lądową do ośrodka, gdzie zostały pobrane komórki i tam dokonuje się przeszczepienia pacjentowi.
Dotychczas 80 proc. pacjentów leczonych tą metodą uzyskało trwałą poprawę. Ta metoda leczenia ma przewagę nad przeszczepami allogenicznymi, ponieważ po przeszczepieniu komórek macierzystych rąbka rogówki, pacjent nie musi stosować leków immunosupresyjnych, które nie są obojętne dla zdrowia.
Warto przypomnieć, że u zdrowej osoby nabłonek przedni rogówki jest stale wymieniany i zastępowany (co 3 do 10 dni) dzięki obecności komórek macierzystych rąbka rogówki.
Uszkodzenie tego obszaru, np. w wyniku czynników chemicznych bądź termicznych, może doprowadzić do niedoboru komórek macierzystych rąbka rogówki. To z kolei powoduje, że nie może lub może tylko w niewielkim stopniu odnawiać się. Pojawiają się też inne mechanizmy związane z naprawą zniszczonych tkanek oka. Niedobór komórek macierzystych rąbka rogówki prowadzi do utraty przezroczystości rogówki, co wiąże się z utratą widzenia.

Kupczenie ludzką nadzieją
W niedoborze komórek macierzystych rąbka rogówki jest zarejestrowana i działająca terapia komórkami macierzystymi. Co z terapiami, które nie są sprawdzone, a bywają niebezpieczne?
Są ośrodki, które bazują na tym, że pacjenci słyszeli o komórkach macierzystych, wykorzystują desperację pacjentów z nieuleczalnymi chorobami.
Posługując się zgodą komisji bioetycznej pobierają horrendalne wynagrodzenia od pacjentów i stosują metodę niesprawdzoną. Nie tylko nieskuteczną, ale która potencjalnie może być niebezpieczna. Są już przypadki, kiedy po kilku latach dochodziło do powstania zmian nowotworowych. W naszym kraju znam dwa takie ośrodki - jeden w Częstochowie, drugi w Warszawie. To "kupczenie" ludzką nadzieją.
Pacjenci za takie niesprawdzone leczenie płacą nawet setki tysięcy złotych. Tymczasem, jak tłumaczy profesor, w innych schorzeniach narządu wzroku, niż niedobór komórek macierzystych rąbka rogówki, leczenie komórkami macierzystymi zwyczajnie nie działa.
– Próbuje się np. stosować komórki macierzyste do leczenia retinopatii cukrzycowej. Medycyna nie potrafi dziś pomóc pacjentom z atrofią nerwu wzrokowego, z niektórymi chorobami dziedzicznymi takich jak pigmentosa, czy choroba Stargardta. Tymczasem tym pacjentom za "grube” pieniądze podaje się komórki macierzyste na zasadzie "a może pomogą” – mówi prof. Szaflik.
Dodaje, że już 5 lat temu wszyscy zachwycali się komórkami macierzystymi. Uważali, że same znajdą swoje miejsce, będą wiedziały co mają robić.
– Niestety tak nie jest. Badania, które są prowadzone w medycynie mają odpowiedzieć na pytanie, jak tę komórkę namówić, żeby realizowała to co chcemy. Szukamy metod i środków, żeby to było efektywne i bezpieczne, ale niestety jest ta druga gałąź gdzie działania są bardzo nieetyczne – tłumaczy okulista.

Refundacja zarejestrowanego leczenia
Pacjentom daje się nadzieję i przy okazji drenuje ich kieszenie. Pewnym rozwiązaniem w tej sytuacji mogłaby być refundacja terapii , która działa i naprawdę przywraca ludziom wzrok, czyli zarejestrowanej jako lek procedury przeszczepiania komórek macierzystych rąbka rogówki.
– Refundacja przeszczepów rąbka rogówki pomogłaby z jednej strony w walce z nieuczciwymi ośrodkami, a z drugiej strony oczywiście pacjentom, którzy tego przeszczepienia potrzebują. Nie jest ich wielu w Polsce. W ramach badania klinicznego razem z ośrodkiem w Katowicach pomogliśmy 20 pacjentom w Polsce – zaznacza prof. Szaflik.

Nawet guz mózgu
Okulistka, prof. Iwona Grabska - Liberek tłumaczyła podczas 50. Zjazdu Polskiego Towarzystwa Okulistycznego, że nie zarejestrowane przeszczepienia komórek macierzystych muszą być zgłaszane do Komisji Bioetycznej oraz Głównego Inspektoratu Farmaceutycznego.
Pacjent musi wiedzieć, że jest to terapia eksperymentalna, a za jej skutki odpowiada lekarz prowadzący eksperyment. W razie niekorzystnych skutków terapii, pacjent może wystąpić o odszkodowanie od lekarza. Nawet wiele lat po zakończeniu eksperymentu.
Przeszczepianie komórek niezróżnicowanych w ramach eksperymentu i branie za to pieniędzy jest niedopuszczalne, a wiemy, że w Polsce się to dzieje.
Powikłania po podaniu komórek macierzystych w ramach eksperymentu, a nie zarejestrowanej terapii bywa groźne. Prof. Grabska - Liberek tłumaczyła, że bywały sytuacje, że pojawiły się guzy w mózgu, pacjenci tracili wzrok

_________________


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: Pn lip 15, 2019 11:04 
Offline

Dołączył(a): N maja 26, 2013 00:42
Posty: 1909
Alfabet Braille'a na śmietnikach? Takie rozwiązanie ma pomóc niewidomym w segregacji śmieci
Źródło: warszawa.naszemiasto.pl 11.07.2019
Martyna Konieczek

Kosze do segregacji śmieci z oznaczeniami w alfabecie Braille'a? Taki pomysł wyszedł od jednej ze stołecznych radnych, Joanny Dymowskiej. Dzięki takiemu rozwiązaniu osoby niewidome i niedowidzące będą wiedziały jakie odpady wrzucić do danego pojemnika. Wygląda jednak na to, że niewidomym pomysł niezbyt się spodobał. Szczegóły w artykule poniżej.

Recykling nie dla niewidomych?

Wraz z rozpoczęciem 2019 roku, zaszły zmiany w systemie segregacji śmieci. Od tego czasu mieszkańcy Warszawy są zobowiązani do wrzucania odpadów do sześciu pojemników: papier, szkło, metale i tworzywa sztuczne, bio, odpady zmieszane oraz odpady zielone. Niestety, wielu warszawiaków cały czas ma problem z dopasowaniem śmieci do odpowiedniego kosza. Istnieje też inna grupa - osoby niewidome i niedowidzące, które może nie miałyby problemu z dopasowaniem odpowiednich odpadów do danego pojemnika, ale niestety nie są w stanie rozpoznać właściwego śmietnika.
Naklejki z alfabetem Braille'a na kontenerach

Wyrzucanie śmieci z podziałem na sześć różnych frakcji to dla niewidomych poważny problem. Osoby te często nie mogą zorientować się, jakie odpady można wrzucić do danego pojemnika. A niedopasowanie odpadów do odpowiedniego kubła to wyższe opłaty za ich odbiór. Jak więc temu zaradzić? Oznaczyć śmietniki naklejkami z alfabetem Braille'a. Taka koncepcja wyszła od jednej ze stołecznych radnych, Joanny Dymowskiej.
- Pomysł powstał w fundacji I See U, która, za pośrednictwem mojego znajomego, zwróciła się z nim do mnie. Fundacja działa w całej Polsce i wszędzie chciałaby to rozwiązanie zastosować. Złożyłam interpelację, ponieważ ten pomysł bardzo mi się spodobał - z pewnością takie rozwiązanie poprawiłoby sytuację obecną, czyli brak jakiegokolwiek systemu pozwalającego osobom niewidomym i niedowidzącym na samodzielne wyrzucanie odpadów. Gdybym miała możliwość wdrożenia rozwiązań na skalę kraju, to nałożyłabym na producentów pojemników obowiązek trwałego wybijania oznakowań już w procesie produkcji, co systemowo rozwiązałoby problem - powiedziała nam Joanna Dymowska.

Sceptycyzm osób niewidomych

Wygląda jednak na to, że pomysł radnej nie przypadł do gustu osobom niewidomym. Stało się tak z powodu higieny.
- Istnieje zasadniczy problem - żeby czytać Braille'm, musimy tego kontenera dotknąć. A kosze są brudne. Osoby niewidome wprost mówią, że nie segregują śmieci, bo nie chcą dotykać tych brudnych kontenerów - tłumaczył Rafał Kanarek z Polskiego Związku Niewidomych w rozmowie z Radiem Kolor.
Jak więc inaczej rozwiązać ten problem? Kanarek zaproponował inny pomysł: wystarczy ustawiać śmietniki zawsze w tej samej kolejności. Wtedy osoby niewidome mogą sprawdzić laską, gdzie znajduje się kontener i wyrzucić śmieci.

_________________


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: Pn lip 15, 2019 11:05 
Offline

Dołączył(a): N maja 26, 2013 00:42
Posty: 1909
Źródło: konfederacjalewiatan.pl 10.07.2019

• W Sejmie trwają prace nad ustawą o zapewnianiu dostępności do przestrzeni publicznej, produktów, czy usług osobom ze szczególnymi potrzebami (starszym, niepełnosprawnym, rodzicom małych dzieci), która jest pierwszym etapem implementacji unijnej dyrektywy w sprawie dostępności produktów i usług.
• Zdaniem Konfederacji Lewiatan przedsiębiorcy, dzięki nowym regulacjom, będą mogli poszerzyć swój rynek odbiorców o osoby ze specjalnymi potrzebami, dzięki dostosowaniu produktów i usług do ich oczekiwań.






Ustawa zostanie uchwalona jeszcze w tej kadencji parlamentu. Jednocześnie od lipca 2018 r. wdrażany jest rządowy program Dostępność Plus na lata 2018-2025.
Nowe regulacje dotyczą zwiększania dostępności produktów i usług, przestrzeni publicznej, edukacji, ochrony zdrowia - w dużym skrócie wszystkich obszarów społeczno-gospodarczych dla osób ze specjalnymi potrzebami. Chodzi zarówno o osoby starsze, których populacja w Polsce rośnie, jak i osoby z niepełnosprawnościami, czy rodziców małych dzieci, generalnie wszystkich, którzy trwale lub czasowo spełniają powyższą definicję.
Obecnie procedowana w parlamencie ustawa dotyczy przede wszystkim podmiotów publicznych i ich obowiązków związanych z zapewnianiem dostępności. Niemniej jednak część przepisów dotyczy także firm. Zgodnie z ustawą przedsiębiorstwa mają dążyć do zapewniania dostępności osobom ze szczególnymi potrzebami. Jednak w przypadku, gdy realizują zadania na podstawie umowy zawartej z podmiotem publicznym, a zadanie to finansowane jest ze środków publicznych podmiot taki będzie zobowiązany do zapewniania dostępności w zakresie określonym w tej umowie. Chodzi o dostępność architektoniczną (np. zapewnienie osobom ze szczególnymi potrzebami możliwości ewakuacji), dostępność cyfrową oraz dostępność informacyjno-komunikacyjną (np. zapewnienie zdalnego dostępu online do usługi tłumacza migowego przez strony internetowe i aplikacje). Firmy będą mogły także poddać się audytowi dostępności i po pozytywnym przejściu weryfikacji, otrzymać właściwy certyfikat. Pozwoli to m.in.: na obniżenie wartości składek na PFRON o 5%.

- Ministerstwo Inwestycji i Rozwoju rozpoczyna także prace nad kolejną ustawą w tym zakresie, która będzie bezpośrednią implementacją dyrektywyEuropejskiego aktu o dostępności, co oznacza skonkretyzowanie obowiązków także dla sektora prywatnegofirm. Równolegle, w ramach programu Dostępność Plus uruchamiane jest finansowanie, którego źródłem są ze środkówi unijnyche, z których przedsiębiorcy mogą korzystać, by z jednej strony już teraz poszerzać swój rynek odbiorców o osoby ze specjalnymi potrzebami, a z drugiej strony przygotować się do nadchodzących wymogów prawnych - mówi Małgorzata Lelińska, zastępczyni dyrektora departamentu funduszy europejskich Konfederacji Lewiatan.

Europejski akt o dostępności wprowadza szereg obowiązków dla państw członkowskich, które nie pozostaną bez znaczenia także dla biznesu. Celem tej dyrektywy jest usuwanie barier dla swobodnego przepływu dostępnych produktów i usług oraz zapobieganie powstawaniu nowych barier, które mogą wynikać z rozbieżnych przepisów krajowych w zakresie dostępności. Dyrektywa gwarantuje, że podmioty gospodarcze oraz władze publiczne będą zobowiązane do stosowania wspólnych zasad dostępności, co ma zagwarantować większą pewność obrotu gospodarczego.

Jakich produktów dotyczy unijna dyrektywa? Dokument wskazuje: sprzęt komputerowy z oprogramowaniem wraz z systemami operacyjnymi, terminale płatnicze, niektóre interaktywne terminale samoobsługowe, konsumenckie urządzenia wykorzystywane w dostępie do usług łączności elektronicznej oraz do korzystania z audiowizualnych usług medialnych, czytniki książek elektronicznych. Usługi objęte dyrektywą to: łączność elektroniczna, w tym zgłoszenia alarmowe, usługi dostępu do audiowizualnych usług medialnych, usługi cyfrowe towarzyszące transportowi pasażerskiemu, bankowość detaliczna, e-książki i ich oprogramowanie oraz handel elektroniczny.

Termin na transpozycję dyrektywy do prawa krajowego upływa 28 czerwca 2022 r. W tym czasie kraje członkowskie, w tym Polska zobowiązane są do przyjęcia przepisów ustawowych, wykonawczych u administracyjnych niezbędnych do wykonania dyrektywy. Wdrożone przepisy mają wejść w życie 28 czerwca 2025 r., co oznacza, że po tym terminie wszystkie nowe produkty i usługi muszą być dostępne zgodnie w wymogami dyrektywy.

Obecnie w Polsce osoby powyżej 65. roku życia stanowią ok. 16% mieszkańców. W 2025 r. będzie to już 22% ludności, a w 2050 r. 33%. Według prognoz, seniorzy będą stanowili coraz liczniejszą grupę społeczną -zdrowszą i dłużej aktywną (także zawodowo) niż dziś, ale w znacznej części wymagającą opieki i wsparcia w samodzielnym funkcjonowaniu (szczególnie w przypadku osób sędziwych po 80. roku życia, których liczba w 2030 roku wyniesie ok. 2,2 mln).

Wraz z wydłużaniem się długości życia zauważalny jest wzrost liczby osób z niepełnosprawnościami wynikającymi między innymi z osłabienia wzroku, słuchu, narządu ruchu. W Polsce żyje około 4,7 mln osób z niepełnosprawnością (12,2% naszego społeczeństwa). W zależności od przyjętej definicji grupa ta może liczyć od 4,9 mln do nawet 7,7 mln osób, z czego ok. 1,8 mln to osoby z niepełnosprawnością wzroku.

_________________


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: Pn lip 15, 2019 11:06 
Offline

Dołączył(a): N maja 26, 2013 00:42
Posty: 1909
Źródło: swiatoka.pl 10.07.2019

Hormony to związki chemiczne występujące w organizmie człowieka, kontrolujące funkcjonowanie narządów wewnętrznych. Są dostarczane do narządów i tkanek ciała za pomocą układu krwionośnego; regulują czynności organizmu, takie jak sen, głód, nastrój oraz wiele innych. Wpływają również na funkcjonowanie narządu wzroku.
U dzieci i nastolatków hormony odpowiadają za wzrost gałek ocznych, towarzyszący wzrostowi całego organizmu. Nadmierne zwiększenie długości gałek ocznych może powodować rozwój krótkowzroczności i wynikające z tego zamazane widzenie. Dlatego w trakcie okresu dojrzewania ważne są coroczne okulistyczne badania kontrolne, które pozwolą w porę wykryć i skorygować ewentualną wadę refrakcji.
U kobiet hormony w szczególny sposób mają wpływ na zmiany w obrębie narządu wzroku. Zmieniający się w ciągu życia poziom estrogenów i progesteronu skutkuje między innymi zaburzeniami w funkcjonowaniu gruczołów łojowych oczu, w wyniku czego może wystąpić nadmierna suchość oczu i dysfunkcje powierzchni oka. Również stosowanie tabletek antykoncepcyjnych, a także okres ciąży i menopauzy mają wpływ na oczy. Zmienne poziomy hormonów mogą powodować podrażnienie oczu, uczucie suchości i dyskomfortu w obrębie oczu oraz zamazane, nieostre widzenie.
Duże znaczenie dla prawidłowego funkcjonowania narządu wzroku mają hormony tarczycy. Odpowiadają za prawidłowy rozwój gałek ocznych oraz tkanek oczodołu. Dlatego bardzo ważne u osób z chorobami tarczycy są regularne kontrole okulistyczne. Każdy z nas wraz z wiekiem doświadcza zmian w widzeniu. Jednak niektóre zmiany mogą być sygnałem poważnych problemów dotyczących oczu.
Jeśli doświadczasz któregokolwiek z tych objawów bezwzględnie i pilnie udaj się do okulisty:
– wytrzeszcz jednego lub obu oczu
– ciemna kurtyna,welon przed okiem
– pogorszenie ostrości widzenia
– zniekształcenie obrazu
– podwójne widzenie
– nadmierne łzawienie
– utrata obwodowego widzenia
– tęczowe koła wokół źródeł światła
– pojawienie się nowych, licznych mętów przed okiem
– błyski światła przed okiem
– ból oka
– czerwone oko.

_________________


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: Pn lip 15, 2019 11:52 
Offline

Dołączył(a): N maja 26, 2013 00:42
Posty: 1909
Żyje tak, jakby widziała. Historia wyjątkowej pani Heleny w reportażu "Rzadziej bywam, ale jestem"
Źródło: m.radiogdansk.pl
Anna Rębas

Zanim ją zobaczyłam, najpierw ją usłyszałam. Jej śpiew niósł się po kei gdyńskiego nabrzeża. Śpiewała pięknie. To był głos czysty, mocny. Nie pamiętam, co śpiewała. Ale brzmiało przepięknie.
Silny tembr i ładna barwa. Pomyślałam, że właścicielka tego głosu musi mieć słuch absolutny, bo tylko wtedy człowiek może śpiewać tak, jak pani Helena.
To było 10 lat temu. Helena wróciła wtedy z rejsu organizowanego przez niewidomą Sylwię Skuzę do Górek Zachodnich. Spotkałyśmy się na pokładzie. Oprowadziła mnie po nim. Wytłumaczyła, co robiła podczas rejsu. Potem pływała jeszcze na Zawiszy Czarnym w ramach projektu "Zobaczyć morze". Minęło od tego spotkania już 10 lat.

"CHCĘ PRZEJŚĆ SŁONECZNIE PRZEZ ŻYCIE"

Spotkałyśmy się niedawno po raz drugi. Co teraz robi? Kim jest na co dzień? Jest na emeryturze, ale uczy niewidome dzieci alfabetu Braille'a. Ale wcześniej była masażystką. Pomagała ludziom z niepełnosprawnościami.
- Pogodziłam się ze swoją niepełnosprawnością. Nie narzekam, walczę o lepsze życie mimo braku wzroku. Chcę przejść słonecznie przez życie - opowiada mi pani Helena.

Urodziła się jako wcześniak. Od urodzenia miała ograniczone widzenie. Ale jako 5-latka została uderzona w czasie wojny przez niemieckiego policjanta. Uderzenie kolbą w głowę zostawiło wadę wzroku. Przez 6 tygodni leżała nieprzytomna. Potem okazało się, że naruszony jest nerw. Szczątkowo widziała jeszcze do 20. roku życia. Potem jednak wzrok zupełnie straciła, nie widziała ani słabych kolorów ani światła. - To był 56 rok. Pamiętam dokładnie - opowiada pani Helena. - Dziś skończyłam już 82 lata, jestem już na emeryturze. Ale nie chcę siedzieć bezczynnie - mówi.
Na gdyński Grabówek, mimo ślepoty, jeździ od 20 lat. Uczy w klasach integracyjnych, uczniowie ją uwielbiają. Przekonałam się o tym, kiedy odwiedziłam panią Helenę w jej gdyńskim mieszkaniu przy Partyzantów. Po kilku godzinach nauki powoli zaczynałam rozumieć, dlaczego dzieci uwielbiają Helenę. Łagodna i cierpliwa. Dokładna i perfekcyjna. Twórcza, otwarta, ciekawa świata. - Dawniej niewidomi to siedzieli pod piecem i różaniec odmawiali. Ja też odmawiam różaniec do tej pory, ale pod piecem nie siedzę. Nie usiedzę w miejscu - mówi.
Teraz niewidomi ludzie studiują. Uczą się, jeżdżą po świecie. Są wybitnymi specjalistami, informatykami. Opracowują np. portale społecznościowe dla niewidomych. Helena pisze teraz swoją biografię. Na razie nie ma tytułu. Może np. "Iskierki w mroku"? Albo "Z głębi niewidzenia"? Tytułu jeszcze nie wybrała, ale książka już jest gotowa.
Cały czerwiec trwała zbiórka na Facebooku Heleny. Zebrała ponad 12 tys. złotych. Wpłacali ci, którzy chcieli pomóc, często nieznajomi ludzie. Za te pieniądze trzeba znaleźć korektora, a potem wydawcę. Helena myśli o nagraniu audiobooka, ale na razie musi wydać książkę w wersji papierowej. Książka ma prawie 200 stron.
- Tam jest całe moje życie. Od momentu gdy w wieku 5 lat straciłam wzrok, przez cierpienia z czasów wojny i czas, kiedy dorastałam i musiałam uczyć się funkcjonowania jako osoba niewidząca. Nie było łatwo, bo stosunek do takich jak ja, niepełnosprawnych, był jaki był. Niedobry - opowiada pani Helena.

RADEK TEŻ SPEŁNIA MARZENIA

Zanim trafiłam do mieszkania pani Heleny, otrzymałam maila od jej przyjaciela Radka. Chłopak odwiedził 47 krajów. Podróżuje. Ma także wadę wzroku, ale z podróży nie rezygnuje i regularnie odwiedza swoją przyjaciółkę Helenę. Teraz odwiedził ją przed wizytą do Chile i Peru. - Spotkaliśmy się 18 lat temu. Chodziłem na lekcje do Heleny 1,5 roku. Pisałem szybko, z czytaniem było gorzej. Ja mam zwyrodnienie siatkówki ze zwyrodnieniem plamki żółtej. Mam ograniczone widzenie. Muszę chodzić w ciemnych okularach, bo światło sklepów mnie oślepia - opowiada Radek. - Znamy się już długo. Bywamy u siebie, znamy swoje rodziny. Chyba się przyjaźnimy - dodaje.
Historia Radka to materiał na kolejny reportaż. Podczas mojej kolejnej wizyty Radek wpada na chwilę do Heleny opowiedzieć jej o kolejnej swojej podróży, tym razem do Ameryki Południowej.
Helena oprócz Radka ma wielu znajomych na FB czy Skype. Lubi nowinki techniczne. Świetnie posługuje się komórką klawiaturową. Specjalne oprogramowanie pozwala jej słyszeć i wydawać komendy. Głosowo wybiera kontakty i szuka informacji i aplikacji. Wyszukiwanie kontaktów idzie bardzo sprawnie. Zresztą podobnie, jak inne obsługiwanie urządzeń elektronicznych.
Od 9 lat w mieszkaniu pani Heleny jest mały york. - Kupiłam go sobie, bo muszę mieć kogoś do kochania - dodaje Helena. Jej ulubiona piosenka to "Niech no tylko zakwitną jabłonie". Nie tylko refren.

TUTAJmożna wesprzeć wydanie książki Heleny.

_________________


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: Pn lip 15, 2019 14:12 
Offline

Dołączył(a): N maja 26, 2013 00:42
Posty: 1909
Źródło: BIP nr 13 (204), lipiec 2019

Od początku kwietnia zabiegi usunięcia zaćmy należą do świadczeń nielimitowanych. Zniesienie ograniczeń zwiększyło liczbę wykonywanych zabiegów i znacznie skróciło kolejkę oczekujących.

W Wielkopolsce najszybciej (w ciągu 2 dni) zaćmę zoperujemy w Zespole Zakładów Opieki Zdrowotnej w Ostrowie Wielkopolskim. Kilka dni na zabieg czeka się też w Kaliszu i Koninie. W zależności od szpitala w Poznaniu czas oczekiwania wynosi ponad dwa tygodnie. Najdłuższa kolejka jest w Szpitalu Klinicznym im. H. Święcickiego, gdzie na zabieg trzeba poczekać 1000 dni. Tego typu operacje w województwie wielkopolskim wykonuje 27 placówek, w tym 8 w Poznaniu.
Na Podkarpaciu na operację czeka się kilka dni. Tak jest np. w SP ZOZ nr 1 w Rzeszowie, Powiatowym Szpitalu Specjalistycznym w Stalowej Woli oraz Wojewódzkim Szpitalu w Tarnobrzegu. Około miesiąca pacjenci czekają na operację zaćmy np. w KSW nr 1 w Rzeszowie czy w szpitalach w Przemyślu i Mielcu. W pozostałych ośrodkach około dwóch miesięcy.
W Łódzkiem na planowe zabiegi zaćmy trzeba czekać nie dłużej niż 8 miesięcy, a czas oczekiwania na operacje pilne nie przekracza jednego miesiąca.
Zniesienie limitów sprawiło, że większość ośrodków operuje zaćmę w trybie jednodniowym. Termin oczekiwania na zabieg w danych placówkach w województwie można sprawdzić np. na stronie: https://terminyleczenia.nfz.gov.pl/#. Warto wiedzieć, że pacjenci, którzy mają odległy termin operacji, mogą zmienić placówkę na taką, w której zostaną zoperowani szybciej. W tym celu należy do szpitala dostarczyć oryginał skierowania na zabieg.

_________________


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: Pn lip 15, 2019 14:13 
Offline

Dołączył(a): N maja 26, 2013 00:42
Posty: 1909
Źródło: BIP nr 13 (204), lipiec 2019

Ruszył pilotażowy program niskooprocentowanych pożyczek przeznaczonych na likwidację barier architektonicznych i poprawę dostępności budynków dla seniorów, osób z niepełnosprawnościami i innych osób ze specjalnymi potrzebami. Stworzenie funduszu to jeden z punktów programu „Dostępność Plus”.

1 lipca umowę w tej sprawie podpisali Minister Inwestycji i Rozwoju oraz prezes zarządu Banku Gospodarstwa Krajowego. Budżet programu w okresie pilotażu w 2019 r. wyniesie 4 mln zł. Środki będą pochodzić ze spłat pożyczek unijnych udzielanych w latach 2007–2013. BGK przewiduje uruchomienie preferencyjnych pożyczek już na jesieni 2019 r.
Środki będą mogły być przeznaczone na likwidację barier architektonicznych w zakresie dostępności do budynków mieszkalnictwa wielorodzinnego, jak również budynków użyteczności publicznej.
Adresatami programu są wszystkie podmioty będące właścicielami ww. budynków, w tym spółdzielnie i wspólnoty mieszkaniowe, towarzystwa budownictwa społecznego i osoby fizyczne posiadające wielorodzinne budynki mieszkalne.
Środki będą przyznawane bez ograniczeń (zgodnie z zapotrzebowaniem), na okres do 20 lat. Koszty pożyczki: oprocentowanie 0,15% rocznie, brak innych opłat i prowizji, możliwość umorzenia: do 40% kapitału.
•każdy budynek wielorodzinny 10%,
•w zależności od liczby mieszkańców starszych, dzieci osób z niepełnosprawnościami od 10 do 20%,
•plus kolejne 10% za położenie nieruchomości na obszarach defaworyzowanych pod względem społecznym.
Początkowo pożyczki będą udzielane bezpośrednio przez Bank Gospodarstwa Krajowego, ale w miarę zwiększania puli programu BGK będzie mógł wybrać komercyjne banki, do których oferty wejdą.
– Zaproponowany instrument ma charakter tymczasowy. Ustawa o dostępności, która trafiła właśnie do Sejmu, przewiduje uruchomienie Funduszu Dostępności. A to stworzy warunki dla uruchomienia kolejnych 320 mln zł z budżetu państwa w perspektywie 10 lat oraz ok. 400 mln z Solidarnościowego Funduszu Wsparcia Osób Niepełnosprawnych w tym samym czasie – informuje Jerzy Kwieciński, Minister Inwestycji i Rozwoju.
Źródło: Ministerstwo Inwestycji i Rozwoju

_________________


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: Wt lip 16, 2019 11:27 
Offline

Dołączył(a): Cz kwi 11, 2013 17:55
Posty: 2311
Zmysły mogą się nawzajem zastępować – oto wspaniałe obrazy niewidomego malarza
Źródło: visualnews.com 11.07.2019

John Bramblitt stracił wzrok w 2001 roku. Jak wiele osób w podobnej sytuacji myślał, że jego życie straciło sens. Udało mu się jednak odnaleźć w tym wszystkim coś pięknego i, mimo że wcześniej nie malował, zaczął tworzyć niezwykłe obrazy.
Na początku pomysł malowania obrazów bez widzenia ich nawet do mnie nie docierał. Minął jakiś rok po tym, jak straciłem wzrok, kiedy zacząłem na nowo uczyć się rysowania – opowiada artysta.
Co zdumiewające, John podczas malowania wykorzystuje zmysł dotyku. Jak twierdzi, utrata zdolności widzenia poprawiła jego umiejętność malowania. Jego tubki z farbkami pokryte są pismem Braille’a, dzięki czemu mężczyzna może identyfikować kolory.
Podczas jego pierwszej wystawy nikt nawet nie wiedział, że autor obrazów jest niewidomy.
Nie powiedziałem nikomu nie dlatego, że się tego wstydziłem. Nie chciałem, aby ta wiedza zmieniła sposób, w jaki ktokolwiek postrzegałby moje dzieła.

_________________


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Forum UTK
PostNapisane: Śr lip 31, 2019 09:38 
Offline

Dołączył(a): N maja 26, 2013 00:42
Posty: 1909
Praca przedstawicieli PZN w Forum UTK
Źródło: BIP nr 14 (205), lipiec 2019
Elżbieta Oleksiak
Centrum Rehabilitacji w Instytucie Tyflologicznym PZN

17 czerwca br. w Urzędzie Transportu Kolejowego odbyło się Forum UTK na rzecz dostępnej przestrzeni. Jest to inicjatywa mająca na celu tworzenie przyjaznego transportu kolejowego dla wszystkich użytkowników, wypracowanie modelu współpracy instytucji publicznych z organizacjami społecznymi. W pierwszej części spotkania przedstawiono prezentację UTK dotyczącą tworzenia przyjaznego transportu, w drugiej – odbyła się dyskusja nad modelem funkcjonowania Forum, rozpoznawaniem barier utrudniających korzystanie z transportu kolejowego.
W Forum uczestniczyło wiele organizacji, m.in. przedstawiciele Polskiego Związku Głuchych, Stowarzyszenia Integracja, Akademii Trzeciego Wieku, Polskiego Związku Emerytów Rencistów i Inwalidów, Stowarzyszenia Architektów Polskich.
Byłam [Elżbieta Oleksiak – przyp. red.] uczestnikiem Forum w zastępstwie pani prezes Anny Woźniak-Szymańskiej. Zaprezentowałam kilka najczęściej zgłaszanych do PZN potrzeb w zakresie transportu kolejowego:
•stosowanie systemu ścieżek dotykowych, oznaczeń dotykowych i kontrastowych w obiektach obsługi podróżnych i na dojściach do nich;
•zadbanie o przestrzeń wolną od przeszkód w obrębie ciągów komunikacyjnych;
•niwelowanie różnic wysokości i odległości między peronami a drzwiami pociągu poprzez podniesienie wysokości peronów, wysunięcie krawędzi peronu lub automatyczne wysuwanie dodatkowego stopnia pojazdu;
•rezerwowanie usług asystenckich z mniejszym wyprzedzeniem czasowym (aktualnie jest to 48 godzin przed wyjazdem);
•tworzenie makiet lub planów dotykowych obiektów;
•odpowiednia głośność informacji dźwiękowej; nieodczytywanie komunikatów w trakcie wjazdu pociągu na stacje;
•stosowanie informacji wizualnej o odpowiedniej wielkości i spójnej kolorystyce, wysokim kontraście;
•wprowadzenie informacji o otwieraniu drzwi i kierunku wysiadania (tak jak w metrze w Warszawie);
•zapewnienie możliwości odczytywania kodów QR z legitymacji osoby niepełnosprawnej w związku z korzystaniem ze zniżek na przejazd;
•niwelowanie utrudnień związanych z dojściem na właściwy peron, lokalizowaniem kas biletowych, schodów poprzez zastosowanie właściwych oznaczeń kolorystycznych i dotykowych;
•odpowiednie oznaczenia krawędzi peronów i strefy zagrożenia;
•zapewnienie dostępności stron internetowych.
Przedstawiciele UTK przyjęli wszystkie uwagi, poinformowali także, że do 15 lipca br. trwały badania ankietowe, w ramach których pasażerowie mogli zgłaszać uwagi (informacje o ww. ankiecie opublikowaliśmy również na naszej stronie internetowej oraz w biuletynie nr 10/201/maj 2019.).
Forum przyjęło także najważniejsze zadania do realizacji: •Identyfikacja barier ograniczających dostępność transportu kolejowego.
•Konsultowanie rozwiązań poprawiających dostępność transportu kolejowego.
•Doradzanie prezesowi UTK w zakresie działań na rzecz dostępności.
•Promowanie dobrych praktyk.
•Opiniowanie projektów, poradników, standardów, programów szkoleń.
•Stworzenie forum dyskusyjnego.
Ustalono, że spotkania będą odbywać się raz na kwartał. Następne zaplanowano po wakacjach.

_________________


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: Śr lip 31, 2019 09:39 
Offline

Dołączył(a): N maja 26, 2013 00:42
Posty: 1909
Źródło: BIP nr 14 (205), lipiec 2019

Najwyższa Izba Kontroli opublikowała w lipcu br. raport o zatrudnianiu osób niepełnosprawnych przez pracodawców publicznych. Z analizy wynika, że odsetek pracujących osób niepełnosprawnych jest mały, a podejmowane inicjatywy są niewystarczające. Zalecane przez NIK działania naprawcze to podjęcie współpracy pracodawców z administracji publicznej z organizacjami pozarządowymi na rzecz wspierania aktywności zawodowej osób niepełnosprawnych.

Z ustaleń NIK wynika, że średni wskaźnik zatrudnienia osób niepełnosprawnych w kontrolowanych jednostkach na koniec czerwca 2018 r. wyniósł 3,05 %. Sprawdzono 35 jednostek z siedmiu województw, a w każdym z nich po dwie jednostki administracji samorządowej, jedną administracji rządowej i dwie państwowe osoby prawne.
We wnioskach pokontrolnych NIK proponuje pracodawcom z administracji publicznej nawiązanie współpracy z organizacjami pozarządowymi działającymi na rzecz osób niepełnosprawnych, zamieszczanie informacji o wolnych stanowiskach pracy na stronach internetowych dla niepełnosprawnych. A także nawiązanie współpracy z uczelniami, w tym z pełnomocnikiem rektora ds. studentów niepełnosprawnych, w celu upowszechnienia wiedzy o możliwości zatrudnienia czy odbywania praktyk wśród studentów z różnymi potrzebami. Urzędnicy rekomendują też zatrudnianie osób niepełnosprawnych za pośrednictwem powiatowych urzędów pracy, w tym w ramach staży. Kolejnym punktem jest wyeliminowanie barier architektonicznych w siedzibach urzędów.
Jak wynika z raportu NIK, jedną z istotnych przeszkód jest niedostosowanie budynków do potrzeb niepełnosprawnych. Spośród skontrolowanych jednostek tylko 26,6% było całkowicie dostępnych dla tej grupy osób. W pozostałych 73,4% obiektów pojawiały się różnego rodzaju bariery.
Kontrola pokazała, że większość pracodawców publicznych (77,2%) nie podejmowała dodatkowych działań związanych z zatrudnianiem osób niepełnosprawnych. Co spowodowało, że tylko w 11% ogłoszonych w ostatnich trzech latach naborów aplikacje złożyły 202 osoby niepełnosprawne, spośród których 33 zostały przyjęte do pracy.
Wobec nieuzyskania ustawowego wskaźnika zatrudnienia niepełnosprawnych jednostki musiały dokonywać wpłat na rzecz PFRON. W latach 2016-2018 (do 30 czerwca) wszystkie jednostki wpłaciły na ten cel 10,6 mln zł i kwoty te wzrosły w stosunku do ubiegłego roku.
Blisko 46% skontrolowanych pracodawców nie przestrzegało praw pracowniczych osób z niepełnosprawnościami określonych w przepisach art. 15, 17 i 19 ustawy o rehabilitacji. Dotyczyło to szczególnych norm czasu pracy, praca była świadczona w porze nocnej, powyżej ośmiu godzin na dobę czy też z przekroczeniem tygodniowych norm. W 24 jednostkach były też nieprawidłowości dotyczące m.in. ewidencjonowania czasu pracy i wykorzystania urlopu wypoczynkowego.

_________________


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: Śr lip 31, 2019 09:43 
Offline

Dołączył(a): N maja 26, 2013 00:42
Posty: 1909
Źródło: rp.pl 15 07 2019
Stefan Dunin-Wąsowicz

Potrzeba nowej ustawy wsparcia osób niepełnosprawnych na rynku pracy - twierdzi ekonomista.
Statystyki aktywności zawodowej osób niepełnosprawnych pokazują, że obecny system wsparcia, określony ustawą z 1997 r. o rehabilitacji zawodowej i społecznej oraz zatrudnianiu osób niepełnosprawnych, mógł wyczerpać swoje możliwości, tworząc równocześnie wiele patologii. Po 20 latach Polska osiągnęła w 2017 r. wskaźnik aktywności zawodowej osób niepełnosprawnych rzędu 29 proc., podczas gdy kraje, do których poziomu rozwoju aspirujemy, osiągają ponad 50 proc. Ostatnio polityzacja problemu wsparcia osób niepełnosprawnych sprowadziła go do kwestii wysokości stawek i podzieliła opinię publiczną oraz samo środowisko osób niepełnosprawnych. Może musimy zmienić postrzeganie tego, co osoba niepełnosprawna naprawdę wnosi w życie społeczne, zmienić logikę systemu wsparcia i poszukać w ten sposób nowego konsensusu społecznego?
Stosunek do osób niepełnosprawnych to świadectwo naszej dojrzałości jako wspólnoty. Trzeba wierzyć, że problematyka wsparcia osób niepełnosprawnych, zamiast dzielić Polaków, połączy ich albo przynajmniej zbliży.
W 2019 roku przeprowadzono zmiany dotyczące dofinansowania aktywności zawodowej osób niepełnosprawnych z funduszy PFRON. Wzrosło dofinansowanie przypadające na jednego uczestnika warsztatów terapii zajęciowej (z ponad 14 tys. zł do prawie 18 tys. zł), a także dofinansowanie rocznego pobytu jednej osoby z niepełnosprawnością w zakładzie aktywności zawodowej (z 18,5 tys. zł do 22 tys. zł). Na wsparcie PFRON mogą teraz liczyć także osoby niepełnosprawne, które same prowadzą działalność gospodarczą lub rolniczą. Uruchomiono program „Stabilne zatrudnienie”, wspierający zatrudnienie niepełnosprawnych w administracji publicznej, która, paradoksalnie, zatrudnia mniej niepełnosprawnych niż sektor prywatny. Czy zmiany te są wystarczające, żeby radykalnie zmienić sytuację, a także zlikwidować patologię, polegającą na tym, że osoby niepełnosprawne traktowane są wyłącznie jako źródło pozyskania dotacji z PFRON?

Potwierdzenie tożsamości

Duża część osób niepełnosprawnych nigdy nie podejmie pracy z powodów nieodwracalnych zmian biologicznych, ich wkład w nasze życie społeczne będzie więc inny. W stosunku do pozostałej grupy badania wskazują, że główne źródła problemu mają podłoże psychologiczno-społeczne występujące z różną siłą w zależności od charakteru niepełnosprawności i lęków, które wywołuje. Mechanizm psychologiczny, o którym mowa, nie jest w pełni zbadany, ale jego zrozumienie może mieć kluczowe znaczenie dla kształtowania postaw i odpowiedniego doboru instrumentów oraz sposobów wydatkowania środków prywatnych i publicznych.
Każda osoba poszukuje przynależności do grupy społecznej postrzeganej jako wyższa (wyższej tożsamości). Żeby to osiągnąć, musi otrzymać pozytywną weryfikację i potwierdzenie swojej tożsamości. Dla wszystkich miejsce i zakres aktywności zawodowej to źródło nie tylko zarobkowania, ale w dużym stopniu potwierdzania tożsamości jako osoby sprawnej, skutecznej i samodzielnej. Mechanizm ten działa identycznie w przypadku osób niepełnosprawnych, przy czym negatywne doświadczenie co do skuteczności i aprobaty w pracy dużo szybciej prowadzi do odczucia stygmatyzacji. Kiedy zamiast docenienia skuteczności – takiej, jaka jest możliwa – pojawia się litość kolegów lub pracodawcy, patronizacja, a czasem nawet uprzedmiotowienie, pogłębia się negatywne doświadczenie tożsamości niepełnosprawności i w efekcie osoba taka w zrozumiałej obawie przed stygmatyzacją porzuca próby zatrudnienia na otwartym rynku pracy. Nie jest to jedyna przyczyna. Inne mają charakter materialny: to „pułapka rentowa” i brak dostępności, w szczególności miejsc i treści.

Skuteczna polityka

Najtrudniejszym, a równocześnie podstawowym warunkiem skuteczności każdej polityki społecznej jest przezwyciężenie wszechobecnej stygmatyzacji, która powstaje wtedy, kiedy niepełnosprawność staje się – w oczach innych, ale i własnych niepełnosprawnego – podstawową cechą tożsamości osoby. Najtrudniejszym, bo wymaga przełamania własnego strachu wynikającego z autoprojekcji i autostygmatyzacji, ale także z poczucia, że doznaje się litości zamiast budującej akceptacji swojej skuteczności. Bez przełamywania lęku występującego po obu stronach relacji i odrzucenia współczucia jako podstawy relacji pracy nie będzie prawdziwej i skutecznej polityki społecznej.
Drugą zasadą skutecznej polityki wsparcia jest zasada podmiotowości, bez której nie ma trwałego nabywania umiejętności funkcjonowania w kontekście pracy, bo nabywanie to wymaga bezwzględnie świadomego uczestnictwa. Bez podmiotowości, bez poczucia partnerstwa, nie jest możliwe wydobycie ukrytej pod narzuconym stereotypem prawdziwej tożsamości osoby, co jest konieczne w sprawnej komunikacji i nawiązywaniu relacji. Podmiotowość powstaje wtedy, kiedy uznany i rozpoznany jest wkład. Pracownik ma wtedy odczucie sprawczości i skuteczności – a nie niepełnosprawności!
Równocześnie należy pamiętać o trzeciej zasadzie, bez której te dwie nie będą skuteczne. To wyposażenie każdej osoby niepełnosprawnej w dwie podstawowe możliwości techniczne: mobilność (orientacja i samodzielny dostęp) i komunikacja (swobodny i pełny dostęp do treści, umożliwiający ich wybór). Nie jest ekonomicznie możliwe, żeby dostosować całą przestrzeń publiczną i prywatną, realną i cyfrową. Możliwe jest jednak takie podzielenie środków, żeby były wydawane jak najbardziej zgodnie z indywidualnymi potrzebami.

Przejście do podmiotowości

Założenia polityki wsparcia osób niepełnosprawnych, na których dziś oparte jest ustawodawstwo w tym zakresie, były formułowane w latach 90., w sytuacji załamania rynku pracy w ogóle, a rynku pracy osób niepełnosprawnych w szczególności. Wtedy w miejsce upadających spółdzielni inwalidzkich i ogólnego masowego bezrobocia został wprowadzony system rentowy: renta pracownicza i renta socjalna. Ustawa z 1997 r. stworzyła podstawowe mechanizmy wsparcia, które w wielu zakresach działają w sposób bardzo ograniczony, a w innych stworzyły patologie. Z tego okresu pochodzi też „pułapka rentowa”, której ciągle nie udaje się uniknąć.
Polskę, rozwijającą się ekonomicznie, stać na zmianę systemu, który stymulowałaby dalsze przejście od przedmiotowości instrumentów (wsparcie za cechę) do podmiotowości (wsparcie za aktywność). Taka zmiana powinna odbyć się na wielu płaszczyznach, poniżej pięć propozycji.
• Osoba niepełnosprawna musi poczuć silne i jednoznaczne wsparcie społeczeństwa. Poczuć, że jest potrzebna. Poza działaniami edukacyjnymi najlepszym świadectwem byłoby inwestowanie przez pracodawców w staże i rozwój osób niepełnosprawnych już zatrudnionych ze środków przekazywanych dzisiaj na PFRON.
• Potrzebna jest zmiana zasad orzecznictwa o niepełnosprawności; celem orzecznictwa powinna być w pierwszym rzędzie pomoc osobie niepełnosprawnej w wyborze formy aktywności adekwatnej do stwierdzonej niepełnosprawności, a nie określenie cechy i stopnia niepełnosprawności. Jako zasadę możną rozważyć ten sam poziom „dochodu uniwersalnego” dla każdej osoby niepełnosprawnej, niezależnie od okoliczności powstania niepełnosprawności, i bez jego zmniejszania, co zlikwidowałoby „pułapkę rentową”.
• W odróżnieniu od dotowania przedsiębiorstwa za zatrudnienie pomoc finansowa powinna być przyznana samej osobie w formie premii za aktywność zawodową, zwiększającej wynagrodzenie od pracodawcy czy z samodzielnej działalności gospodarczej. Zagadnienie wydajności (czasu pracy itp.) nie powinno być regulowane ustawą, ale porozumieniem indywidualnym między osobą niepełnosprawną a pracodawcą, tak jak regulowane byłoby wynagrodzenie wyłączone ze zbiorowego prawa pracy działającego w przedsiębiorstwie.
• Wsparcie opiekunów mogłoby mieć przede wszystkim formę zwrotu za usługi, zarówno dla osoby niepełnosprawnej, jak i dla opiekuna. Powinno to umożliwić opiekunom znalezienie indywidualnej równowagi między opieką a własną pracą i życiem, a także rozbudowę sektora wspierającego na zasadach jak najbardziej rynkowych.
• Polityka w zakresie dostępności powinna mieć priorytety i jasną kategoryzację (określoną ustawą) na miarę możliwości ekonomicznych państwa. Klasa pierwsza miejsc (także wewnątrz obiektów) i treści powinna być bezwzględnie wdrożona w całym kraju zgodnie z narodowym wieloletnim programem dostępności. Dotyczy to budynków użyteczności publicznej, infrastruktury komunikacyjnej oraz treści cyfrowych udostępnianych przez instytucje państwa i samorządy. Druga klasa powinna objąć obiekty i treści podlegające samorządom, które same zdecydują się na spełnienie i utrzymywanie norm dostępności i przyznają na to stałe wsparcie finansowe w oparciu o budżety partycypacyjne. Wreszcie trzecia klasa obejmować powinna indywidualne potrzeby dostosowania miejsca zamieszkania i stanowiska pracy, gdzie specyfikującym i otrzymującym wsparcie jest sama osoba niepełnosprawna według jej potrzeb i zakresu podejmowanej aktywności.


Autor jest ekonomistą, członkiem zarządu Towarzystwa Opieki nad Ociemniałymi w Laskach i członkiem Rady Programowej Kongresu Obywatelskiego

_________________


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: Śr lip 31, 2019 09:44 
Offline

Dołączył(a): N maja 26, 2013 00:42
Posty: 1909
Niewidomy mężczyzna przeszedł samotnie największe solnisko świata, korzystając tylko z głosowego GPS-a
Źródło: dobrewiadomosci.net.pl

Albar Tessier, niewidomy nauczyciel z Francji, przyleciał do Boliwii, żeby samotnie, korzystając jedynie z głosowego GPS-a, w zaledwie tydzień przejść 140 km Salar de Uyuni, największego solniska świata. Udało się!!
Podróż Francuza, który do wyzwania przygotowywał się przez parę lat, rozpoczęła się 17 lipca. Tessier pokonywał około 20 km dziennie.
Choć położone na wysokości 3653 m n.p.m. Salar de Uyuni jest jednym z najbardziej płaskich obszarów na Ziemi, występują tu spore wahania temperatury.
By dodatkowo utrudnić sobie zadanie, Tessier wybrał najdłuższą drogę przez solnisko. Prowadzi ona z miasteczka Llica do Colchani. Francuz dysponował saniami, na których ciągnął wodę, zapasy i śpiwory.
W razie, gdyby coś się zdarzyło, w pewnej odległości za nim podążała ekipa ratownicza, w której skład wchodził m.in. lekarz. Mężczyzna podkreślał jednak, że pomoc zostanie mu udzielona tylko wtedy, gdy o nią poprosi przez radio satelitarne.
Tessier mówi, że celem jego wyprawy było pokazanie, że osoby niepełnosprawne doskonale sobie radzą także z ekstremalnymi wyzwaniami.

Link bezpośredni do sprawdzenia daty:
https://dobrewiadomosci.net.pl/25966-ni ... ego-gps-a/

_________________


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: Śr lip 31, 2019 09:46 
Offline

Dołączył(a): N maja 26, 2013 00:42
Posty: 1909
Źródło: niepełnosprawni.pl 18.07.2019
Autor: Hanna Pasterny

Niewidomy pacjent to taki, który prócz tego, że jest chory, nie widzi. Wydaje się to oczywiste, ale nie dla każdego pracownika służby zdrowia. Niektórzy lekarze sądzą na przykład, że jesteśmy też głusi. Zwracają się więc nie do nas, lecz do osoby towarzyszącej.
Lekarz pyta przewodnika: „Co temu panu dolega?”. Pacjent na to: „Powiedz panu doktorowi, że boli mnie gardło”. Aby uniknąć takich sytuacji, do gabinetu wchodzę sama.
Znam jednak przypadki, że niewiele to pomogło. Po badaniu lekarz wyszedł, by przekazać zalecenia czekającej w poczekalni widzącej koleżance. Nie dotarły do niego wyjaśnienia, że panie nie mieszkają razem. Inny receptę wręczył przewodnikowi, bo „niewidomy ją zgubi”.
Nie zawsze są nam przekazywane informacje o metodach leczenia, stanie zdrowia i możliwych powikłaniach, bo po co nas straszyć. Nie poinformowa-no mnie na przykład, że coś może się wydarzyć przy zabiegu tamującym krwawienia z nosa. Dopiero gdy na wizycie kontrolnej powiedziałam, że coś jest nie tak, laryngolog wyjaśnił, że może się zdarzyć przypadkowe wypalenie dodatkowej dziurki w nosie, co stało się w moim przypadku, i mogę ją wykorzystać na włożenie kolczyka.
Niewidomy pacjent nie ma wizualnego oglądu sytuacji. Gdy nie wie, co się dzieje, może wyciągać nieprawidłowe wnioski. Trudno stwierdzić, co się wydarzyło, gdy po wkłuciu do żyły lekarz mówi: „Jak w rzeźni” lub przy usuwaniu znamienia z twarzy rzuca krótko: „Cholera!”, zwłaszcza że w stresie wyobraźnia pracuje. Pomyślałam sobie wtedy, że chirurg wyciął mi kawałek policzka. Zapytałam, co się stało. Odpowiedział: „Zapomniałem, że koncentruje się pani na bodźcach słuchowych”. Taka odpowiedź nic nie wniosła. Nadal nie wiedziałam, czy wydarzyło się coś niepokojącego.
Wykonując zabiegi, powinno się zapowiadać kolejne czynności. Dzięki temu uniknie się zaskoczenia, nagłych i niekontrolowanych odruchów, a pacjent będzie miał komfort i kontrolę nad zaistniałą sytuacją.
Pobyt w szpitalu jest stresujący dla każdego. Osoba niewidoma musi zmierzyć się z dodatkowymi wyzwa-niami. Trzeba nauczyć się trafiać do różnych miejsc, rozpoznawać nowych ludzi po głosie, uważać, by czegoś nie strącić, znaleźć siłę na mierzenie się z biurokracją i walkę o równe traktowanie. Wśród personelu rzadko zdarzają się postawy wrogie lub naganne, ale świado-mość możliwości i ograniczeń osoby niewidomej nadal jest niska. Niewidomego tłumacza przysięgłego zapytano, czy potrafi się ubrać. W dobrej wierze zaproponowano mu basen, by nie musiał nigdzie chodzić. Niewidoma kobieta, która poroniła, usłyszała, że tak jest lepiej, bo zginęłaby razem z dzieckiem. Pod pretekstem zapew-nienia bezpieczeństwa niewidomemu mężczyźnie nie pozwolono pójść do szpitalnego sklepiku. Nie dostał przepustki na weekend, bo gdyby coś mu się stało, szpital za niego odpowiada. Przykłady można by mnożyć.
Niewidomy pacjent zazwyczaj chce być samodzielny. Dobrze jest zapytać, czy i w jakich sytuacjach potrzebuje pomocy. Lęk pacjenta obniża też odpowiadanie na jego pytania, zamiast kategorycznego stwierdzenia: „Ta informacja nie jest pani potrzebna”. Ważna jest także elastyczność, empatia i próba zrozumienia sytuacji pacjenta. Studentka medycyny twierdziła, że niewidoma pacjentka jest niekomunikatywna i zdawkowo odpowia-da na pytania. Praktykantka nie przedstawiła się, więc pacjentka nie wiedziała, kto i po co ją wypytuje. Równie dobrze mógł to być wścibski gość sąsiadki z łóżka obok. Personel nie ma wpływu na liczebność sal, ale swoją postawą może sprawić, że pobyt na oddziale będzie bardziej znośny.
W liceum trafiłam na oddział neurologii. To było dla mnie trudne doświadczenie: czekanie na diagnozę, wieloosobowa sala, dziurawe poszewki, łazienka bez prysznica. Pani ordynator widziała, że mam doła. Zaproponowała, że popołudniami mogę uczyć się w jej gabinecie, a jeśli odwiedzi mnie ktoś z klasy, możemy zaszyć się tam razem i nadrabiać szkolne zaległości. Dzięki jej otwartości i życzliwości ten okropny oddział stał się mniej straszny.

Hanna Pasterny – konsultantka ds. osób niepełnosprawnych w Centrum Rozwoju Inicjatyw Społecznych CRIS w Rybniku, osoba niewidoma, finalistka Konkursu „Człowiek bez barier 2011”, autorka książek: Jak z białą laską zdobywałam Belgię,Tandem w szkocką kratkę i Moje podróże w ciemno. W 2017 r. znalazła się w Liście Mocy, publikacji wydanej przez Integrację, z sylwetkami 100 najbardziej wpływowych Polek i Polaków z niepełnosprawnością.Więcej: www.hannapasterny.pl.

_________________


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Śr lip 31, 2019 09:46 


Góra
  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 791 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 12, 13, 14, 15, 16  Następna strona

Strefa czasowa: UTC


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
cron
To forum działa w systemie phorum.pl
Masz pomysł na forum? Załóż forum za darmo!
Forum narusza regulamin? Powiadom nas o tym!
Powered by Active24, phpBB © phpBB Group
Tłumaczenie phpBB3.PL